.

27 września 2015

Ambiwalencja

Nie mogę się doczekać, kiedy wrzesień dobiegnie końca. Nie przepadam za tym miesiącem, należy się przyzwyczaić do zbyt wielu rzeczy na raz. Jedną z nich jest jesień, drugą szkoła, trzecia chłodne dni i dłuugie wieczory i tak dalej... Jest tego wbrew pozorom dość dużo, a do tego dochodzą jeszcze dni z życia codziennego. Koniec września będzie dla mnie dość ciekawy. Może w końcu wyjaśni się pewna sprawa i będę mogła zamknąć ten rozdział. No i realizacja mojego małego pomysłu też w końcu wdrożę w życie z małą pomocą rodziców. Nie mogę się doczekać efektu końcowego! :) 
Ten miesiąc tak szybko zleciał, że aż miło. Nie zawsze było dobrze, ale przecież to już jesień -teraz będą takie ambiwalencje uczuć. Jutro znowu poniedziałek, nareszcie! Ten weekend minął mi przyjemnie i w ekspresowym tempie. Spotkałam się z przyjaciółką, mogłyśmy trochę pogadać i pocykać jakieś fotki (pewnie się pojawią na blogu). Później się śpieszyłam na obiad, bo po południu pojechałam do Łodzi. Chodzenie po sklepach z akcesoriami remontowymi i wykończeniowymi domu wynudziło mnie do tego stopnia, że zapragnęłam kofeiny. Odwiedziłam na krótko dziadków i do domu. Dzisiaj było coś w podobie. 
Czas tak szybko leci, czas nie czeka, nie oczekuje. Nie ma zbyt wiele cza­su, by być szczęśli­wym. Dni prze­mijają szyb­ko. Jeżeli nie jes­teśmy szczęśli­wi dziś, jak pot­ra­fimy być ni­mi jutro? No właśnie...

2 komentarze:

  1. dokładnie dni przemijają bardzo szybko :(

    OdpowiedzUsuń
  2. ten cytat jest świetny :)
    podejrzewam, że będziesz robić jakieś ogromne zmiany w pokoju ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz. Na wszelkie pytania, sugestie odpowiadam pod postem.