.

1 października 2015

Własne miejsce w sieci

Zakładając bloga, nie zawsze liczymy się z konsekwencjami. Są zalety, ale i są też wady posiadania jakiegoś własnego miejsca w Internecie. Dzisiaj trochę z mojej perspektywy. Przedstawię wam, jak ja to wszystko widzę. Zapraszam na krótką lekturę :)


Gdy założyłam pierwszy raz swojego bloga (miało miejsce to na serwisie Wirtualna Polska), nie bardzo wiedziałam po co mi to i co z tego wyniknie. Poprawka! Szczerze to nie oczekiwałam, że w ogóle coś z tego wyjdzie. Moje słownictwo było ubogie, posty krótkie i, jeśli być szczerym, potem się z nich śmiałam. Pisałam głównie dla siebie, choć jakieś wejścia były, ale to zapewne przypadkowe. Statystyka została zbombardowana w jeden wieczór, zaraz po tym jak opublikowałam wpis o Anji Rubik. Było to chyba coś związanego z jej ślubem, w jedną noc mój blog odwiedziło 80 000 ludzi, szał! Zaskoczenie niemałe:) Później przeniosłam się tu, jedna z lepszych decyzji związanych z blogowaniem. 
Stronę zaczęło odwiedzać coraz więcej ludzi, moi znajomi znali adres www, rodzina, inne osoby stali się moimi stałymi czytelnikami. Fajnie jest, jak się tak o tym mówi, ale jak wspomniałam na samym początku -są zalety i wady. Nie wszyscy są do Ciebie nastawieni przyjaźnie i z szczerym uśmiechem. Poznałam wiele osób w swoim życiu i nie każda mogła pochwalić się lojalnością. Dużo osób potrafi śmiać się z tego, co robisz, z Twoich pasji, życiowych celów. Nie mówię tutaj konkretnie o mojej sytuacji, mi nic o tym nie wiadomo. Wręcz przeciwnie, spotkałam się z pozytywnym odzewem co do mnie jako blogerki. Wielu znajomych, kolegów, koleżanek wspierało mnie poprzez rzucanie pozytywnych słów w moją stronę. Nie raz słyszałam, by ich pozdrowić tutaj, dodać jakieś wspólne zdjęcie czy coś. Moja rodzina mnie wspierała, mama i ciocia szczególnie. Dbały obie o to, bym dalej robiła, co lubię. Przyjaciółka zawsze starała się znaleźć czas na zdjęcia. Przy każdym nocowaniu było coś w stylu "ej, zróbmy zdjęcia, muszę to opublikować na blogu przecież". 
Po czasie pojawiały się współprace z różnymi firmami, trochę takie zarabianie na blogu -nie oszukujmy się, tak to się nazywa, więc po co owijać w bawełnę. Poznałam także wielu ciekawych ludzi. Może niedosłownie, bo nie sposób poznać dogłębnie wszystkich czytelników, ale po części tak. Z niektórymi z nich miałam okazję wymienić parę maili czy wiadomości na fanpagu. Rozbudowałam swoje słownictwo, styl pisania, wyobraźnię i dalej poszerzam wciąż swoje możliwości. Sport nauczył mnie organizacji czasu i dążenia do celu, blog z kolei sprawił, że moje wspomnienia przechowuję dosłownie w jednym miejscu. No dobra, w dwóch miejscach, bo te liczne foldery ze zdjęciami i nagraniami na laptopie też się liczą, a jest tego sporo, serio! To jest najlepsze w blogowaniu, w porządnym blogowaniu, kiedy naprawdę to lubisz. Z pasją, z miłością do szczegółów. To nie jest tak, że publikuję tutaj czy na Instagramie prawie każdą pierdołę, bo lubię się chwalić. Wielu tak pomyślało, wiem, bo mi mówili. To jest moją pasją -blogowanie. Uwielbiam pisać, uwielbiam robić zdjęcia, a jeszcze bardziej lubię pozować do zdjęć -co jest potrzebne do prowadzenia bloga o tematyce typowo lifestylowej. 
Zalety zaletami, ale jakie są negatywne konsekwencje prowadzenia swojej strony? Myślę, że na pierwszym miejscu warto wymienić wszystkich hejterów, którzy i tak zrównają Cię z ziemią, jak tylko tego będą chcieli. Rada? Obrócić się do nich plecami i mieć w czterech literach ich bezpodstawne uwagi. Co innego, jeśli krytyka jest uzasadniona -wtedy z pokorą należy przyjąć to na klatę i przemyśleć sytuację. Na drugim miejscu jest czas. Blogowanie zabiera czasami mnóstwo czasu! Pomysł → zdjęcia obróbka zdjęć → napisanie sensownego (lub mniej sensownego, zdarza się) posta → połączenie w fajną całość i wymyślenie tytułu, który przykuje Twoją uwagę, mój drogi. W końcu opublikowanie, chyba najprzyjemniejsza część dla każdego blogera. To wszystko wymaga czasu, ładne zdjęcia to przyjemność dla oka. Nie sztuką jest napisanie byle gówna i wklejenia czegoś w jakości kalkulatora. Musiałam to napisać, taka prawda przecież :) 
Zdjęcia są z poprzedniej soboty, kiedy to wspominałam, że wybrałam się na spacer z przyjaciółką. Wracając do posta, mam nadzieję, że mniej więcej przedstawiłam wam mój punkt widzenia. Mogłabym się rozpisać jeszcze bardziej, ale.. kto by chciał tyle czytać, szczególnie w tygodniu. Nie przedłużając, życzę wam miłego wieczoru kochani! I trzymajcie się, ale tylko pozytywnie ;)

9 komentarzy:

  1. Ślicznie !

    ____________________
    Ja w hair Trendy
    blog.justynapolska.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Jejku, dziękuję za rady są świetne :) Ja właśnie dopiero zaczynam i przydały mi się twoje słowa na pewno :) Pozdrawiaam! :*
    http://leaa-daily.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Masz super punkt widzenia!
    Wiadomo ze blogowanie to nie same zalety :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie denerwuję, gdy mówi się ,że blogerki dostają coś 'za darmo'. Nikt nie myśli o tym ile czasu trzeba włożyć w stworzenie pojedynczego posta (u mnie ok 5h) . No i ile czasu trzeba włożyć w to aby bloga rozkręcić. To zupełnie tak jak z pracą - za poświęcony czas dostajemy wynagrodzenie :) Fajny post! Pozdrawiam i zapraszam do siebie, buziaki! ♥

    OdpowiedzUsuń
  5. Wszystko jest totalnie szczere. Może nie mam zbyt wielu czytelników, jednak swoje doświadczenie w blogowaniu zdobyłam. Na tej witrynie jestem już prawie cztery lata. Wcześniej bawiłam się na onecie, gdzie pierwszego bloga założyłam mając 9 lat... Wiadomo, że był on totalnie pozbawiony jakiegokolwiek sensu, jednak czego doświadczyłam, w mojej pamięci zostanie. Uważam, że blogerzy, którzy zakładają swoją stronę na dodatkowych korzyści (typu: Zostanę blogerką modową, bo lubię ładne ubrania. Nie mam nic szczególnego w swojej szafie, ale od czego są współprace), szybko znikają z tego świata. Albo to staje się ich pasją albo prędzej czy później ich znudzi bądź przerośnie. Ja jeszcze daję radę. Wierzę, że kiedyś trud mi się opłaci :)

    http://p-ann.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Jesteś mega zgrabna<3<3
    + JAK ZAKŁADAŁAM BLOGA DAAWNO TEMU TO TEŻ NIE WIEDZIAŁAM PO CO :D
    + Ja już nie wiem jak zwiększyć statystykę bloga..też bym chciała żeby w noc weszło do mnie 80000 ludzi..;/
    Zapraszam w wolnej chwili:) http://www.justcleo.pl/2015/09/black-lace-dress-for-date.html

    OdpowiedzUsuń
  7. Anonimowy9:37 PM

    Jejku, świetny post! Jesteś śliczna *.* Lubię czytać twój blog, sama coś tam tworzę, ponieważ podobnie jak Ty - moją pasją jest fotografia. Szczerze mówiąc prowadzenie bloga nie jest takie łatwe jak myślałam, trzeba to jakoś rozkręcić etc, ciężko trochę, ale chcę dzielić się z innymi moimi poglądami, fotografiami więc się nie poddaje. Ściskam mooocno! :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Znów mam ochotę przez ciebie (w pozytywnym sensie) pisać mojego"bloga" może w końcu coś z tego będzie ��

    OdpowiedzUsuń
  9. Anonimowy6:40 PM

    Bardzo mądra,młoda i śliczna kobietka z Ciebie.Gratuluję:)A co do hejtu-słuszny dystans.Hejterzy,to ludzie którzy są sfrustrowani własnym tchórzostwem,życiem,brakiem pasji,osiągnięć,zazdroszczą,więc hejtują:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz. Na wszelkie pytania, sugestie odpowiadam pod postem.