.

6 stycznia 2016

(Nie)utracona pamięć

Traumą można nazwać blizną duszy. Życie bywa nieprzewidywalne i zaskakujące, a czasami stawia nas nawet w niebezpiecznej i nieprzyjemnej sytuacji. Chcemy wierzyć, że to, co wydaje się być dla nas najgorszym, nie spotka nas. Wierzymy głupio każdego dnia, bo przecież, jak coś takiego mogłoby się stać. Mnie? Nie... Tak być nie może. A jednak. Bang. Spada to na Twoje barki bez zapowiedzi albo podąża za Twoimi plecami po cichu. Wiem coś o tym..
Takie zdarzenia bywają dla nas impasowe, męczące, gorzkie. Zostajemy głęboko zranieni, wytwarza się na podłożu psychicznym lęk, a czasami nawet fobie czy zaburzenia psychiczne. Osoba boleśnie doświadczona traci poczucie bezpieczeństwa, wiarę w sens życia, a nawet w innych... Poczucie niskiej wartości często towarzyszy takiej właśnie osobie, dodatkowo często odczuwa utratę kontroli nad własnym życiem i postępowaniem. Przykrymi skutkami może stać się choroba czy ucieczka w alkohol i inne substancje odurzające. Doświadczenia traumatyczne nie mijają, nie można zapomnieć. Wracają na nowo pod postacią obrazów, dźwięków, wspomnień, pewnych powiązanych ze sobą miejsc. Niektórym zanikają ludzkie symptomy pod postacią wzruszeń, wypłakania się z różnych przykrych powodów, niemożność prowadzenia rozmowy z rówieśnikami. Od razu nasuwa nam się pytanie: co możemy zrobić, jak możemy pomóc? Cóż.. Szczerze to nie znam dobrej odpowiedzi na to pytanie. Możemy próbować poprzez zawiadomienie bliskich czy pedagoga szkolnego. Chociaż i te wyjścia bywają burzycielskie. Jednego możemy być pewni. Takie osoby nie powinny zostawać same sobie. Bądźmy dla nich, rozmawiajmy, kiedy tego będą oczekiwać. Wyciągajmy ręce z pomocą.  Zaufanie, zrozumienie i chęć współpracy jest elementem nie do ominięcia w takich sytuacjach. Jednak do harmonii życia trzeba samemu chcieć powrócić. A że jesteśmy różni, nie każdy potrafi ruszyć dalej i zapomnieć.

3 komentarze:

  1. Dokładnie wiem o czym piszesz ;/ to jest chyba najgorsze co moze byc dla mnie...

    U mnie nowy post, zapraszam!
    Obserwuję ;)
    MÓJ BLOG-KLIIK

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba napisałaś to o mnie..

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie napiszę, że czuję się, jakby to było o mnie. Ostatnie doświadczenia dały mi w kość, ale jestem silna. Daję sobie radę. Znam jednak doskonale takie przypadki. Nie wiedziałam co zrobić, jak pomóc. Czułam się do tego nieodpowiednią osobą, ale skoro tak, to dlaczego właśnie ja mam sposobność do pomocy?

    http://p-ann.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz. Na wszelkie pytania, sugestie odpowiadam pod postem.