10 kwietnia 2017

Głodni gestu, dobrego słowa, siły i wsparcia

Aby dojść do nieba, trzeba oderwać się od ziemi.
Byłam tu już wiele razy. I zrobiłam to po raz kolejny. Wiosenny wieczór, słychać gałąź, która się złamała może nawet jak niejeden z nas w życiu. Robię krok do przodu, jeden za drugim, a trzeci za czwartym i tak dalej. Dostrzegam, jak liście się trzęsą. I słyszę jego. Przedziera się między drzewami, przez las i nad wodą. Powiewa moje włosy i dotyka policzków. Siadam wygodnie na pomoście. Palcami sprawdzam jego drewnianą strukturę. Siedzę tu sama, tylko jakaś para spaceruje w okolicy, ale ich nie dostrzegam, bo słońce prawie zaszło. Słyszę tylko ich chichoty i tylko przez to wiem, że gdzieś tam są. A po czasie, kiedy znikają i zostawiają mnie samą, zapada cisza a myśli wypuszczają się jak z klatki. Łagodzę chwile wdechem i wydechem, oddech spokojny. Unoszę wzrok do góry, by zobaczyć niebo. Jest jakby zaczerwienione, już trochę się ściemnia. I zauważam lecący samolot. Mknie przez czerwień i... dostrzegam nagle kolejny. Lecą ku sobie, są coraz bliżej, aż w końcu mijają się. Ich drogi przetną się, ale każdy odejdzie w swoją stronę. I tak jest z ludźmi -nasuwa mi się spontanicznie myśl. Spotykamy wielu na swych drogach, zmierzamy ku sobie, zatracamy się... I następuje ten moment -odrywasz się od ziemi, by dotknąć własnego nieba. Smakujesz, zapamiętujesz, czujesz, sprawdzasz. Życie jest naprawdę zaskakujące. Albo trafisz na swój samolot, albo będziecie jak te dwa na niebie: wasze drogi się przetną, ale w gruncie rzeczy każdy poleci w swoją stronę, w zupełnie dwa przeciwne kierunki. I być może nigdy się już nie spotkacie, być może wasze kursy będą się mijać. Ale na tym polega przecież ludzkość, nie? Nie jesteśmy stworzeni do samotnego życia. Czasem potrzebujemy towarzysza, którego znajdujemy w mamie, bracie, a często nawet w zupełnie obcej osobie. Jesteśmy głodni gestu, dobrego słowa, siły i wsparcia. I nie zawsze nasza droga musi się zetknąć z drogą kogoś drugiego. Jeszcze nie raz miniemy się bez słowa, skończymy jak nieznajomi. Jeśli nie dojdziesz do wewnętrznego ładu, to co zewnętrzne nie ułoży się. Przetestowałam na sobie, wiem co mówię. I jeszcze brak mi do kompletnego ładu, ale jest lepiej, kiedy wiesz gdzie sprzątać. Odrzucam fałsz, kłamstwo i sztuczne relacje. Nie walczę o coś, co nie jest tego warte. Ruszam do przodu i zbiegam z górki, a czasem męczę się pod nią. Pomijam, jeśli nie ma to przyszłości. Wygodniej się żyje. Mam tylko jedno serce i muszę się obchodzić z nim ostrożnie. Taka sentencja mnie naszła, kiedy tak trzymałam wzrok ku górze. Obserwowałam i obserwowałam, a kiedy już opuściłam głowę, zdałam sobie sprawę, że zrobiło się ciemno. Zaskakujące jak kawałek świata zmienia się w ciągu paru minut. Siedziałam i wsłuchiwałam się. Ptaki ćwierkały, rechotały żaby. Wiatr znowu przedzierał się między liście. Byłam sama w środku lasu, nad wodą. Nie słyszałam ulicznego ruchu, nie widziałam ludzi, nie denerwowałam się na nikogo, nie miałam żalu. 
Wstałam po czasie i ruszyłam ścieżką do samochodu. Stawiałam pewne kroki wśród drzew i krzaków. I może jednak nie byłam sama, w końcu coś się tam poruszyło.

12 marca 2017

KOLEKCJONUJ WSPOMNIENIA

"Nie ma zbyt wiele czasu, by być szczęśliwym. Dni przemijają szybko. Życie jest krótkie. Jeżeli nie jesteśmy szczęśliwi dziś, jak potrafimy być nimi jutro?"
Dzień dobry kochani! Nie wiem jak u Was z pogodą, ale u mnie niebo pochmurne. Obawiam się, że deszcz może popadać później, ale tak szczerze... nie przeszkodzi mi to w zachowaniu dobrego humoru. Tak, trzeba się uśmiechać i korzystać z życia! Od piątku mam niespodziewanie świetne samopoczucie, staram się myśleć pozytywnie i nie dać się gorszym chwilom. Miałam już wczoraj tutaj coś napisać, ale kompletnie nie wiedziałam co... Byłam w pośpiechu trochę i w lenistwie też (żeby nie było, że ja ciągle biegam tu i tam). Myślałam, myślałam... i nic nie wymyśliłam. Widocznie potrzebowałam snu, aby po przebudzeniu się, zaparzeniu małej czarnej, przysiąść i przywitać Was w ten piękny dzień. Dni przemijają szybko. To prawda. Nie pamiętam nawet, jak to się stało, że minęły już trzy miesiące nowego roku. To nieprawdopodobne, że mojemu bratu pojawił się pierwszy ząb. Przecież niedawno jeszcze przyswajałam się z myślą jego urodzin, hah. To nieprawdopodobne, że ja i moje przyjaciółki przystąpimy do egzaminu maturalnego już w maju! Poza tym wątkiem, nie chcę już o tym rozmawiać. Cały ten temat dorosłości mnie już męczy. Życie jest krótkie. Jest, i możesz to zauważyć wokół siebie, o ile spojrzysz dalej niż na czubek własnego nosa. Z wielu powodów jestem przekonana, że trzeba z niego korzystać jak najmocniej i chwytać się okazji, szans, nowych chwil, bo to z nich życie głównie się składa. Liczą się chwile i emocje -jak już kiedyś wspomniałam. Jeżeli nie jesteśmy szczęśliwi dziś, jak potrafimy być nimi jutro? Jutro to zawsze nowy start. Jutro jest czyste jak lipcowe niebo, nieskalane żadnym błędem. Pracuję na lepsze jutro, ale kiedy będę potrzebowała, zrobię sobie przerwę od tego optymizmu. Człowiekiem jestem i też mogę upaść, zwątpić, ale najważniejsze to wziąć głęboki wdech i wstać, iść do przodu. I tego Wam życzę, wspinać się po życiowej drabinie, zdobywać nowe doświadczenia i kolekcjonować wspomnienia, nigdy rzeczy.
Miłej niedzieli kochani! A ja zmykam odwiedzić moich dziadków, uwielbiam spędzać z nimi czas :) W końcu... Życie jest krótkie.

4 marca 2017

GWIAZDY SĄ CHARMANT

Ostatnie dni mijają mi tak zaskakująco szybko... Nim się obejrzę a zamiast słońca, widzę gwiazdy na niebie. Gwiazdy są charmant, ale rzadko kiedy mam czas, by je podziwiać. Większość planów nie udaje mi się zrealizować, bo życie ostatnio lubi mnie zaskakiwać. To co planuję, często ulega zmianie. Nie chcę narzekać, bo wiosna idzie dużymi krokami. Zmiany są dobre, o ile się ich nie boimy. Słońce coraz częściej grzeje poliki, wiatr staje się cieplejszy i ogólnie chce się żyć! Wczorajszy dzień spędziłam w drodze. Wyskoczył mi zupełnie niezaplanowany wypad do Wrocławia. Miałam okazję porozmawiać z mamą na kilka tematów. Te, które ciężko poruszyć i te błahe, zupełnie codzienne, ale równie ważne. Dzień był piękny, słoneczny, nawet ciepły. I te drogi, długi asfalt ciągnący się przez jakieś sto osiemdziesiąt kilometrów. Muzyka, trasa, samochód i słońce. Uwielbiam takie beztroskie chwile. Takie momenty mnie właśnie cieszą. Te niezwykłe, które są na pierwszy rzut oka zwykłe. Kiedy wróciłam do domu, szybko się ogarnęłam, odświeżyłam i... kolejny wypad. Od jakiegoś czasu nie mogłam się doczekać na ten seans. Maria Skłodowska Curie. Polecam, jeśli ktoś lubi odskocznię od tradycyjnego kina. Spędziłyśmy z przyjaciółką razem czas, wyskoczyłyśmy gdzieś i to był udany wieczór. Gdy wróciłam do domu, znowu tylko na chwilę, zostawiłam kilka rzeczy i wybrałam się ze znajomym nad zalew. Obserwowałam to ciemne niebo i jasne na nim punkty. Księżyc, który z każdą minutą znikał mi z widoku, chowając się za drzewami. 
Ostatnio dni mijają mi tak zaskakująco szybko... Ale czy nie na tym polega właśnie moje życie? Lubię akcje, emocje i tempo. A kiedy trzeba, chowam się pod kołdrą i regeneruję siły jak dziś. 

28 stycznia 2017

DRZEWA DO NIEBA, A NIEBO CZYSTE


Zaśmiałam się z lekką ironią. Jesteś, a więc musisz minąć. Miniesz, a więc to jest piękne. Styczeń mi minął w błyskawicznym tempie. Ledwie widziałam te szalone fajerwerki na ciemnym niebie, ledwie przebrnęłam przez dwadzieścia osiem dni, a teraz zbliżam się do końca miesiąca. Czas płynie szybciej, gdy jest on wypełniony po brzegi - zupełnie jak mój. To był intensywny styczeń, chociaż nie ukrywam, że przyjemności nie brakowało. Studniówkowe szaleństwo, a później dwa tygodnie ferii. Miałam czternaście dni na uporządkowanie spraw, jakie mi krążyły po głowie w ostatnim czasie. I dałam radę, po części. Najważniejsze, najbardziej wyczekiwane -zrobiłam. Przełamałam się do lekarzy, postanowiłam wziąć w swoje ręce moje zdrowie. Załatwiłam inne rzeczy, upiekłam ciasta po tak dłuuugiej przerwie. Jakoś do gotowania mi ostatnio się nie śpieszy i wcale nie mam ochoty, nawet dla siebie. Odkryłam w dodatku piękne, zaciszne miejsce! Całkiem przypadkowo, z ciekawości. Nie wiem, jak będzie tam latem, dowiem się niedługo tego, ale zimą jest... Jest naprawdę zapierające wdech w piersiach. Najbardziej ucieszyła mnie ta cisza, spokój i ten widok. Wysokie drzewa pokryte śniegiem. Drzewa do nieba. A niebo czyste. Kręta ścieżka z uliczkami po drodze. I nie wiem do końca jak to nazwać, bo nie studiuję podręcznika od geografii, ale takie jakby pagórki. A kiedy już tam wejdziesz, masz widok na jeszcze więcej drzew. I masz szansę patrzeć z góry. To właśnie te chwile były wyjątkowe w środę. Korzystając z czasu wolnego, udało mi się zobaczyć z... moją przyjaciółką Agatą! W końcu się spotkałyśmy, wygadałyśmy i wyśmiałyśmy. Za te wszystkie stracone dni. Żadne osoby nie zastąpią Ci przyjaciół, bo to jedni z niewielu ludzi, których możesz sobie sam wybrać i dopuścić do swojej prywatności, do siebie samego. Urządziłyśmy więc ladies night. Na same wspomnienia o tym, chce mi się tylko i wyłącznie śmiać, a czasami zakrywać twarz. Lampka wina, pogaduchy i kobiety -to czasami jedyne, czego inne kobiety potrzebują. 
Ten czas wykorzystałam maksymalnie. Czasem zdarzały mi się leniwe dni, bo i takich chcę. Chcę czasem boyfriendów i luźniej koszuli, innego wieczoru myślę tylko o wystrojeniu się i ruszeniu do przodu z najlepszymi. Czasami chcę spędzić czas przy moim serialu, śpiewając, czasem chcę być cicho -bo to nie najlepszy czas do rozmowy ze mną. Staram się pogodzić wszystko i dbać o kota. Czas jest tylko nasz i tylko my możemy go zaplanować. Więc skoro on tak szybko ucieka, skoro tak nam umyka -dlaczego nie zaplanujesz go właściwie?
Miłego dnia!