14 marca 2016

Źle kombinujesz, wybierasz złą ścieżkę, a potem się gubisz

"   Bo nigdy nie myślisz, że ostatni raz jest ostatnim razem. Myślisz, że będzie więcej. Myślisz, że masz wieczność, ale nie masz. Potrzebuję znaku, że coś się zmieni, potrzebuję powodu, żeby iść dalej. Potrzebuję jakiejś nadziei.   "
Wszyscy czegoś potrzebujemy. Czegoś, co nie jest jedzeniem, wodą, pieniędzmi. Potrzebujemy czegoś niematerialnego. Czegoś, co tylko nasze zmysły mogą pochłonąć żywcem i czerpać z tego satysfakcję. Energię. Chęć działania. Każdy tego pragnie. Ale skąd wiedzieć, jak to zdobyć? I czy to jest możliwe? Kiedy jest ten właściwy czas?
Nie wiesz, kiedy ostatni raz będzie tym ostatnim. Za dużo myślisz, źle kombinujesz, wybierasz nie tą ścieżkę i gubisz się jak Czerwony Kapturek szukając czegokolwiek. Nigdy nie wiesz, co Cię spotka i jak to się dla Ciebie skończy. Odważni idą do przodu, krok za krokiem przed siebie. Inni zaś stoją w miejscu, zastanawiając się i analizując wszystko i nic. Próbują przedostać się przez mętlik w myślach. Jednym udaje się znaleźć drogę z labiryntu, pozostali gubią się, wielu się poddaje.

Kiedy ostatni raz będzie tym ostatnim? Kiedy się zorientować, że widzimy się po raz ostatni, że całujemy się po raz ostatni, że żegnamy się, płaczemy, śmiejemy, wspominamy i odchodzimy ten ostatni raz? Nie wiem... Nie wiem, dlaczego ludzie myślą, że mają wieczność. Tak naprawdę większość z nas nie potrafi nawet utrzymać na dłużej swojego losu, a jak mielibyśmy sobie poradzić z nieskończonością. Jesteśmy tylko ludźmi, nie mamy wieczności. Średnio żyjemy tylko, albo aż, 70 lat, co daje  tak około 25 550 dni życia. Nic nie trwa wiecznie, a ludzkość nie potrafi przyjąć tego do świadomości. Naiwnie wmawiamy sobie zacznę zmiany od poniedziałku! Rzucę palenie. Za tydzień zapiszę się na kursy, a za dwa zacznę biegać. Tymczasem dwa tygodnie później jest tak samo, tylko data inna. Naiwnie mówimy carpe diem. Horacy przewraca się w grobie, moi drodzy.
Nie mamy wieczności. Nie wiemy, kiedy ostatni raz jest ostatnim razem. A mimo tego dalej myślimy, że będzie więcej. Ale... życie nie tak wygląda. Życie lubi zaskakiwać i nawet, kiedy już wiesz, to wcale nie wiesz. Bo ostatni raz może być tym pierwszym. A koło zamyka się, jeśli nie wiemy, kiedy ten pierwszy raz to pierwszy raz. Zawiłe koło. Zawiłe.
A ja tylko potrzebuję znaku. I jakiejś nadziei. Nie tylko na gorszy dzień, ale i na zakręcie, i w ogóle na przyszłość. Nie jesteś sam. Ja też nie wiem, co będzie jutro i jak będzie wyglądać moje życie za dwadzieścia dwa lata. Ja nawet nie wiem, jak będzie wyglądać moje życie za pięć lat. Plany planami, ale człowiek ma też pragnienia, które zmieniają się często o niemalże trzysta sześćdziesiąt stopni. Zazdroszczę osobom, które mają czelność wychodzić ze słowami, że za x czasu będą takimi a takimi osobami, znajdą drugą połówkę, założą rodzinę i wszystko będzie fajne, miłe, a potem każde przeżycie będą umieszczać na fejsie lub innym portalu społecznościowym. To znaczy zazdroszczę im, że wiedzą, co chcą, jaką drogę wybrać, kiedy coś przerwać, a kiedy zacząć. Bo ta druga część to tak... no średnio to do mnie pasuje.
Pseudo wieczność może zakończyć się chociażby jutro o godzinie szesnastej dwadzieścia trzy sekund trzydzieści dwie. Nie mamy wieczności i nie trzymamy jej w dłoni.

2 komentarze:

  1. Ja też, zaczynam ćwieczyć od jutra, sprzątać. Dałaś mi kopa do motywacji, dzękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo motywujący wpis. Podobają mi się twoje wpisy. Będę tutaj zaglądać często :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz. Na wszelkie pytania, sugestie odpowiadam pod postem.