.

5 sierpnia 2016

Nie mogę być taka jak chcesz

W ciągu swojego życia zawierasz różne znajomości. Poznajesz ludzi od zewnątrz, później sięgasz głębiej. Próbny lot, ślepe ryzyko. Bierzesz pod lupę charakter i czasami trafiasz w szóstkę, a czasami zastanawiasz się, po co rzuciłeś się na tą głęboką wodę. Ile ludzi, tyle charakterów -zawsze się trzymam tych słów. "Nie warto się dla kogoś zmieniać, uwierz. Jeśli ktoś nie jest w stanie zaakceptować cię takim, jakim jesteś, znaczy to po prostu, że nie jest ciebie wart”. Na pierwszy rzut oka niby wszystko jasne, ale szczerze? Trochę powierzchowne. To takie wrzucanie wszystkich kotów do jednego worka. Ludzie są przecież różni, nie możemy nie być warci kogoś, bo nie lubi pomidorowej jak my... Za to możemy nie być kogoś warci, jeśli na każdym kroku wciskamy jej, jaka to ona jest beznadziejna we wszystkich aspektach. Pierwsze zdanie za to bardziej mi się podoba. Nie warto się zmieniać dla kogoś. Jeśli komuś nie odpowiadają nasze włosy, szczerość czy to, że nosimy zegarek na nadgarstku zamiast gołej skóry -nie musimy od razu brać sobie tego do serca i lecieć na Tydzień Metamorfozy. Nie wszystkim zaimponujesz, a jeśli ktoś będzie chciał, to i tak znajdzie w Tobie całe zło. Dlaczego więc ludzie się zmieniają dla kogoś? Dlaczego niektóre dziewczyny rezygnują z pozytywnych, fajnych rzeczy dla faceta? Dlaczego mój kolega pozwala jej wracać i odchodzić, wracać i... znowu odchodzić? Biuro pocieszenia czynne dwadzieścia cztery godziny na dobę? O ile takie istnieje. Czy warto zmieniać się dla kogoś? Odpowiedź jest oczywiście jasna.

Nie i tak. Nie, bo nie warto zmieniać się dla kogoś w momencie, kiedy osoba nie potrafi zaakceptować w Tobie niczego. Kiedy według niej wszystko robisz źle, zachowujesz się nie tak, mówisz zbyt chaotycznie, uśmiechasz i płaczesz źle, fatalnie wyglądasz a te kolczyki do Ciebie nie pasują w ogóle. Poprawka. Nie pasują ale tej właśnie osobie, nie Tobie. Depresji idzie dostać w toksycznej relacji i istnieje ryzyko samozapadnięcia osobowości, więc zastanów się dobrze. Nie wiem jak Ty, ale ja wierzę w granicę. We wszystkim istnieje i  czasami trzeba uważać, aby jej samemu nie przekroczyć i nie pozwolić na to komuś innemu. Twoja granica i tylko Twoja, nikt jej nie ma prawa deptać. Dlatego nie warto zmieniać się dla kogoś. Tej osoby może kiedyś zabraknąć, a Ty wtedy pozostaniesz z czymś, co jest niezgodne z Tobą. Poczucie wyobcowania z własnym sobą to nic bajeranckiego. I tak, warto się zmieniać dla kogoś na lepsze. Tylko i wyłącznie wtedy. Przykładowo weźmy miłość pod uwagę. Szczęśliwą, zdrową miłość -bo właśnie taka może odmienić Cię na lepsze. Tak samo jest z przyjaźnią, piękna i szczera będzie Cię podnosić na duchu, ale i wesprze, doradzi co byłoby dla Ciebie dobre. Taka relacja jednak pozostawia Ci wybór, nie ma przymusu. Takie relacje nie wymagają od Ciebie zmian kolczyków czy harmonijnej mowy. Tylko zmiana na lepsze jest zmianą wartą zachodu. Jak rozpoznać, czy faktycznie jakichkolwiek zmian potrzebujesz? Słuchaj rozsądku, ale tylko własnego. To on podpowie Ci, że to czego potrzebuje jest słuszne i zmieni Twoje życie tylko na lepsze, a przez to może i przyniesie korzyść innym. Tylko wtedy taka zmiana ma sens i będzie owocna.
Zmiana jest naturalna. Bez niej świat stałby w miejscu, a Ty razem z nim. Czas płynie, więc... płyń wraz z nim.


1 komentarz:

  1. Bardzo dobrze to ujęłaś i w sumie, nie ma czego dodawać. Jasne, przyjemne w czytaniu przesłanie. Lubie te Twoje notki :) Tylko tak wtrącając, czasami nie wiesz czy "zmiana" wyjdzie Ci na dobre, czy to robi się z miłości czy z wygody. Temat rzeka :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz. Na wszelkie pytania, sugestie odpowiadam pod postem.