.

31 lipca 2016

SZTUKA ODPUSZCZANIA

grafika Google
Życie kształtuje nas od pierwszego wdechu. Rodzimy się i odtąd nasze życie już nie jest takie same jak przez ostatnie dziewięć miesięcy. Żyjemy, uczymy się pierwszych kroków, pierwszego słowa, dorastamy i stajemy się dorośli. Nie mam wcale na myśli wieku. Bo przecież można mieć trzydziestkę na karku i być dzieckiem. Pojawiają się pierwsze góry i pierwsze niziny. Poznajemy ludzi, ich cechy i zachowania. Niektóre kontakty są skazane na te do śmierci, inne zaś rozchodzą się w szwach. Z biegiem lat odczuwamy na własnej skórze, że żyli długo i szczęśliwie to zaledwie eufemizm, który tak rzadko sprawdza się w naszych realiach. Życie kształtuje nas w różny sposób i ważne w tym wszystkim jest, aby się nie pogubić, nie stracić zdrowego rozsądku i dobrze poznać swoją granicę. Każdy z nas coś stracił, coś kocha i czegoś, kogoś potrzebuje. Nie wszystko jednak możemy mieć, nie wszystko da się kupić czy zastąpić. Jak umieć zachować psychikę w nienaruszonym stanie? Tutaj właśnie wkracza umiejętność odpuszczania. Nie wszystko możesz wiecznie trzymać w dłoniach. Niektóre wydarzenia trzeba usunąć z serca, trzeba nauczyć się żyć w nowej sytuacji pozostając przy tym wciąż sobą.
Zdrowe jest postrzeganie sytuacji, takiej jaka faktycznie jest. Pogódź się z tym, że nie wszystko jest zależne od nas. Nie możesz się wiecznie atakować i nie polecam myślenia a co gdyby... Jest to żmudne i tępe myślenie, a dodatkowo i tak nic pozytywnego nie wniesie. Pamiętam siebie w podobnych sytuacjach. Ostatnio jedna nawet miała znaczący wpływ na moje życie. Jednak nie dzisiaj o tym. A więc pamiętam siebie kilka lat temu podczas rozwodu rodziców, a dokładnie mam na myśli relacje z rodziną. Z rodziną, która tak naprawdę podzieliła się na dwie. Moje relacje z jedną połówką znacząco się pogorszyły. Poszarpane rozmowy, niedomówienia, czyste fantasy jakie niektórzy mi wmawiali. Niektórzy, bo nie z wszystkimi miałam tego rodzaju problem. W każdym bądź razie jak to ja długo stałam przy swoim, starałam się wytłumaczyć, powiedzieć to wszystko z mojej strony, wyszeptać prawdę. Niestety, moje słowa były niszczone. A czasami miałam wrażenie, że nawet niedosłyszane lub po prostu lekceważone. Halo, coś mówiłaś? Marudzisz znowu. W każdym bądź razie bardzo mnie to męczyło, w pewnym momencie... odpuściłam. Zamknęłam drzwi, wyszłam i nie wróciłam. Była koniec zimy, ale zimno wciąż unosiło się w powietrzu. W moim sercu wiało chłodem. Szłam sama przez pustą drogę i pamiętam to do teraz. Ona podjechała i wiecie, spytała czy wszystko w porządku. A ja odpuściłam. I nie czułam żalu, było mi tylko szkoda straconego czasu i nerwów. Przepraszam was, nerwy. Potrzebowałam lat, by zawrzeć pokój z przeszłością. Zajęłam się sobą, skupiłam się na innych rzeczach i innych ludziach. Zazwyczaj na takie rzeczy reaguję jednakowo. Sprzątam, zawzięcie! Myję okna, które czyściłam tydzień temu. Koszę trawę po raz kolejny, by była zielona i krótka. Odkurzam, zmywam, ćwiczę. Zajmuję się czymkolwiek, a zazwyczaj domem. Dom to azyl i o ten azyl należy dbać. Jednak w powyższej sytuacji dodatkowo się odseparowałam. Odcięłam się od ludzi, od których musiałam wziąć sobie urlop. Dłuugi urlop. Wyrzuciłam część rzeczy, a niektóre po prostu trafiły gdzieś do pudeł. Wszystko to zajęło mi sporo czasu. Bałagan długo się sprząta, szczególnie po kimś. Zajęło mi to parę miesięcy, lat, ale wiecie? Było warto. Warto było się odciąć. I mimo wszystkiego wierzę, że można niektóre relacje naprawić. O ile obie strony tego chcą, szczerze.
W życiu dla własnego dobra należy nauczyć się odpuszczać. Nie wszystko jest warte Twojej uwagi. Nie każdy człowiek ma prawo zamieszać Ci w głowie. Trzeba w tej chwili zdecydować czy jest mi to naprawdę potrzebne? Czy jest to warte mojego czasu? Zdecydowanie łatwiej jest odpuścić komuś, niż samemu sobie. Wybacz sobie swoje błędy. Nie wypominaj sobie czegoś przez całe życie. Wypomnij sobie raz i żyj dalej. Płacz nad rozlanym mlekiem, ale tylko przez moment. Potem masz wstać i pójść po nowe. Masz przed sobą znacznie więcej niż mogłoby Ci się wydawać. Świat stoi otworem. Nie możesz z niego wysiąść, możesz za to zmienić cel podróży.

3 komentarze:

  1. Rozliczanie się z przeszłością to trudny czas.

    OdpowiedzUsuń
  2. to nie jest łatwe, odpuścić sobie czy komuś, szczególnie wtedy gdy byliśmy bardzo skrzywdzeni...
    Ważne, że udało Ci się uporować przynajmniej z cześcią problemów i ciężkich spraw z przeszłości:)
    Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  3. O tak, to prawda... Tego odpuszczania sobie wciąż się uczymy. Tak jak piszesz - nie wszystko jest zależne od nas, są sytaucje, zdarzenia na które na prawdę nie mamy wpływu i żebyśmy nie wiadomo jak pluli sobie w brodę - kijem rzeki nie zawrócimy. Ale przyjąć prawdę i obrać kierunek na przyszłość, bez rozgrzebywania przeszłości i co by było gdyby.... to chyba najrozsądniejsze i najzdrowsze wyjście.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz. Na wszelkie pytania, sugestie odpowiadam pod postem.