.

7 lipca 2017

Wiesz jak umierają gwiazdy?

Myślałam o tym, jak doskonale ziemia unicestwia to wszystko, co jest człowiekiem: ambicje, pragnienia, uczucia; to wszystko, co jest ważne, pulsujące życiem, zdobyte i nie zdobyte na równi. 
Dzień na dniem, ściemnia się i świta. Czas umyka. Kolejny ten sam sen, znów się nie spełnia. I słyszysz coś, co boli, dociera to do Ciebie powoli. Obiecałeś sobie coś przed Bogiem i z nadzieją patrzysz na nabrzmiałe niebo. Łono Abrahama ogarnęła ciemność, podobnie jak myśli w mojej głowie. Uczucie zimna emocjonalnego, zawroty i powroty, konstelacje wspomnień i słów, które nigdy nie wyszły na zewnątrz. Obiecałeś sobie nie runąć. I nagle wszystko zaczyna ciągnąć cię w dół, a czas nie chce się cofnąć. I nie zda sobie sprawy nikt, jak bardzo potrzebujesz bezpiecznej przystani. Kroczysz sam przez pustą drogę.  Od Srebrnego Globu odbija się twój własny cień, nawet on jest większy od ciebie. Jedyny, który z Tobą stawia kroki. Pamiętam, kiedy jeszcze inny był tu powietrza zapach. Odważnie podnosisz twarz, źrenice się wyostrzają od tej ciemności. Uderza niespodziewanie sumienie i chłód, zimniejszy od tego z biegunów. Płucom ciężej pracować, serce niewyobrażalnie szybciej pompuje krew, mózg traci panowanie nad natłokiem myśli. Wariujesz na pół etatu. I nie wiem już, czy tylko wariaci są coś warci ma wciąż jakieś znaczenie. Studzisz stres, koisz bojaźń. A dym truje, wędruje, ulatuje. Zakrywa widok na tarczę Księżyca. Siedzę samotnie na tym molo, wśród drzew, wśród wody, wśród tej ciemności. Mgła unosi się nad wodą, a klimat jest niesamowity. Słychać coś w oddali, ale kto by się tym przejął? Podnoszę wzrok ku górze i widzę kosmos. Kosmos myśli, uczuć i gwiazdy które kiedyś umrą.. Wiesz jak umierają gwiazdy? 
Powoli, niezauważalnie i przypomni sobie o nich nagle, gdy zobaczy ją na niebie w pięknej, ale w gruncie rzeczy najprzykrzej pozycji -upadającej. Brzmi znajomo? Oby nie. 
Dotykamy się, czujemy dreszcze. Przytulamy się, to za mało. Kochamy się, niedokładnie. Szanujemy się, niewystarczająco...
Myślałam o tym, jak doskonale ziemia unicestwia to wszystko, co jest człowiekiem... Myślałam o tym, jak doskonale człowiek może dokonać niemożliwego zdobywając czyjeś zaufanie. I jak łatwo możesz je stracić przez jeden gest, jedno spotkanie, słowo, jeden czyn i przez wątpliwość. I jak bardzo możesz się topić w uczuciach, które przelałeś w drugiego człowieka. Przestać się bronić, czuć aż do bólu, upadać na łopatki, przysięgając na Boga. Tak umierają gwiazdy. Myślałam o tym...

1 komentarz:

Dziękuję za komentarz. Na wszelkie pytania, sugestie odpowiadam pod postem.