31 lipca 2016

SZTUKA ODPUSZCZANIA

grafika Google
Życie kształtuje nas od pierwszego wdechu. Rodzimy się i odtąd nasze życie już nie jest takie same jak przez ostatnie dziewięć miesięcy. Żyjemy, uczymy się pierwszych kroków, pierwszego słowa, dorastamy i stajemy się dorośli. Nie mam wcale na myśli wieku. Bo przecież można mieć trzydziestkę na karku i być dzieckiem. Pojawiają się pierwsze góry i pierwsze niziny. Poznajemy ludzi, ich cechy i zachowania. Niektóre kontakty są skazane na te do śmierci, inne zaś rozchodzą się w szwach. Z biegiem lat odczuwamy na własnej skórze, że żyli długo i szczęśliwie to zaledwie eufemizm, który tak rzadko sprawdza się w naszych realiach. Życie kształtuje nas w różny sposób i ważne w tym wszystkim jest, aby się nie pogubić, nie stracić zdrowego rozsądku i dobrze poznać swoją granicę. Każdy z nas coś stracił, coś kocha i czegoś, kogoś potrzebuje. Nie wszystko jednak możemy mieć, nie wszystko da się kupić czy zastąpić. Jak umieć zachować psychikę w nienaruszonym stanie? Tutaj właśnie wkracza umiejętność odpuszczania. Nie wszystko możesz wiecznie trzymać w dłoniach. Niektóre wydarzenia trzeba usunąć z serca, trzeba nauczyć się żyć w nowej sytuacji pozostając przy tym wciąż sobą.

27 lipca 2016

QUITE GOOD

Nic nigdy nie jest takie jak oczekujemy, że będzie. Poniedziałek rano: kawa, przejrzenie social medias i nagle wpadł mi pomysł do głowy. Banalny, spontaniczny, całkiem dobry. Nie naprowadziłam się na niego sama, jedna z przyjaciółek mi w tym pomogła. Rzuciła krótkie zdanie na wiatr, a ja to wykorzystałam. Nie pomyślcie przez to, że jestem chciwa, wręcz przeciwnie. Wyszło dla obu stron korzystnie. Dla mnie to było coś nowego, bo szczerze? Nigdy nie bawiłam się w fotografa, zazwyczaj to ja stawałam przed obiektywem. Nie wiedziałam, jak i czy w ogóle coś z tego będzie. Wiecie... Zdjęcia rzeczy martwych na potrzeby bloga to całkiem co innego niż fotografowanie drugiej osoby. A więc tak, wybrałyśmy się na zdjęcia, które od początku wydawały się być stracone. Pogoda pozostawiała wiele do życzenia, pokrzyżowała nam plany, totalnie zmieniła miejsce sesji. W pewnym momencie już nie wiedziałyśmy, co robić. Ciężkie chmury się zbliżały, deszcz przelotny jak romanse w tanich harlequinach. Nic nigdy nie jest takie jak oczekujemy.  W końcu zdecydowałyśmy się na pobliskie miejsce, które w gruncie rzeczy okazało się nie najgorsze, a zdjęcia wyszły... Szczerze? Mega. Dużo jest takich zwyczajnych fotek, nic specjalnego, ale część jest po prostu dobra.
Korzystając z okazji pomyślałam, że część wam pokażę. Trudno było mi wybrać te najlepsze, bo dużo z nich ma w sobie coś takiego, że przyciąga oko. Zapraszam was do kliknięcia czytaj dalej, bo warto przejrzeć choć część z nich. A my już planujemy coś nowego, nie wiemy jeszcze kiedy, ale trzeba to powtórzyć.

24 lipca 2016

Wielkość chwil

Zatrzymaj się. Usiądź. I odpocznij. Odpocznij sam ze sobą w ciszy. Przestań walczyć z czasem, nie krzycz tyle, nie myj policzków łzami po raz kolejny. Zapewne są już czyste. Daruj sobie ściganie za tym, co nie chce być złapane. Bądź dla siebie. Otul się życzliwością i spójrz na siebie łagodniej. Nie wszystko jest Twoją winą. Nie możesz nosić na swych barkach całego świata, ale i świat też nie może znieść tej ludzkiej nienawiści. Wdech. Wydech. Czego tak naprawdę chcesz? Czego tak naprawdę oczekujesz? Gwiazdy z nieba spadają. Cuda się zdarzają. Niebo się przybliża. Smutek zalej lampką nadziei na lepsze jutro. Jutro nadchodzi zawsze, ma dla Ciebie niespodzianki. Jutro rozbierze Cię po raz kolejny i odsłoni Twoją naturę. Jutro zawsze za Tobą biegnie i piękno tkwi w tym, że nigdy się nie powtarza.. Wdech. Wydech. Przypomnij sobie wielkość chwil. Naucz się używać małych słów i jak przywoływać śmiech. Zapragnij, biegnij, zaryzykuj, potknij się, zaśmiej, zawalcz. Poczuj życie. Poczuj je w sobie, w żyłach, ustach, płucach. Jeśli coś, ktoś Ci ucieka, puść. Jeśli do Ciebie nie wróci, nigdy nie było Twoje. I wtedy nic się nie stanie. Uspokój się. Oddychaj i płacz, skacz, nie odzywaj się, rób to co chcesz, bo zasłużyłeś. Nic się nie stało. Dasz radę to przełknąć.
Oddałam wszystko, by wszystko mieć.

21 lipca 2016

Jak maksymalnie wykorzystać lato

Lato zaczyna się z pierwszym promienieniem słońca i kończy z ostatnim zachodem. Trwa zdecydowanie za krótko. Gorące dni, ciepłe noce. Niezapomniane wspomnienia, ale tylko w dobrym towarzystwie. Egzotyczne smaki i długie spacery, chill out, spontaniczność i zabawa, woda, gwiazdy i słońce, zaskakujące wydarzenia i długo by wymieniać. Lato trwa zdecydowanie za krótko, a więc jak maksymalnie je wykorzystać? Wszystko tak naprawdę zależy od Ciebie, ale poniżej znajdziesz parę inspiracji.

14 lipca 2016

Lila

Hej! Chciałam wam kogoś przedstawić, ale najpierw krótki wstęp. Jako dziecko miałam trochę zwierząt, ale najbliższa jest mi Saba, sunia, która jest z nami od czasu przeprowadzki do nowego domu. Ma dziesięć lat, chociaż wygląda na młodszą, a boczki, jakie jej się pojawiły dodają jej tylko uroku. Od jakiegoś czasu marzyłam jednak o kocie. Wszyscy bliscy wiedzą, jak bardzo podobają mi się koty brytyjskie oraz perskie. No po prostu słodziaki! Serce mi się rozczulało za każdym razem, jak jakiegoś widziałam. Nie ukrywam, długo rodzicom marudziłam o kociaku. Nie byli zbyt szczęśliwi, widzieli raczej te gorsze strony (o ile takie są). Mama nawet cierpliwie czekała, aż mi przejdzie:) Nie przeszło. Muszę powiedzieć, że sytuacja zmieniła się o sto osiemdziesiąt stopni, bo to właśnie Mama zadzwoniła do ogłoszeniodawcy. Kicia od razu się jej spodobała, ale w oczach dostrzegła duszę psotnicy. Tak czy inaczej umówiliśmy się wstępnie na przyjazd, a wszystkie szczegóły uzgadnialiśmy mailowo. Podróż była trochę daleka, ale szybko minął czas i naprawdę miło wspominam te chwile, bo jechał ze mną Dawid. Szczerze? Od samego początku nie byłam pewna, czy dobrze robię i czy nie będę żałować. Obawiałam się, że nie dam rady... I nawet kiedy już ją ujrzałam, tę małą kulkę futerka, nadal to uczucie nie minęło. Co mnie zdziwiło? Fakt, że całą drogę przeleżała czy przespała w transporterze. Martwiłam się, że całą drogę będzie miauczeć, a tu taka niespodzianka. Spokojnie zniosła całą drogę. Dotarliśmy do domu po południu i najciekawsze było poznawanie przez nią nowego domu. A co z reakcją Saby? W końcu wciąż na świecie krąży mit, że psy nie lubią się z kotami. Mit obalony. Przynajmniej w naszym przypadku. Przyzwoita, zaciekawiona nowym członkiem rodziny, cierpliwa i ostrożna. Mała szybko się oswoiła, po godzinie czasu cały dom był jej. Zmieniła nastawienie każdego, kto ją zobaczył. Moja Mama tak ją uwielbia, że jest w stanie jej smażyć naleśniki (trochę wydaje się to nienormalne, ale tak jest). To zaskakujące, jak zmieniło się Jej nastawienie. Moi Dziadkowie, Ojczym, przyjaciółki, po prostu wszyscy są nią zauroczeni... Nic nie niszczy, niczego nie drapie, pod tym kątem jest aniołkiem, ale lubi czasem pogryźć sobie czyjegoś palca albo pokopać. My uważamy to za formę zabawy. Wracając do moich obaw... Po pierwszym dniu odeszły w niepamięć. Teraz wiem, że postąpiłam dobrze i niczego nie żałuję. Ani decyzji, ani pieniędzy. Wiem, że jest dla mnie idealna. I mimo, że to tylko kot, to... To nie tylko. Zwierzęta nie są tylko zwierzętami. To nasi towarzysze, przyjaciele i relacje te, jak każde inne, trzeba pielęgnować.
Chciałam wam przedstawić Lilę:) Pełna życia persiczka. Uwielbia łososia i tuńczyka, uwielbia spać na szafie i na laptopie, uwielbia biegać, skakać i zaczepiać. Uwielbia wszystko i z wzajemnością!

3 lipca 2016

Chodzą za mną nieustannie zaskoczenia

Żaden dzień się nie powtórzy. Żadna noc nie będzie wyglądać tak samo... I mimo, że mam teraz mnóstwo czasu do spania, wcale się nie wysypiam. Zasypiam późno, budzę się po sześciu godzinach snu i żyję dniem. Kawa smakuje lepiej. Brunche też się zdarzają. Wakacje trwają już ponad tydzień, a ja zatrzymałam się na tamtym weekendzie. Nie wiem czemu myślałam, że minęły zaledwie trzy dni od zakończenia szkoły... Może jest to spowodowane tym, że tak wiele i tak szybko się wszystko u mnie dzieje. Mam najlepsze dni i najbardziej rozchwiane emocjonalnie zarazem. Ostatnie tygodnie poobijały moje serce, uraziły emocje i niekiedy wzbogaciły w euforię. Intensywne dni, tygodnie. Poznałam niespodziewanie więcej osób, niż mogłabym zgadywać. Zaskoczenia chodzą za mną nieustannie.
Ostatnio spotkałam się z dziewczynami na nocowaniu, na którym jak zwykle dobrze się bawiłam. I nieważne, że znowu zaczęłyśmy oglądać filmy grubo po północy. Ten weekend za to spędzam z przyjaciółką, z którą rzadziej się widuję ze względu na okoliczności mieszkania w dwóch innych miastach. Ale już niedługo to się zmieni. Mimo tego wszystkiego, co się wydarzyło, jest okej.  Może to dzięki tym pozytywnym ludziom w moim życiu uśmiecham się częściej, śmieję się więcej i wierzę w lepsze czasy. Nie we wszystkich strefach mojego życia jest poukładanie i najlepiej. Niektóre rzeczy wymagają ingerencji czasu. Czasami pewne rzeczy są nieuniknione, muszą się wydarzyć i postawić nas na krawędzi. Są różne stacje i różne perony w życiu. Każdy ma swój pociąg z wagonami. Po upadku trzeba się podnieść, po przykrych słowach trzeba przemyśleć dwa razy, co się odpowie. Człowieka może zranić tylko człowiek. Boli podwójnie, kiedy jest to ktoś nam bliski.
Ale nieważne, to wyczerpujący temat. Nie chcę tutaj go znowu poruszać, żeby nie było zbyt frasobliwie. W każdym bądź razie spędzam udany weekend! Nie ma miejscami czasu na nudę, przypadkowo warto być szalonym i ponieść się chwili. Życie to nie tylko szybkie śniadanie i praca. Nie tylko kawa może być najlepsza w ciągu dnia. I nie tylko zdjęcia mogą być optymistyczne!