.

27 września 2016

Okradłeś mnie z paru pocałunków, ja okradłam Cię z zaufania -otwarcie o zdradzie

Nie zostało mi już nic, tylko łzy i stare zdjęcia. Żałość. Wybrałeś mnie z tłumu, kilka godzin później znałeś moje imię. 
Stworzyłeś kilka moich zalet, okradłeś mnie z paru pocałunków. Ja okradłam Cię z zaufania i miłości. 
Nie zostało mi już nic, tylko łzy i stare zdjęcia. Żałość. Wybrałaś mnie z tłumu, kilka godzin później znałaś moje imię. 
Stworzyłaś kilka moich zalet, okradłaś mnie z paru pocałunków. Ja okradłam Cię z zaufania i miłości.
Tylko Ty znasz mnie lepiej niż wszyscy razem wzięci.


Za siedmioma górami, pięćdziesiątymi rzekami i milionami drzewami, cholera wie co jeszcze, żyli długo i szczęśliwie. Dlaczego każda bajka kończy się tym sformułowaniem? Dlaczego bracia Grimm nie mówią nam o dalszych losach Kopciuszka i jej na zabój zakochanego w niej księcia? Żyli długo i szczęśliwie nie zawsze kończy się długo i szczęśliwie. Są różne przyczyny nieporozumień w związkach, różnorodne kłótnie, jeszcze lepsze zgody, rozmaite zaręczyny i wielostronne rozstania. Nie wierzę w twierdzenie stary, gdyby nie ta laska, w życiu bym nie zdradził swej ukochanej! Gdyby nie ten jeden kieliszek za dużo, nie tknęłabym go... Może los tak chciał? Ani ta laska, ani ten kieliszek nie jest niczego winien. Związek tworzą dwie osoby i to one są za ten związek odpowiedzialni, czyż nie? Czy nie? No może się mylę, może ktoś ma inne poglądy... Nie wnikam. Nie oceniam. Twierdzenie, że gdyby nie jej były, to jak myślenie, że okazja czyni złodzieja. Złodzieja czyni decyzja. Okazja to nie wszystko, tu chodzi o wybór. Masz okazję ukraść koleżance sukienkę, ale tego nie robisz. Masz okazję ukraść kumplowi jego Seicento, ale tego nie robisz. Możesz, ale dokonujesz innego wyboru. Podobnie jest z związkami, wiesz? Spójrz na to tak: widzisz fajną, atrakcyjną kobietę, może nawet wyobrażasz sobie z nią chwile sam na sam, ale nie przekraczasz granicy. Granica to taki punkt, którego nie przekroczysz, bo w obecnym związku czujesz się kochany, doceniana, czujesz się zobowiązany, czujesz chęć i stabilność, siłę związku i ciągnącej się za nim miłości. Żadne ciało krzyczące weź mnie nie sprawi, że je faktycznie zdobędziesz za jakąkolwiek wyższą cenę.
Kobiety często na początku związku tworzą sobie fasadę szczęścia, ale niekiedy tuż za nią zaczyna się pasmo rozczarowań. I tu wkracza jesteś inny niż mój facet, przy Tobie czuję się tak dobrze, może wyskoczymy gdzieś wieczorem? Faceci również szukają wrażeń, szukają kogoś, kto doceni ich i spełni często chwilowe pragnienie. Kiedyś myślałam, że skoro ludzie mają siebie, to mają wszystko i niepotrzebne jest szukać tanich zamienników. Jak bardzo zaskoczyło mnie, kiedy usłyszałam, że pewien znajomy zdradzał swoją żonę. Facet z dobrą pracą, ładną żoną i fajnymi dzieciakami, dom z którego unosiło się ciepło i... kochanka. Zastanawiało mnie to długi czas. Solidarność jajników mówiła mi, że Ona powinna o tym wiedzieć, ale jak miałabym jej to powiedzieć? Gdyby nie fakt, że jest starsza i nasz kontakt jest praktycznie równy zero, poleciałabym prosto z mostu. Jak można zdradzać (kilkukrotnie, z wyboru) mając to wszystko? Spokój, rodzinę, pieniądze, dom... Doszłam to ciekawego wniosku, że... można. Ten spokój za długo trwa, monotonia przelewa się. Wieje nudą, a obojętność jest codziennym menu. Ludzie już tacy są: doceniają, kiedy stracą. I nagle budzą się jak niedźwiedzie po śnie zimowym. Zawsze wybiera się coś kosztem czegoś innego. Koszty przybierają różne postacie. Osoby wierne różnią się tym, że wiedzą, że to co zyskały jest dużo bardziej wartościowe niż kilkuminutowe zbliżenie.  Tutaj właśnie wkraczają realia, jakie panują w związku i to, jakim jesteś człowiekiem. Wszystko się sprowadza do więzi i do uczuć. Prawdziwy, szczęśliwy związek to nie ten, kiedy trzymasz ją pod kloszem w obawie, że rzuci się w ramiona wysportowanego gościa... Prawdziwy związek to ten, kiedy on ma okazję zdradzić Cię, ale tego nie robi, bo znaczysz dla niego dużo więcej. 
Ciągle wierzę i się staram. Chciałbym budzić się przy Tobie jedynej z siedmiu miliardów ludzi. Tylko Ty chciałeś stać ze mną na wieżowcu w nocy i tylko Ty byłbyś w stanie za mną skoczyć. Nie zostało nam już nic, tylko łzy i stare zdjęcia. I tak właśnie jest... Ale to już po fakcie, moi drodzy.

2 komentarze:

  1. Ludzie zazwyczaj zdradzają, bo znajdują w drugiej osobie to, co akurat nie dostają albo nie potrafią dostrzec w drugiej osobie. Często to nie jest atrakcyjny wygląd, duży biust czy umięśnione bary. Dużo częściej jest to szacunek, podziw, błyskotliwość. Ludzie są różni, każdy postrzega zdradę jako coś innego - dla jednego sama myśl o kimś innym jest zdradą, a dla innych dopiero pełen stosunek seksualny jest zdradą.
    Szkoda tylko, że najczęściej cierpią na tym dzieci... Niczemu nie winne dzieci.

    OdpowiedzUsuń
  2. Długo nie udzielałam się w blogosferze,ale przy tym poście muszę! Obecnie jestem dopiero pół roku z chłopakiem,ale czuje,że z dnia na dzień poznaję go coraz bardziej,coraz bardziej się denerwuję na niego,a równocześnie coraz bardziej darzę go głębszym uczuciem.Zanim się poznaliśmy miałam masę kolegów,czasami wolałam wyjść gdzieś,gdziekolwiek z chłopakiem zamiast z dobrą koleżanką.Kiedy poznałam "jego"i zostaliśmy parą jakoś moje stosunki i relacje z tamtymi facetami były na prawdę dosyć dobre,jednak z dnia na dzień czułam,że uzależniam się tylko od "niego".Z jego słów padały często drażliwe dla mnie docinki i dla świętego spokoju ulegałam temu.Na szczęście nie mam klapek na oczach i w różny sposób próbuję mówić mojemu chłopakowi,że jestem jego,kobieta która zdradzi mężczyznę widocznie prędzej czy później to zrobi,a oznaczać to będzie jedynie to,że nie byli dla siebie-bo ona nie była w porządku.Jednak pewna zazdrość mimo wszystko przewyższa takie słowa,ale czytając tego posta będę chciała mu to w jakiś sposób wyjaśnić,bo bardzo trafiły do mnie ostatnie słowa o tym,że tak na prawdę jesteśmy ludźmi z wolną wolą,każda prawie rzecz jest dla nas i wiele nam można,a mimo wszystko czegoś nie robimy,bo takie jest nasze sumienie :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz. Na wszelkie pytania, sugestie odpowiadam pod postem.