.

11 września 2016

GDYBYM BYŁA FACETEM...

Wstałabym i układała swoje bujne włosy na Davida Beckhama. Pozowałabym przed lustrem i ćwiczyła tanie komplementy na wieczór. Szybki prysznic, trochę wody toaletowej albo perfum, wszystko jedno, byle ładnie pachniało. Nie ogoliłabym się, bo po co. Jeszcze podrażnię sobie cerę, a kobiety lecą na męski zarost. Tak, właśnie tak. Wyglądałabym lepiej, parę punktów dojrzałości plus. Odrzuciłabym wszystkie koszulki na bok i tak, miałabym nieporządek w całej szafie. Pani Rozenek i tak nie wpadnie, ale mama tak. Mamusię poprosiłabym, by nie zaglądała mi w moje kąty. Mamusia by nie stawiała zarzutów i jeszcze pogłaskała po głowie, ale tak by nie zepsuć tej fryzury! Ludzie, Beckham zostaje. Założyłabym koszulę, uwielbiam koszule! Guziczki, kołnierzyki... Koszule są dobre. I wyszłabym w świat, to znaczy w ten mniejszy, w okolicy.

Kradłabym spojrzenia przypadkowych kobiet i z zadowoleniem myślała, że nic z tego nie będzie. Nie zaprosiłabym żadnej na kolację, takie rzeczy są zbędne. Powiedziałabym, jak świetnie wyglądają jej nogi w tych szpilkach, bo wiem, jak cierpi chodząc w nich mając je pierwszy raz. Koniec końców, gdy byłaby już zbyt pijana na nieśmiałość, pod którą chowała się cały wieczór, zamówiłabym jej taksówkę do domu. Zachowałabym się, jak mało który facet. Gdybym była facetem poszłabym do pubu napić się wódki bez krytycznych spojrzeń ze strony innych. Napiłabym się whisky i grałabym w karty z ziomkami. Wymyślałabym, ile lasek prosiło o mój numer i ile z nich to... Zmyśliłabym wiele, bo... Można. Oni i tak by tego nie pamiętali. Zamówiłabym kolejne drinki, postawiłabym całą kolejkę. I poprosiła, by przestali mówić o LoLu. Wyrwałabym kilka sztuk do tańca i zmyśliła numer.
Wyłączyłabym telefon, tłumacząc się, że się zepsuł. Gdybym była facetem, naprawiłabym auto. Wiedziałabym, co, gdzie, jak i dlaczego. Chociaż na tym bym się znała. Auto jest mniej skomplikowane od tych wszystkich dziuń. Klucze znałabym na pamięć. Na ślepo trafiłabym do najlepszego kumpla, z którym napiłabym się piwa przy meczu. Dobra, za dużo tego alkoholu. Nie no, co ja gadam. Jest umiarkowanie, moi drodzy! Gdybym była facetem cieszyłabym się z każdej liczby z przodu. Byłabym jak wino, im starsza tym lepsza. Lepszy. Wiecie, o co chodzi.. Zwiedziłabym pół Albanii i przejechała swoją bryką całą Polskę. Przeżyłabym wszystkie wieczory kawalerskie moich ziomków. Może skończylibyśmy jak tamci z Las Vegas. Gdybym była facetem, w końcu bym się ustatkowała. Założyła rodzinę i postawiła dom. Jakikolwiek, taki aby spełniał oczekiwania dwóch osób. Zrozumiałabym to, co było wewnątrz mnie od tylu lat, a co nie chciałam odkryć. Odpowiedzialność i troska. Byłabym lepszym facetem, zrozumiałabym swoją kobietę. Kochałabym po męsku i tęskniła, płakała, ale była twarda. Gdybym była facetem...
Ale nim nie jestem i nie będę, mimo tego, co oferuje nam medycyna w naszych czasach. Jestem kobietą i jakby nie patrzeć, mogłabym zrobić te wszystkie rzeczy posiadając zaledwie piersi. No może nie zgoliłabym brody, ale fryzura na Davida jak najbardziej weszłabym w grę. Mogę nosić wasze koszule i bokserki, mogę podrywać dziewczyny i napić się w pubie. Zmierzam do tego, że żyjemy w czasach, w których jesteśmy wszyscy sobie równi. Kobiety mogą robić męskie rzeczy, a mężczyźni mogą robić babskie. Nic nas już nie dziwi, a facet w kuchni jest bardziej pożądany. Kobiety też potrafią bawić się przy aucie, serio. Może nie ja, nie znam się na motoryzacji, umiem tylko jeździć autem, ale mam koleżankę, która mogłabym zaskoczyć niejednego z was. Facet też może wyprasować pranie, chociaż w moich oczach mógłbyś sobie to darować. Kobieta i mężczyzna są sobie równi. Ale gdybym była facetem chociażby na jeden dzień... Zaszalałabym.  

5 komentarzy:

  1. Anonimowy4:54 PM

    Kolejna dziewczyna, która naoglądała się Amerykańskich filmów i stara się stwierdzić jak wygląda życie i zachcianki typowego faceta... Tylko laski, alkohol i tak w kółko? Żartujesz sobie prawda?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę tak, trochę sobie żartuję w tym poście. Bo właśnie o TO chodzi :) Post nie jest napisany poważnie, ale z lekkim sarkazmem. A na filmy nie bardzo mam czas i nie lubię typowych amerykańskich komedii, gdzie właśnie tam takie obrazy zazwyczaj są przedstawiane.

      Usuń
  2. Anonimowy4:57 PM

    Twoje myślenie i innych kobiet w tym temacie zabija dobrych facetów. Nie wiem. Może twój facet taki był i masz z nim jakieś przykre wspomnienia, ale nie wszyscy są tacy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drogi Mężczyzno (o ile pisze to płeć przeciwna)/Czytelniku. Nic nikogo tutaj nie zabija. Wspomnienia są, jakie są, nieważne... Nie osądzam w tym poście nikogo, napisałam go z lekkim sarkazmem, pół żartem pół serio i tytuł wskazuje już chyba wystarczająco dużo. "Gdybym była facetem", ja była. Nie jest to post "jacy są faceci", bo to logiczne i naturalne, że każdy jest inny. Są gorsi i lepsi, nie mnie to oceniać w tej chwili. Nie czuj się pokrzywdzony, pozdrawiam :)

      Usuń
  3. Świetny wpis. Kiedyś też zastanawiałabym się nad tym co by było gdybym była facetem i wyszłoby podobnie to tego co śpiewa Kayah w Supermence. Włosy na Dawida to podstawa ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz. Na wszelkie pytania, sugestie odpowiadam pod postem.