14 lipca 2016

Lila

Hej! Chciałam wam kogoś przedstawić, ale najpierw krótki wstęp. Jako dziecko miałam trochę zwierząt, ale najbliższa jest mi Saba, sunia, która jest z nami od czasu przeprowadzki do nowego domu. Ma dziesięć lat, chociaż wygląda na młodszą, a boczki, jakie jej się pojawiły dodają jej tylko uroku. Od jakiegoś czasu marzyłam jednak o kocie. Wszyscy bliscy wiedzą, jak bardzo podobają mi się koty brytyjskie oraz perskie. No po prostu słodziaki! Serce mi się rozczulało za każdym razem, jak jakiegoś widziałam. Nie ukrywam, długo rodzicom marudziłam o kociaku. Nie byli zbyt szczęśliwi, widzieli raczej te gorsze strony (o ile takie są). Mama nawet cierpliwie czekała, aż mi przejdzie:) Nie przeszło. Muszę powiedzieć, że sytuacja zmieniła się o sto osiemdziesiąt stopni, bo to właśnie Mama zadzwoniła do ogłoszeniodawcy. Kicia od razu się jej spodobała, ale w oczach dostrzegła duszę psotnicy. Tak czy inaczej umówiliśmy się wstępnie na przyjazd, a wszystkie szczegóły uzgadnialiśmy mailowo. Podróż była trochę daleka, ale szybko minął czas i naprawdę miło wspominam te chwile, bo jechał ze mną Dawid. Szczerze? Od samego początku nie byłam pewna, czy dobrze robię i czy nie będę żałować. Obawiałam się, że nie dam rady... I nawet kiedy już ją ujrzałam, tę małą kulkę futerka, nadal to uczucie nie minęło. Co mnie zdziwiło? Fakt, że całą drogę przeleżała czy przespała w transporterze. Martwiłam się, że całą drogę będzie miauczeć, a tu taka niespodzianka. Spokojnie zniosła całą drogę. Dotarliśmy do domu po południu i najciekawsze było poznawanie przez nią nowego domu. A co z reakcją Saby? W końcu wciąż na świecie krąży mit, że psy nie lubią się z kotami. Mit obalony. Przynajmniej w naszym przypadku. Przyzwoita, zaciekawiona nowym członkiem rodziny, cierpliwa i ostrożna. Mała szybko się oswoiła, po godzinie czasu cały dom był jej. Zmieniła nastawienie każdego, kto ją zobaczył. Moja Mama tak ją uwielbia, że jest w stanie jej smażyć naleśniki (trochę wydaje się to nienormalne, ale tak jest). To zaskakujące, jak zmieniło się Jej nastawienie. Moi Dziadkowie, Ojczym, przyjaciółki, po prostu wszyscy są nią zauroczeni... Nic nie niszczy, niczego nie drapie, pod tym kątem jest aniołkiem, ale lubi czasem pogryźć sobie czyjegoś palca albo pokopać. My uważamy to za formę zabawy. Wracając do moich obaw... Po pierwszym dniu odeszły w niepamięć. Teraz wiem, że postąpiłam dobrze i niczego nie żałuję. Ani decyzji, ani pieniędzy. Wiem, że jest dla mnie idealna. I mimo, że to tylko kot, to... To nie tylko. Zwierzęta nie są tylko zwierzętami. To nasi towarzysze, przyjaciele i relacje te, jak każde inne, trzeba pielęgnować.
Chciałam wam przedstawić Lilę:) Pełna życia persiczka. Uwielbia łososia i tuńczyka, uwielbia spać na szafie i na laptopie, uwielbia biegać, skakać i zaczepiać. Uwielbia wszystko i z wzajemnością!

5 komentarzy:

  1. Pięka kicia :) Nie dziwię się, że skradła serce domowników :) Sama chciałabym mieć jakieś zwierzątko - kotka albo pieska, ale na razie nie ma na to warunków ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. JAKIIIIIII SŁODZIAK :o

    OdpowiedzUsuń
  3. Jaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaki SłodziaK!!!!!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz. Na wszelkie pytania, sugestie odpowiadam pod postem.