.

24 czerwca 2016

Prawie usychałam z tęsknoty

Długo tutaj nie zaglądałam. Nie winię za to ani szkoły, ani czasu. Miałam intensywne dni, zdarzały się takie. Prawie zasypiałam w dzień, kiedy nuda chciała mnie wykończyć na każdy możliwy sposób. Prawie usychałam z tęsknoty, mimo że tego nie pokazywałam. Nie zawsze daję po sobie poznać uczucia, jakie w sobie ukrywam. Szczególnie, gdy kogoś darzę wyjątkowym uczuciem. Po prostu taka jestem. I nie oceniam tego, czy to dobrze czy źle. Miałam lepsze i gorsze dni, jakieś fajne, z uśmiechem i jakieś nieurokliwe, bez życia. Niby oddychasz, ale to nie wystarcza. Bywa, że budzisz się zadowolony z nowego dnia, ale później wychodzisz do świata i nie zawsze wracasz z tym samym przekonaniem.
Rozpoczęły się wakacje, przyszło lato i myślałam, że będzie lżej, cieplej, cudownie... Jesień i zimę mogłam gorzej znosić, nigdy nie przepadałam za specjalnie za tymi porami roku, ale lato zawsze kojarzyło mi się z najlepszymi emocjami, niezapomnianymi wspomnieniami i z szaleństwem. Lato to przygoda! A teraz jest jakoś inaczej. Nie czuję tego czegoś. I najgorsze, że... że nie wiem, jak to poczuć. Nie wiem, jak się odnaleźć w tym natłoku emocji. Tyle lat edukacji, a wciąż nikt nas nie nauczył, jak kochać siebie i skąd wiedzieć, jakie w życiu rzeczy są naprawdę ważne. Trzeba żyć bez względu na to, ile razy runęło niebo.
Mam w sobie tyle emocji... Stąd moje nieobecności. I z jednej strony opowiedziałabym Ci tutaj to wszystko, ale z drugiej to nieodpowiednie i nie jestem pewna, czy naprawdę bym tego chciała. Nie wszystko nadaje się do publikacji. Tak czy inaczej zaczęły mi się dzisiaj wakacje, na dworze jest gorąco, w sklepach wielkie kolejki. Biedronka zamknięta i od razu, jakby ludzi przybyło w tym małym mieście. Wszyscy pragną cienia, chłodu, morskiej bryzy i wody. Karaiby zadowoliłyby większość zapewne. A ja potrzebuję tylko zrozumienia i dobrego spojrzenia. Muszę przestać być tak emocjonalna we wszystkim.. Nie wiem, co się ze mną stało przez ostatnie miesiące, ale byle co może mnie wzruszyć. To jest wykańczające. Jestem bardziej nerwowa, niecierpliwa i zrzędliwa niż ostatnio. I nie mogę już chyba tego zwalić na hormony. A więc to wina natury ;) No tak... Zdarza się!
Tak czy inaczej, chciałabym aby te wakacje mimo wszystko były dobrze zapamiętane. Nie chcę tracić więcej niż teraz. Mam nadzieję, że wy się spełniacie i jesteście zadowoleni. Jeśli nie macie planów na wakacje, nie przejmujcie się -ja również! I wiecie... Spontany są dużo lepsze :)
Udanych wakacji!

4 komentarze:

  1. Może to dorosłość? Kiedy uświadamiamy sobie, że wakacje nie są/za niedługo nie będą kojarzyć się z dwoma miesiącami laby od szkoły, a jedynie dwutygodniowym urlopem w pracy ;) No i generalnie z tabunem myśli - co dalej, co dalej...

    Miłych wakacji :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiesz myślę, że nikt nie nauczy nas tego co w życiu jest najpiękniejsze i jak odczuwać szczęście. Sami musimy się tego nauczyć, zajrzeć w głąb siebie i odnaleźć radość życia ♥
    Jesteś piękną dziewczyną!

    https://alazielinska.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Miłych wakacji Ci życzę, kochana :) Moje są studenckie, czyli praca, praca, ale spędzam je za granicą, więc chyba liczą się jako wyjazd? Pozdrawiam serdecznie, dużo szczęścia! <3

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie wakacje to prawie nie wakacje. Niestety trzeba wrócić na uczelnie i odbębnić praktyki. Za każdym razem zastanawiam się kto wpadł na taki genialny pomysł, aby zabierać nam wakacje... Ech, oprócz praktyk jeszcze praca. Mam nadzieję, że chociaż we wrześniu gdzieś pojadę odpocząć na chwilkę i zregenerować siły przed nowym semestrem.
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :*

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz. Na wszelkie pytania, sugestie odpowiadam pod postem.