22 lutego 2016

#ZabieganyPoniedzialek

#Lubieponiedzialki -tak rzadko słyszymy to z ust drugiego człowieka.
Dzisiejszy dzień jest pełen #czegoś. Do łóżka położyłam się o trzeciej nad ranem, siedziałam przy blogu, a i tak wyszło, że nic nie wyszło. Wstałam niecałe sześć godzin później. Szybka kawa, szybkie śniadanie, szybkie sprzątanie, szybki makijaż i na szybko założone pierwsze lepsze jeansy. Trampki, ramoneska, szalik, telefon i kluczyki - to w drogę. Nie sądziłam, że ten poniedziałek będzie taki wypełniony. I nie sądziłam, że wyjdę z domu, bo planowałam to wszystko całkiem inaczej. Razem załatwiłyśmy kilka spraw, część z nich była planowana już. Poniedziałek w rozbiegu. Zmykam szykować się i lecę do przyjaciółek. Miłego dnia, abyście śmiało powiedzieli #lubieponiedzialki!

2 komentarze:

  1. Ja w zasadzie nie mam nic przeciwko poniedziałkom. Nawet, jeśli nie mam już ferii. Akurat poniedziałek, to ten dzień, kiedy energii po weekendzie mam jeszcze najwięcej.

    http://p-ann.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślę, że każdy dzień może być dobry i to zależy od naszego nastawienia. Szkoda, że ludzie tak bardzo negatywnie nastawiają się do poniedziałku-końca weekendu, początku tygodnia... Może gdyby wstawali z przekonaniem TO BĘDZIE DOBRY DZIEŃ byłoby dużo lepiej :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz. Na wszelkie pytania, sugestie odpowiadam pod postem.