3 lutego 2016

Buon giorno! Italia w oczach Polaków

Buon giorno! Mi chiamo Angela. Vengo dalla Polonia. Parlo un po' I'italiano. I tak dalej.. To może jednak po polsku. Hej wszystkim! Nie macie czasami tak, że chcielibyście zostawić wszystko za sobą tutaj i wyjechać gdzieś? Mamy luty, pogoda przygnębiająca, a do wakacji wciąż za górami, lasami i siedmioma rzekami. Więc, mielibyście ochotę? Myślę, że tak. Malediwy, Chorwacja czy tropikalne lasy, wyspy marzą się każdemu. Jedną z moich pasji jest podróżowanie. Nie ukrywam, że ciągnie mnie do Wielkiej Brytanii, a Nowy Jork kojarzy mi się z bagażem pełnym ekscytacji. Od jakiegoś jednak okresu myślę o Włochach. Rzym, Florencja, Werona, San Remo i romantyczne Portofino. W Italii jest wszystko, co uwielbiam: makaron (dzięki Włochom, że go wymyślili!), uliczki, piękny krajobraz, urzekający klimat i wspomnienia, które zapewne pozostają na długo w naszych głowach...
Włochy położone są na Półwyspie Apenińskim i jako kraj należy do Unii Europejskiej. Mieszka w nim aż 60 788 140 osób, których język ojczysty to oczywiście włoski. Nie trudno się nie domyśleć wprawdzie ;) Jako ciekawostkę warto dodać, że nazwa Włochy używana jest wyłącznie w języku polskim, w samych Włochach czy w innych państwach obowiązuje nazwa Italia. Włochy są krajem prawie jednonarodowościowym. Jedynie pewne wymieszanie kultur można zauważyć na terenach przygranicznych w północnej części kraju, gdzie oprócz włoskiego obowiązują języki niemiecki, słoweński lub francuski.
Rytm życia rodzinnego wyznaczony jest przez zwyczaje i tradycje religijne. Nie ma tu jednak zbyt wielu świąt ogólnonarodowych, za to jest bardzo dużo świąt lokalnych, które obchodzone są niezwykle hucznie. Najczęstszą okazją są dni patronów miejscowości. Podczas wszystkich świąt najbardziej rozpowszechnioną tradycją są procesje. Obnoszone są wtedy relikwie i podobizny świętego. Całości towarzyszy wrzawa, muzyka oraz występy, przypominające spektakl teatralny. Największe uroczystości obchodzone są podczas Wielkanocy, począwszy od Wielkiego Piątku. Wówczas to procesje przemierzają ulice i obnoszą figury ukrzyżowanego Chrystusa. Wśród uczestników wyróżniają się zakapturzone postacie w habitach, śpiewające pokutne pieśni.

Uroczystości te odbywają się głównie na zachodnim wybrzeżu Sycylii oraz w miastach południa, np. w Tarencie, Reggio. Słynny jest również karnawał w Wenecji, który trwa przez pięć dni przed Środą Popielcową. Jest to wielka parada kostiumów i ręcznie wykonywanych masek. Na ten tydzień przyjeżdża do Wenecji wielu turystów, których głównym celem jest uczestniczenie w tych uroczystościach.
To właśnie z Włoch wywodzi się Święto Zakochanych, czyli Walentynki. Już w starożytności świętowano ten dzień jako święto Luparkalia. Pechowym dniem dla Włochów nie jest piątek 13, ale wtorek 17. dnia miesiąca. Zwyczaj ten wywodzi się od tego, że dawniej na nagrobkach pisano „VIXI” co oznaczało „On żył”. Po przestawieniu tych cyfr otrzymujemy liczbę 17, która uważana jest za symbol nieszczęścia. We Włoszech podobnie jak w innych krajach obchodzone są Mikołajki, z tą różnicą, że do włoskich dzieci nie przychodzi Mikołaj tylko czarownica Bufona, a we Florencji czarownica ta przypomina wyglądem Harleyowca!
Najpopularniejszym daniem Włochów jest pasta, czyli makaron oraz pizza, za co im serdecznie dziękuję! Bo nie ma lepszych węglowodanów od makaronu. Na kolacje Włosi zazwyczaj jadają mięso. Lubią też słodkie desery, a jednym z najpopularniejszych jest oczywiście tiramisu i panna cotta. Trudno o słodsze desery, przynajmniej według mnie. Klasyczny posiłek Włocha składa się z przystawki zwanej antipasto, dania mącznego lub zupy, czyli pasty, dania głównego (mięso, ryby lub drób wzbogacone sałatką lub risottem), a na koniec podawany jest deser. Do obiadu często pija się czerwone wino.
 
Nie od dziś także wiadomo, że Włosi mają gorący temperament: są awanturniczy, głośni ale też weseli i kochliwi, mają opinię romantycznych i namiętnych kochanków. Wszyscy kojarzymy Romea i Julię, Amandę Seyfried w Listach do Julii też chyba widzieliście. Często zdarza się, że swoje zainteresowanie płcią przeciwną okazują poprzez gwizdanie na ulicy, co jest szczególnie źle postrzegane przez obcokrajowców. Okazuje się jednak, że coraz częściej, „włoskim macho”  trudno jest oderwać się od rodzinnego domu. Odsetek niezamężnych młodych mężczyzn we Włoszech ciągle wzrasta! Przypuszcza się, że przyczyną może być nadopiekuńczość włoskich matek, które niechętnie wypuszczają swoich synów spod swojej kurateli.
Włosi kochają malowane domki, małe miasteczka, bezproblemowe wesołe życie i makaron. Makaron nas zdecydowanie łączy!
Włochy to piękny kraj, malowniczy, pełen romantyzmu, ale też uliczek, posiadający bogatą historię i wybitne miasteczka, miasta. Jak widzimy Italia to nie tylko spaghetti czy pizza, Italia to różnorodne państwo bogate w miejsca, o których opowiem następnym razem.


3 komentarze:

  1. Anonimowy10:39 PM

    I już mam ochotę tam pojechać...

    OdpowiedzUsuń
  2. Zawsze fajnie poczytać sobie coś o Włoszech i jak je widzą inni, Włochy to mój drugi dom i mieszkają tam wszyscy moi najlepsi przyjaciele więc to zdecydowanie najlepsze miejsce pod słońcem. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak jak Ciebie Włochy, mnie pasjonuje Hiszpania. To magiczny kraj. Chciałabym zwiedzić go w całości, ale cóż pocznę, nie sposób! Musiałabym urządzać sobie regularne wycieczki w różne części tego kraju, a przecież chciałoby się zobaczyć tez inne zakątki świata...

    http://p-ann.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz. Na wszelkie pytania, sugestie odpowiadam pod postem.