In food

Mój pierwszy sernik na zimno

Nocami rodzą się pomysły, o porankach działania, wieczorami rezultaty. Tak naprawdę u mnie było to trochę inaczej. Wszystko wydarzyło się o nocnej porze. Może niektórzy z was też tak mają. Przychodzi wam chęć, pomysł i tak się dzieje, że po dwudziestej drugiej zaczynacie krzątać się po kuchni. Wczoraj było tak ze mną. Od dłuższego czasu chodziło za mną, by coś upichcić. Chciałam zrobić sernik na zimno, uwielbiam je! Za zwykłymi sernikami nie przepadam w ogóle, ale te na zimno... niebo w gębie -jak to się przyjęło mówić. Udało mi się, zrobiłam dietetyczny sernik na zimno z owocami, a dzisiaj przyszłam się z wami podzielić przepisem. Od razu pragnę podkreślić, że cukier możecie dawkować według własnych kubków smakowych, mój sernik nie jest za słodki, taki bardziej na granicy. 

Czytaj więcej

Share Tweet Pin It +1

4Komentarze

In life

Enjoy the holiday!

Witam wakacje! 
Dzisiaj odbyło się oficjalne zakończenie roku szkolnego. W końcu mogę powiedzieć, że zaczęły się wolne dni. Ten rok był różny szczerze mówiąc... Raz lepiej, raz trochę gorzej. Nie jestem zadowolona w pełni ze swoich wyników, ale nie ma się co dołować. Przede mną dwa lata zaraz po sierpniu. Na tą chwilę pragnę skupić swoją uwagę na dużo przyjemniejszych rzeczach! :)

Czytaj więcej

Share Tweet Pin It +1

0Komentarze

In life

Silver hair, but gold heart.

Kocham swojego Dziadka! Od dawien dawna miałam z Nim dobre kontakty, często zresztą wspólnie podróżowaliśmy po kraju, ale i też w Niemczech byliśmy razem. Mamy tematy, które chętnie poruszamy, wymieniamy się poglądami, śmiejemy się i zarażamy pozytywną energią innych w rodzinie! Dzisiaj mieliśmy okazję spędzić trochę czasu razem, mogliśmy usiąść na ławce i trochę porozmawiać o teraźniejszych sprawach. I wiecie co? Wpadło kolejne zdjęcie do albumu, tym razem selfie! I mogę się dzisiaj zgodzić, że dziadek to ktoś, kto ma srebrne włosy i złote serce.
Pamiętajcie o swoich najbliższych i dbajcie o nich:)

Czytaj więcej

Share Tweet Pin It +1

5Komentarze

In life

Walt Disney Pictures... day with girls

W końcu mogłam odpocząć. Po wczorajszym dniu byłam bardzo zmęczona, pewna sytuacja od jakiegoś czasu mnie męczy, ale w takie dni jest najgorzej. Mój nastrój również uległ zepsuciu, przeryczałam chyba z godzinę czasu, a do łóżka położyłam się tak zmęczona, że zasnęłam bez większego trudu...
Tak czy inaczej, dzisiejszy dzień nieco poprawił mi humor, kiedy razem z dziewczynami wybrałyśmy się do kina na Krainę jutra. Całkiem fajny, ale chyba nie mój gust. Całkiem zabawna sytuacja wydarzyła się w kinie, kiedy to usiadłyśmy obok grupki pewnych chłopaków i nagle jakaś wycieczka szkolna weszła na salę. Jak to dziewczyny zajrzałyśmy do kilku sklepów, ale tylko po to czego naprawdę potrzebowałyśmy, a później poszłyśmy coś zjeść, po seansie prawie każda z nas była głodna hihi. Myślę, że fajnie spędziłyśmy czas, chociaż dla mnie trochę za krótko. Ale może już niedługo ponownie razem gdzieś wyskoczymy! 
Zuza, Mery, Kari, Natalia... Nie mamy żadnego zdjęcia razem, jak to się stało:(
jedyny miks z dzisiaj

Czytaj więcej

Share Tweet Pin It +1

3Komentarze

In life

za duzy sweter, za duze jeansy

W takie dni jak ten nie mam ochoty na zbyt wiele rzeczy. Najchętniej chowam się w za duży sweter, mam na sobie za duże jeansy i rozpuszczone włosy. Na dworze jest chłodno i pochmurno, dlatego w mieście byłam tylko po to, aby jak najszybciej załatwić kilka rzeczy. Od czasu gdy wróciłam, siedzę i kręcę się trochę po pokoju, trochę po kuchni. Chciałam dzisiaj upiec jakieś jogurtowe ciasto, ale skończyło się na planach. Jedyne na co mnie teraz stać, to czytanie książki albo oglądanie telewizji, najlepiej na zmianę. 
Nie przepadam za takimi dniami, lubię odpoczywać, ale bardziej satysfakcjonuje mnie, kiedy mam wiele do zrobienia! Jestem takim typem człowieka, który ciągle by coś robił. A że pogoda trochę krzyżuje mi plany i w dodatku złapał mnie brak weny, lenię się bez wyrzutów sumienia w tym za dużym swetrze... 
A jak tam wasz dzień? 

Czytaj więcej

Share Tweet Pin It +1

5Komentarze

In life photos

Nasz licealny biwak

Szkolne czasy wspomina się podobno najlepiej. Śmieszne sytuacje na lekcjach, pierwsze ściąganie i pierwsze przyłapanie. Jedynka, dwójka, piątka i tak dalej... Najlepsze znajomości wychodzą właśnie ze szkoły! A szkolne wycieczki są super sprawą. 
W środę wybraliśmy się z klasami licealnymi na biwak, wróciłam dzisiaj w południe. Wycieczka okazała się świetna i na pewno niezapomniana, bo wydarzyło się tyle rzeczy! Zarówno wesołych, przepraszam, super wesołych, ale i też smutnych (o tych nie zamierzam tutaj mówić). Wspólny domek, dobre towarzystwo, horror jednej z nocy, wspólne śniadania i kolacje, gotowanie... I jeszcze ta toaleta, haha, dziewczyny wiedzą, o czym mówię ;) Trochę więcej kawy niż zwykle, bo noce słabo przespane, a Sara lubiła zawitać do nas już o dziewiątej! Czas minął nam też bardzo szybko na graniu w siatkówkę, na spacerach, dłuższych rozmowach i śmianiu się ze wszystkiego i z niczego. I choć w środę nie miałam ochoty tam jechać, dzisiaj nie żałuję, bo wiem, że zbliżyłyśmy się do siebie z dziewczynami oraz z resztą niektórych osób. 
Mam kilkanaście zdjęć z telefonu, wstawię kilka z nich, ale resztę zostawimy dla siebie.

Czytaj więcej

Share Tweet Pin It +1

4Komentarze

In photos

IT'S SUMMERTIME MY DARLING



Czytaj więcej

Share Tweet Pin It +1

0Komentarze

In life

Babska sobota po naszemu

Ostatnie dni czerwca rozpieszczają. Robi się coraz cieplej, temperatura jest coraz to wyższa i czuć lato, a jak lato to i wakacje! Długi weekend mija mi szybko i bardzo przyjemnie poza niektórymi szczegółami, ale mniejsza. Dzisiaj razem z mamą i Roksaną zrobiłyśmy sobie dzień dla siebie. Wybrałyśmy się na zakupy, gdzie spędziłyśmy trochę czasu, chodząc po sklepach i rozglądając się za czymś, co my nam wpadło w oko. Przeszłyśmy się także do parku, gdzie było pełno dzieciaczków bawiących się przy fontannach. Właściwie to... wszystkie były mokre. Zaliczyłyśmy też plac zabaw, żeby mała mogła się trochę pobawić. 
Niedawno wróciłam do domu, zrobiłam nam naleśniki z czekoladą dla Roksany, a dla nas z mamą z jogurtem greckim i cukrem. Świetne połączenie tak przy okazji, polecamy! ;) Pomyślałam, że coś tutaj napiszę. Dawno się nie odzywałam, częściej jestem na fanpage'u, nie ma co się oszukiwać. Zostawiam was z dzisiejszym selfie zmykam odpocząć. 
"Jak dobrze, że wynaleziono selfie."

Czytaj więcej

Share Tweet Pin It +1

5Komentarze

In food

Jeszcze slodsze ciacha!

Lubię kombinować, szczególnie w kuchni. Przechodząc na dietę, zważając co jem, nauczyłam się nie tylko co jest w czym, ale i jak gotować, piec. Ostatnio upiekłam kolejne ciastka owsiane, ale trochę na innej bazie składników. Wyszły słodsze i bardziej kruche od tych ciastek. Dlatego tą wersję zalecam większym łasuchom :) W oryginalnym przepisie było aż sześć łyżek cukru, ja dałam cztery, a stwierdzam, że można dać spokojnie dwie-trzy, masło również można trochę ograniczyć albo dodać więcej płatków owsianych.
Składniki:
pół szklanki mąki pełnoziarnistej
1 jajko
4 łyżki cukru
pół kostki masła
1 szklanka płatków owsianych
1 łyżeczka proszku do pieczenia
kilka kropel aromatu waniliowego
Przygotowanie:
Masło rozpuszczamy w garnku na niedużym ogniu, dodajemy płatki i mieszamy do czasu aż się zarumienią, dodajemy aromat, cukier i znowu  mieszamy do rozpuszczenia. Czekamy na składniki ostygną. Po czym dodajemy jajko, proszek i mąkę. Piekarnik nagrzewamy do 180'C, blachę smarujemy oliwą i posypujemy mąką  lub wykładamy papier do pieczenia. Ciastka formujemy łyżeczką i wstawiamy do piekarnika na 15-18 minut. Gdy ciacha się upieką, zostawiamy je na trochę, aby ostygły i "doszły" do siebie. 
Nic trudnego a naprawdę pyszne! Ja próbowałam posypać je czekoladą posypką dekoracyjną, ale niestety nie rozpuściła się, dlatego na zdjęciach widać takie czekoladowe coś haha. 
Takie ciacho ze szklanką mleka to idealny pomysł na chwilę relaksu w ciągu dnia ;)

Czytaj więcej

Share Tweet Pin It +1

6Komentarze

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...