.

31 maja 2015

Klasowa wycieczka do Piotrkowa

Piątek minął mi błyskawicznie. Razem z klasą wybraliśmy się do Piotrkowa Trybunalskiego i okolic na wycieczkę dydaktyczną. Początki, przyznam szczerze, były dla mnie trochę nudne. W zeszłoroczne wakacje miałam okazję zatrzymać się trochę w Piotrkowie i może dlatego nie zaciekawiło mnie aż tak bardzo ponowne zwiedzanie tego miasta. Spacerowaliśmy po ulicach, zatrzymując się co jakiś czas przy różnych budowlach, gdzie przewodnik starał się nas zaciekawić. Zwiedziliśmy kościół, dwa cmentarze i Zakon Cystersów w Sulejowie. Na samym końcu pojechaliśmy coś przekąsić. Do domu wróciłam zmęczona, nie miałam siły na zbyt wiele. Cały dzień chodzenia, zwiedzania i słuchania to jednak trochę męczące. 
Dzięki Michałowi mam na karcie od aparatu sporo zdjęć! Nie wszystkie co prawda nadają się do pokazania, hehe, ale część jest całkiem całkiem. I tak stwierdzam, że najlepsze ujęcia to nasze klasowe selfie z autobusu! ;)

26 maja 2015

Dzien Matki

Bóg nie może być wszędzie, dlatego wynalazł matkę.
Piękne słowa Matthewa Arnolda. Dzisiaj, 26 maja, Dzień Matki -warto się zatrzymać w tej gonitwie codzienności i znaleźć trochę czasu dla tej ważnej osoby :) Wszystkim Mamom życzę lepszego wszystkiego i jak najmniej zmartwień. 

23 maja 2015


Ze swojej drogi zejdę, będę z Tobą. Dokądkolwiek pójdziesz, cokolwiek zrobisz, będę z Tobą. Gdziekolwiek się zwrócisz, cokolwiek powiesz, będę z Tobą. 

Ty przed Tobą świat, za Tobą ja, a za mną już nikt...

19 maja 2015

Take the chance to give it up

Hej hej! Jak tam wasz dzień? Mój rozpoczął się dość aktywnie. Z rana trening, później szybki prysznic i śniadanie na spokojnie. Do szkoły miałam na prawie że jedenastą, więc miałam na to wszystko czas. Lubię takie dni, a pogoda była wręcz wymarzona, bo świeciło słońce i było bardzo ciepło. Nawet kartkówka nie zepsuła mi humoru, a lekcje minęły szybko. Zresztą było ich zaledwie cztery, więc nie jest to dziwne. Szkoda tylko, że po południu się tak rozpadało i rozchmurzyło. Podobno jeszcze ten tydzień ma być taki, ale końcówka maja ma być upalna. Ciekawe, czy tak faktycznie będzie. Prognozy bywają mylące.  Jedno jest pewne... wakacje są już coraz bliżej! Myślę, że przemęczę się do maja i na tym zakończymy jakieś większe sprawdziany itp. Przynajmniej mam taką nadzieję. Chyba każdy z nas już myśli o lipcu i sierpniu, no może prócz maturzystów -Ci mają więcej szczęścia. ;)
Tak czy inaczej, korzystając okazji, że miałam więcej wolnego czasu -wykorzystałam samowyzwalacz i takim sposobem mam dla was kilka fotek z serii outfits. Bluzkę udało mi się zdobyć ostatnio w jednym z second handów, świetnie komponuje się z jedną z moich sukienek, ale dzisiaj połączyłam ją z moimi ulubionymi tregginsami -są mega wygodne!
 tregginsy -h&m • bluzka -sh (h&m)
Miłego wieczoru!

17 maja 2015

in my room

Długo was zwodziłam z napisaniem tego posta. Wymówką był remont, potem kolejny remont i malowanie, kupowanie mebli, planowanie wystroju, wybieranie dodatków... Dużo dużo duużo wymówek! Nie pamiętam nawet, ile razy proszono mnie o pokazanie  swojego pokoju. Ale wiecie co? W końcu się za to zabrałam. Na tą chwilę nie planuję niczego, co mogłoby zmienić wystrój (chociaż kusi mnie zmiana koloru ścian na jakiś beż). Mój pokój nie wyróżnia się niczym szczególnym, ale lubię tu przebywać. Właściwie większość dnia spędzam właśnie tutaj. Jest mały, trudno mi było zaplanować, co i gdzie postawię. A kiedy wymyśliłam sobie podwójne łóżko, jakoś nikt nie był przekonany, że w ogóle się zmieści, haha, a jednak jest! ;) Wszystkie meble są z Ikei oprócz szafy, która została przemalowana i lekko odnowiona. Dodatki, ramki, świeczki i inne pochodzą również z tego sklepu. Wspomniałam, że kusi mnie zmiana koloru ścian... Wiecie jaki kolor jest obecnie? Nie wiem dlaczego, ale każdego chłopaka ona bawi. Żakardowy amarant. Przynajmniej ładnie brzmi. Nie bawiłam się w kręcenie filmiku -za dużo czasu i trudu, by mnie to kosztowało, mam nadzieję, że zrozumiecie :) Nie przedłużając, kliknij czytaj więcej i zobacz mój pokój!  

14 maja 2015

Minute by minute

Hej Hej!
Dzisiejszy dzień zapowiadał się całkiem przyjemnie, gdyby nie fakt, że spóźniłabym się z przyjaciółką na pierwszą lekcję. My, kobiety, już tak czasem mamy. Matematyka wyjątkowo ciągnęła się minuta za minutą... Po szkole miałam w planach zrobić kulinarną niespodziankę dla mojego chłopaka, ale wrócił szybciej z matury ustnej i trochę mi pokrzyżował plany, hah. Pokrzyżował plany, ale i miło zaskoczył. Nie spodziewałam się albumu Sheerana bez okazji. Kochany, nie? Kochany i to bardzo! 
Dobrze, że już od jakiegoś czasu jestem w domu. Czuję się fatalnie, ból głowy mi nie odpuszcza i nie mogę znaleźć żadnych tabletek przeciwbólowych. Chciałabym poćwiczyć, cokolwiek. Może mi przejdzie po aktywności, czasem tak już się zdarzało. 
Przy okazji mam dla was outfit sprzed kilku dni. Pogoda wtedy była lepsza od dzisiejszej -nie wiało aż tak bardzo. 
 spodnie -no name • bluzka -new yorker • sweterek -h&m • buty -converse • torba, okulary -sinsay
Mam nadzieję, że wasz dzień jest równie przyjemny. Do następnego, buźka!

11 maja 2015

Weekend w mgnieniu oka

Hej Hej! 
Nie do wiary... Ten weekend minął mi w mgnieniu oka. Z przyjemnością będę wracać wspomnieniami do tych dwóch dni. Obie planowałyśmy ten weekend od jakiegoś już czasu i w końcu się udało.
W piątek wybraliśmy się do Łodzi po Agatę, rodzice musieli przy okazji coś załatwić na mieście, więc nie był to problem. Wróciliśmy do domu co prawda późno, ale jakby nie patrzeć, w sobotę było podobnie. Spędziłyśmy razem miło czas w ciągu tych dni. Byłyśmy na kilku spacerach -jak zawsze zresztą, zabrałam Agatę na koktajl, przy okazji wpadło kilka zdjęć do nowego folderu, a także kilka śmiesznych wspomnień do naszych pamięci. Najbardziej jednak nie mogłyśmy się doczekać grilla u moich dziadków. Fajne uczucie, że dziadek i babcia bardzo lubią się z moją przyjaciółką. Tam czas minął nam jeszcze szybciej i chyba jeszcze przyjemniej. Chyba wszyscy wiedzą, że uwielbiam tam jeździć, a w połączeniu z przyjacielskim gronem, pysznym jedzeniu przygotowanym przez babcię, to już w ogóle szczęście max, hahah. Niedziela minęła już na spokojnie. Spotkała nas dziwna sytuacja w drodze do marketu, ale mało ważne. Przy okazji wpadł Dawid, a my ugotowałyśmy obiad. Kiedy Agata pojechała, reszta dnia minęła. Nie miałam za bardzo ochoty, a co gorsza, nawet czasu, aby zajrzeć do książek. Musiałam załatwić kilka rzeczy i ot tak, z dziewiętnastej zrobiła się dwudziesta czwarta. 
Cieszy mnie to, że tak spędziłam czas z najlepszą przyjaciółką. I już nie mogę doczekać się naszego kolejnego, już zaplanowanego, spotkania. Tymczasem zostawię was z małą garstką zdjęć :)
mój łódzki no life

7 maja 2015

Breakfast time -propozycje

Śniadanie jest najważniejszym posiłkiem dnia. Daje energię do pracy, nauki i innych działań -słyszeliście to pewnie nie raz, prawda? Prawda, prawda. Od małego jest nam wmawiane, by każdy nowy dzień rozpoczynać pełnowartościowym posiłkiem. Wielu z nas jednak pomija ten posiłek, nie ma apetytu albo zwyczajnie czasu. W dzisiejszy poście chciałam przekonać was, że śniadanie może być smaczne, a przy tym wartościowe. Przedstawię wam kilka propozycji na poranny posiłek, więc koniecznie kliknij na "czytaj więcej"! ;)

1 maja 2015

To jest lepsze od leniwych dni!

You know those days when you wanna to choose
To not get out of bed, you're lost in your head again

Jestem leniuchem! Przyznaję się. Też mam swoje dni, kiedy nie mam na nic ochoty. Jedyne co potrafię robić, to krzątać się po domu, przeszukiwać bez celu Internet... jeść i jeść haha, zdarza się, serio! Mam leniwe dni, ale wiecie co jest lepsze od takich dni? Leniwe poranki! Leniwe i długie, w piżamach z nieułożonymi włosami. Taki był, a nawet jeszcze jest mój piątkowy poranek. Dochodzi czternasta, a ja siedzę w piżamach. Niedługo jednak się ogarnę i lecę na trening, później coś ugotuję i zapewne za coś się wezmę. Posprzątałam już dom, została mi tylko moja komoda. O zgrozo, dlaczego... Bajzer tam niesamowity, ale postaram się zmotywować do działania. W końcu ten upragniony weekend majowy, tak długo go oczekiwałam. Mogę w pełni odpocząć i miło spędzić czas. Jedyne czego potrzeba, to słonecznej pogody, a może i nas zaskoczy. Dobra, kochani, zmykam, bo aż wstyd o tej godzinie być jeszcze w piżamach. Hahah, chyba przeszło to z mojej mommy na mnie. 
Miłego dnia i przede wszystkim udanej majówki!