In life

I wszyscy mi mówią, że mam za dobrze.

Hej hej! Uwielbiam wolny czas, a teraz kiedy ferie nadeszły, będę go miała mnóstwo. Pierwszy wolny poranek spędziłam leniwie, porozmawiałam trochę z Agatą, po czym zerwałam się z łóżka na kawę. Nie można lepiej rozpocząć dnia, uwielbiam. Śniadanie, a potem przegląd Internetu. Usłyszałam, że moi rodzice krzątają się po domu i domyśliłam się, że jadą po drzewo. Dlatego też zapytałam się, czy nie podrzuciliby mnie do dziadków. I takim oto sposobem spędziłam tam cały dzień z najbliższymi mi osobami. Rozmowy z babcią przy filiżance herbaty, wspólne gotowanie obiadu, zabawy z Tośką, zakupy, a nawet z dziadkiem obejrzeliśmy odcinek pewnego programu, gdzie opowiadali o naszym wspólnym zainteresowaniu -mianowicie o naszej planecie i Wszechświecie. Oboje uwielbiamy takie rzeczy! Dzień był dla mnie przemiły, choć na dworze było mroźno. Przed chwilą wróciłam do domu, znowu pełna pyszności od babci, haha. Zawsze jak tam pojadę, to wracam z torebkami i wszyscy mi mówią wówczas, że mam za dobrze. Co zrobić:)) Takie dni z rodziną są potrzebne. Teraz siedzę w swoim pokoju, kończąc pisać tego posta i zmykam stąd. Wieczór spędzę z ukochanym. Miłego nam wszystkim, trzymajcie się ciepło!

Czytaj więcej

Share Tweet Pin It +1

3Komentarze

In life

Chill out jest wskazany

Uhh, w końcu jakiś wolny dzień. Środa zapowiadała się intensywna, wiele do ogarnięcia w szkole, a jednak wszystko zakończyło się dobrze i bez krzyku. Przez trzy godziny nudziłam się, oglądając jakiś stary kryminał na polski. Za jakie grzechy? Haha. Teraz za to mogę odpocząć, zająć się swoimi sprawami. Zamierzam nadrobić trochę zaległych odcinków i porobić coś przyjemnego, chill out jest wskazany. Przez cały ten tydzień ciągle coś się dzieje, potrzebuję odrobiny czasu wolnego. Już wczoraj, kiedy pojechałam na mecz siatkówki, odczułam zmęczenie, a wcale nie pocieszała mnie wiadomość o sprawdzianie z lektury, która, jak się okazało, chyba jest po feriach. Ferie, no właśnie. Tylko dwa dni dzielą mnie od dwóch tygodni lenistwa i samych przyjemności! Planuję między innymi zdjęcia, czekam tylko na wolny czas i aż kolega odda mi aparat i porywam przyjaciółkę na jakąś sesyjkę! A tymczasem zmykam, miłego!
zdjęcie z wczoraj...

Czytaj więcej

Share Tweet Pin It +1

3Komentarze

In life

Pomimo tego całego chaosu

Hej hej! No i mamy weekend. Jeju, jak mi szybko i przyjemnie minął ten dzień. Pomimo tego całego chaosu, jaki panuje w szkole ze względu na liczne poprawy i inne rzeczy, to piątek był idealny. Skończyłam zajęcia dwie godziny wcześniej, miałam czas na trening, potem gotowałam obiad i zajrzałam na chwilę do polskiego. I tak do teraz ogarniałam kilka rzeczy związanych z pocztą, instagramem i fanpagem. Post typowo z serii lifestyle, ale nie miałam ostatnio czasu, aby napisać dla was coś "mądrego". Ten tydzień był naprawdę zalatany. W końcu mam wolny wieczór dla siebie i zamierzam go wykorzystać w przyjemny, spokojny sposób. Może potem nawet jakiś spacer? Jeśli tylko pogoda pozwoli, to czemu nie. A tymczasem zmykam włączyć serial. Zaczęłam oglądać Prawo Agaty, może mnie wciągnie równie bardzo jak moje koleżanki. Życzę wam miłego weekendu i uśmiechu!
szkolne selfie, jedno z naszych wielu hahah, pozdrawiamy!

Czytaj więcej

Share Tweet Pin It +1

5Komentarze

In life

Tak szybko!

Hej Hej! Co tam, jak tam u was? Mam nadzieję, że równie dobrze, jak u mnie :) Jakiś czas temu wróciłam od Zuzy. Razem z dziewczynami spotkałyśmy się na projekt, przy okazji pogadałyśmy sobie i spędziłyśmy miło czas. Nie sądziłam, że nanotechnologia jest tak naprawdę o wszystkim i o niczym... Tak czy inaczej, mamy te kilkanaście slajdów w końcu za sobą. Dzień minął mi tak szybko, że o jeeeny! Wczoraj ledwo żyłam, znowu złapała mnie jakaś grypa: ból całego ciała, senność i ogólne osłabienie to nic fajnego, nie polecam. Ratunkiem okazało się kilka febrisanów i apiryna, które pomogły mi i czuję się dzisiaj znacznie lepiej. Jeszcze tylko gardło wykuruję. Wracając do dzisiaj... Gdy wróciłam od przyjaciółki, chciałam upichcić coś słodkiego, dawno tego nie robiłam. Jednakże zmieniłam zdanie, kiedy rodzice wrócili z ciastami od babci. I tak padło, że wspólnie upieczemy na kolację pizzę. Miłe, a także smaczne zakończenie dnia. Idealnie:) 
przypadkowe, wygrzebane w folderach, moooje kochane! :*

Czytaj więcej

Share Tweet Pin It +1

5Komentarze

In life

"... jak bajeczne race eksplodujące na tle gwiazd."

"Dla mnie prawdziwymi ludźmi są szaleńcy ogarnięci szałem życia, szałem rozmowy, chęcią zbawienia, pragnący wszystkiego naraz, ci, co nigdy nie ziewają, nie plotą banałów, ale płoną, płoną, płoną, jak bajeczne race eksplodujące na tle gwiazd."
Tak właśnie pisał Jack Kerouac w W drodze. I tak się zastanawiam, czemu nie... Czemu nie być prawdziwym człowiekiem: szaleńcem zakochanym w życiu, mieć chęci na rozmowę, szał na punkcie zbawienia i gorące pragnienie wszystkiego na raz, a najlepiej wszystkiego najlepszego? Co nam szkodzi? Stoi na przeszkodzie? Warto być prawdziwym człowiekiem, żyć, a nie tylko istnieć. Brać to, co dobre. Czerpać przyjemność z chwili, spełniać się zawodowo i prywatnie. I wiem, że miałam, mam gorsze dni, wynika to głównie z mojego trudnego charakteru i pomieszanych myśli. Jestem połączeniem optymizmu, pesymizmu i trochę realizmu. Nie lubię romantyczności, czasami za ciężko mi okazywać uczucia. I jeśli już się przełamię, to naprawdę uznajemy to za połowę sukcesu. Ostatnie wydarzenia w moim życiu zmieniły trochę mój tok działania. Mamy wokół siebie tyle dobrych kochanych osób, no dobra.. I tak prawda jest taka, że mamy wokół siebie baardzo dużo tych, co są w środku chłodnymi ludziskami, a nie ludźmi (inaczej jakoś grzecznie tego przybrać w słowa nie potrafiłam). Ale na pewno znajdą się też osoby z sercem, które są z nami na dobre i na złe. Przyjaciele, rodzina, druga połówka. Ostatnio przeżywam cały miks uczuć. Większa część to dobre, a nawet cudowne chwile. Sobotnie wydarzenie jedynie zaniepokoiło mnie, kiedy czekałam na korytarzu patrząc się w szpitalne ściany ze zdenerwowanymi rękoma, a nawet będąc świadkiem, jak ktoś zostaje przywieziony przez karetkę, by walczyć o życie. Na szczęście wszystko jest dobrze. Tak czy inaczej.. Czemu nie zaszaleć czasem? Poddać się chwili i korzystać ze szczęścia. Jeśli tylko mamy takie okazje, może warto je wykorzystywać? Czemu nie :)

Czytaj więcej

Share Tweet Pin It +1

1Komentarze

In life

Keep calm 'cause I'm the birthday girl!

Nie mogłam zasnąć w nocy chyba z tego wszystkiego. I obudziłam się za wcześnie, pełna energii, gotowa przyjąć fakt, że kończę swoje 17 lat. Minęło bardzo szybko... Przeglądałam swoje zdjęcia z najwcześniejszych etapów swojego życia, przypomniałam sobie urywki urodzin, kiedy to były moje z czwarte urodziny. Tort, robienie zdjęć i moi dziadkowie, którzy nie mogli nacieszyć się wnuczką, zapadli mi w pamięci. Potem nie pamiętam już innych urodzin, dziwne. Może musiałabym bardziej o tym pomyśleć. Przypominają mi się za to któreś, kiedy mama wpadła do domu z tortem z cukierni, szykowaliśmy jakieś przyjęcie rodzinne. No i pamiętam te, które miały miejsce rok temu. Cztery osoby z naszej rodziny miały wyprawianą imprezę w jeden wieczór, w tym ja, najmłodsza ze wszystkich. Torty upieczone przez moją mamę, słodkość w ustach.. 
W tym roku moje 17. urodziny wypadają dzisiaj, czwartek, ósmy dzień roku. Obudziłam się za wcześnie, pełna energii. I od rana pozytywnie zaskakiwana. Czekolady, mnóstwo życzeń osobistych, facebookowych, telefonicznych i innych, tyle uśmiechu, pocałunków, przytulasów. Najbardziej uszczęśliwiły mnie życzenia od moich przyjaciół i chłopaka, kwiaty, płyta Lany, a już nie wspomnę o ulubionych Milkach Oreo, które przez przypadek dostałam dwie i chyba już nie przez przypadek te dwie osoby są ze sobą spokrewnione, hahah. Słynne Hepi Berzdej kolegów z klasy słyszane na pół korytarza szkolnego też było warte chwili. I jeszcze życzenia Zuuz, przy których się tak jakoś wzruszyłam. Dziękuję. Inaczej nie potrafię wyrazić tego, jak bardzo wszyscy mnie dzisiaj uszczęśliwili. Jestem siedemnastką, yolo! :D

Czytaj więcej

Share Tweet Pin It +1

5Komentarze

In

I marzenia, które możemy wygrać

Witam was w nowym roku 2015! Szczerze myślałam, że szybciej napiszę coś nowego, a tu taka niemiła niespodzianka. Przepraszam, ale naprawdę nie wiem, kiedy minął mi ten czas! Tyle się działo. Sylwester, potem złapała mnie nagle jakaś nieprzyjemna dolegliwość, która mnie tak okradła z sił, że ledwo miałam ochotę oddychać, leżąc w łóżku i popijając te ohydne elektrolity. A niedziela była dniem leczenia. Moje ciało dochodziło do siebie po dwóch dniach katorgi, a moje serce.. no też w pewnym sensie dochodziło do siebie:) Poniedziałek w rozjazdach, czas spędzony na wszystkim i na niczym, minął bardzo szybko. A wtorek, czyli wczoraj już przyjemnie i na spokojnie w miłym towarzystwie. Dwa tygodnie... jeny, kiedy to minęło? Planowałam jakąś sesję na bloga, nie wyszło. Ale postaram się o coś w najbliższym czasie. Już zaczyna mi brakować tego, nawet chyba nie pamiętam ostatniego wypadu na zdjęcia... 
Dzisiaj uważam za dzień całkiem dobry, ale nie najlepszy. Zmęczona jestem tą całą środą. Nudne karty pracy z przyrody, typowa lekcja religii, jeszcze nudniejsze wychowanie fizyczne, no a kiedy zobaczyłam na sprawdzianie z polskiego wiersz Tadeusza Nowaka i miałam za polecenie dokonać analizy tekstu, uhh... Wyszło, że czytałam go chyba z piętnaście razy. Napisałam sobie dwie strony i trochę, oby tylko to było warte jakiejś pozytywnej oceny. Do domu wróciłam i jedyne, co mnie postawiło na nogi, to kawa. Co prawda tylko rozpuszczalna, bo staram się ograniczać tą prawdziwą, ale i tak w połączeniu z późniejszym treningiem dała mi energię! Tak, ten dzień był męczący, ale żeby nie było tak pesymistycznie... to powiem Ci, że był wart przeżycia. I oby jak każdy następny dzień tego nowego roku. Każdy nowy dzień, nowy miesiąc a nowy rok to już w ogóle, motywuje niejednego do jakichś zmian, celów, planów. I dobrze, motywujmy się, działajmy, spełniajmy się w każdym calu naszej osobowości. Bo to nowy rok, nowe szanse i marzenia, które możemy wygrać.
Miłego 2015!

Czytaj więcej

Share Tweet Pin It +1

3Komentarze

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...