14 listopada 2015

Preparations

Jestem miłośniczką spotkań i imprez rodzinnych, kiedy to wszyscy spotykamy się, rozmawiamy, śmiejemy się i częstujemy dobrym jedzeniem. Ostatnio jednak straciłam ochotę na jakiekolwiek imprezowanie, a ostatnie przyjęcie widziałam momentami przez łzy. Ale chyba były tego jakieś powody... Tak czy inaczej nigdy nie miałam w zwyczaju odliczanie do takich imprez. Dzisiaj jednak staram się rozłożyć swój harmonogram dnia w miarę sensownie, mając nadzieję, że na spokojnie się wyrobię na wieczór. Wspólnie ze znajomymi (i tak trochę nieznajomym) mamy dzisiejszej nocy połowinki! Ustaliliśmy je jakiś czas temu, moi koledzy i koleżanki byli chętni na to wydarzenie chyba już od początków liceum. Taka impreza została zorganizowana z naszej inicjatywy i mam nadzieję, że będzie tak fajnie, jak to było na wieczorku gimnazjalnym. 
Powoli przygotowuję się, nie stresuję, bo niby czym... To tylko (albo aż) połowniki :)
Udanej soboty nam wszystkim!

2 komentarze:

  1. U nas jest to nazywane półmetkiem. Wczoraj z tej okazji mieliśmy zorganizowaną prywatną imprezę w klubie. Było naprawdę świetnie :)

    http://p-ann.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz. Na wszelkie pytania, sugestie odpowiadam pod postem.