23 listopada 2015

Finezyjna i emocjonalna.


Hello mister, please to meet ya
Planuję wiele rzeczy, a nie wszystkie udaje mi się zrealizować. Do książki od historii zbieram się od września, ciężko mi to przychodzi. Lubię ten przedmiot, ale nie zawsze to co się lubi, jest beztroskie. Planuję spacer, ale jest za zimno. Dłonie mi zmarzną, dostanę gęsiej skórki. A rękawiczki to nie dłonie drugiej osoby. Planuję też zdjęcia, ale obawiam się, że wyjdą niepomyślnie, więc wolę uniknąć goryczy. Planuję tyle rzeczy, że na drugi dzień o nich zapominam.
Gonna hold ya, gonna kiss ya in my arms
Liczę ponadto czas według własnych proporcji. Totalnie zapomniałam, że mamy już ostatni tydzień listopada, a te wszystkie reklamy świąteczne gubią mnie jeszcze bardziej. Kto wymyślił, by puszczać Kevina w listopadzie? Uwielbiam ten film, ale to trochę bez wyobraźni. Ja swoją postaram się zasymilować, bo niedługo ważna data.
Gonna take ya away from harm
Ostatnio bywam też zmęczona, znośnie w godzinie siedemnastej, ale osiemnasta to już wysiadam. No dobra, nie ostatnio, ale dokładnie od niedzieli, może soboty. Remonty w domu sprawiają, że ja, perfekcjonistka, zaczynam nie znosić tego bałaganu, który na szczęście dzisiaj ogarnęłam, zwinęłam. I najchętniej bym go już nie widziała, ale czuję, że do ponownego spotkania dojdzie już niedługo. No i to gardło. Jak nie głowa to gardło. I kości. Mam nadzieję, że mnie nic nie rozłoży na łopatki.

I uwielbiam tę piosenkę, kiedyś słucham jej w kółko, i w kółko, aż w końcu dałam jej święty spokój. Finezyjna i emocjonalna.

*

2 komentarze:

  1. Mam bardzo podobnie, wrocę do domu i jedyne o czym marzę to iść spać ze względu na pogodę i bóle głowy. Budzę się późnym wieczorem kiedy juz nie ma czasu na jakiekolwiek się uczenie :/

    OdpowiedzUsuń
  2. ja równiez planuję dużo rzeczy, ale nie zawsze wszystko zrobię.
    Sandicious

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz. Na wszelkie pytania, sugestie odpowiadam pod postem.