In life

overpowering, sorrowful, assorted

Niedawno był piątek, a jutro już poniedziałek. Rodzice wyjechali odpocząć, więc spędziłam te dni z przyjaciółmi, Agata wpadła do mnie na weekend. Tradycyjnie wygadałyśmy się, pośmiałyśmy, spotkałyśmy się również z kilkoma innymi ludźmi, bardzo szybko minął ten czas na przyjemnościach i śmianiu się w nieskończoność. Moi rodzice wrócili wieczorem, kiedy to byłam z Dawidem. I kurcze. Nie chcę się żalić, ale... Czuję się fatalnie, jeśli mam być szczera. Nawet nie mam ochoty na cokolwiek, coś co by było pozytywne, a nie smętne i przytłaczające. Mam bardzo zły humor, bardzo mieszany i bardzo smutny. Wiecie, to taki stan, kiedy należy owinąć się kocem i przytulić do poduszki, słuchać spokojniej muzyki i wyłączyć myśli. Nienawidzę takich wieczorów, a będę musiała przywyknąć do tego w tygodniu. 
Ten tydzień zapowiada się ciężko, trzeba wziąć się w garść. Mam nadzieję, że następnym razem wpadnę tutaj z czymś lepszym. Trzymajcie się najlepiej jak to możliwe!

Related Articles

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...