17 sierpnia 2015

W Warszawie podrózniczki trzy

W poprzednim poście wspomniałam, że wybieram się do Wrocławia z przyjaciółkami. Tak się złożyło, że Wrocław będzie musiał jeszcze trochę na nas poczekać. Wczoraj rano znalazłyśmy się w Warszawie!


Droga wcale nie była taka długa, a w fajnym towarzystwie przyjemnie minęła. Naszym pierwszym punktem wycieczki były Złote Tarasy -szybkie śniadanie i w drogę za poszukiwaniem kawy. Każda z nas uwielbia kawę, dlatego możecie sobie wyobrazić, że nie mogłyśmy jej odpuścić. Dotarłyśmy takim sposobem do słynnego Starbucksa. Zamówiłyśmy kawy, usiadłyśmy wygodnie przy stoliku przy oknie i tak nam minęło trochę czasu przy rozmowach.  Zaraz potem ruszyłyśmy w Śródmieście. Żadna z nas nie zna bardzo dobrze stolicy, dlatego zdecydowałyśmy się na tą dzielnicę. Nie zgubiłyśmy się oczywiście, nawet pomogłam pewnej zagranicznej turystce (przynajmniej na tyle, ile pozwalała mi moja wiedza o mieście). Same starałyśmy się zwiedzić jak najwięcej ciekawych miejsc. Spacerowałyśmy więc Alejami Jerozolimskimi, Marszałkowską, Trębacką i wieloma innymi ulicami! Dosłownie... tam, gdzie się dało. Mijałyśmy wiele restauracji, miejsc publicznych i świateł. Będąc na Placu Zamkowym, odświeżyłyśmy pamięć o Starym Mieście. Ostatnim razem byłam tam chyba w podstawówce. Dlatego przyjemnie było znów tam powrócić. Pałac Prezydencki, Pałac Kultury, Grób Nieznanego Żołnierza, liczne kościoły po drodze -między innymi to udało nam się chociaż po części zobaczyć. Jeden dzień to zdecydowanie mało na zwiedzanie takiego miasta jak Warszawa. Osobiście miasto uważam za ładne, pełne życia -to na pewno, czeka tam wiele atrakcji, wiele narodowości, tłum turystów, multum języków obcych -od angielskiego, przez niemiecki po hiszpański. Po całym dniu chodzenia, a pogoda nam dopisała -słońce świeciło, pięknie było, wybrałyśmy się do Il Patio na pizzę. I tutaj muszę wspomnieć, że obsługa bardzo miła, a kelnerzy równie uprzejmi i troskliwi. Potem już tylko czekała nas droga do domu. Zmęczona, ale i tak pełne optymizmu, wróciłyśmy całe i szczęśliwe. Mnóstwo zdjęć, mnóstwo! No ale nie potrafiłam sobie odmówić takiej okazji. Nie wiem, jak to podzielę, chyba na kilka postów hah. Tak czy inaczej niedzielny wypad uważam za mega udany! Świetnie się bawiłyśmy z dziewczynami, koniecznie musimy kiedyś to powtórzyć. A wy podróżujecie z przyjaciółmi?
 Uwielbiam takie zdjęcia! :)

"Warszawa jest jak najbardziej przyjazna, jeśli znajdzie się w niej swoje miejsce."
Resztą zdjęć podzielę się w następnym poście. Trzymajcie się ciepło! :)

1 komentarz:

  1. ja za Warszawą nie przepadam :p jedyne co mi się w niej podobało, to Starówka i ślady historii II wojny światowej. Natomiast Wrocław.. ah! zakochałam się w nim od pierwszego 'wejrzenia'. Polecam odwiedzić <3

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz. Na wszelkie pytania, sugestie odpowiadam pod postem.