In life photos

Nasz licealny biwak

Szkolne czasy wspomina się podobno najlepiej. Śmieszne sytuacje na lekcjach, pierwsze ściąganie i pierwsze przyłapanie. Jedynka, dwójka, piątka i tak dalej... Najlepsze znajomości wychodzą właśnie ze szkoły! A szkolne wycieczki są super sprawą. 
W środę wybraliśmy się z klasami licealnymi na biwak, wróciłam dzisiaj w południe. Wycieczka okazała się świetna i na pewno niezapomniana, bo wydarzyło się tyle rzeczy! Zarówno wesołych, przepraszam, super wesołych, ale i też smutnych (o tych nie zamierzam tutaj mówić). Wspólny domek, dobre towarzystwo, horror jednej z nocy, wspólne śniadania i kolacje, gotowanie... I jeszcze ta toaleta, haha, dziewczyny wiedzą, o czym mówię ;) Trochę więcej kawy niż zwykle, bo noce słabo przespane, a Sara lubiła zawitać do nas już o dziewiątej! Czas minął nam też bardzo szybko na graniu w siatkówkę, na spacerach, dłuższych rozmowach i śmianiu się ze wszystkiego i z niczego. I choć w środę nie miałam ochoty tam jechać, dzisiaj nie żałuję, bo wiem, że zbliżyłyśmy się do siebie z dziewczynami oraz z resztą niektórych osób. 
Mam kilkanaście zdjęć z telefonu, wstawię kilka z nich, ale resztę zostawimy dla siebie.


 te konie zauroczyły chyba najbardziej Zuz
 Mery Mery
 chodź, zrobimy selfie!
 uwielbiam to zdjęcie! ale nie pamiętam, co Zuza wtedy robiła haha
my best girls!

Related Articles

4 komentarzy:

  1. Zazdroszczę takiej wycieczki :)
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak jest że nie chce się jechać w wychodzi zazwyczaj super :)
    .
    http://paulinkq-my-life.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. zazdroszczę biwaku! :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...