.

28 kwietnia 2015

Wiosna w obiektywie

W życiu wszystko przemija. Wszystko prócz zmian, one są wieczne. Zmiany życiowe, zmiana nastawienia, a i zmiany pór roku, które pracują na cztery zmiany. Wiosna, lato, jesień, zima. Moją ulubioną jest zdecydowanie lato! Jesień jest czasem depresji, a zima... no cóż, zimą jest dla mnie po prostu za zimno. Wyczekiwana wiosna w końcu w końcu do nas zawitała i choć sprawiła mi figla (bo po ostatniej przejażdżce rowerowej jestem przeziębiona), to i tak staram się nią nacieszyć! Za co tak bardzo lubię tę porę roku? Wiosna to przede wszystkim czas, kiedy wszystko (i wszyscy) budzi się do życia. Pąki drzew, kwiaty zakwitają, trawa staje się soczyście zielona, niebo jest czyste, słońce promienieje, ptaki ćwierkają, temperatura zachęca do spacerów... Wiosna to czas, kiedy można zacząć wiele od nowa. Dać sobie i innym świeży start. To najwyższy czas dla leniuszków, by wyciągnęli zakurzone buty do biegania i ruszyli się przed siebie. Podobnie zrobiłam wczoraj ja. Nie mogłam usiedzieć w domu w taką słoneczną pogodę, ciągnęło mnie do świeżego powietrza! Wyszłam na spacer, zabrałam ze sobą aparat. Miałam wielką nadzieję, że uda mi się popstrykać jakieś fajne zdjęcia. I najpiękniejsze wyszły te, kiedy słońce zaczęło powoli zachodzić. Idealny moment dla mnie. Dla takich ujęć warto było poświęcić resztki moich sił, bo gdy wróciłam, zaczęłam się bardzo źle czuć... i tak mnie trzymało już do nocy, ale trudno. Zobaczcie efekty! ;) 


Są to jedne z wielu zdjęć, jakie udało mi się wczoraj zrobić. W folderze pokazuje mi się liczba... sto. Sto zdjęć i sto powodów, przez które cieszę się, że to już wiosna! Ściskam i całuję, do następnego!

1 komentarz:

Dziękuję za komentarz. Na wszelkie pytania, sugestie odpowiadam pod postem.