6 kwietnia 2015

Wielkanoc w obiektywie

Hej hej! Jak tam wam mijają święta? Zajączek był? Brzuszki pełne? Mam nadzieję, że u was równie dobrze jak u nas. Razem z rodziną spędziliśmy wczorajszy dzień na rozmowach przy stole. Wielkanocne śniadania nie są dla mnie. Żurek z jajkiem (bez kiełbaski w moim przypadku) na pierwsze danie? Zazwyczaj jadam inne pyszności, hahah. Jednakże śniadanie okazało się dobre. Liczne smakołyki cieszyły oko, kusiły podniebienie. No i jeszcze ta moja ulubiona babka cytrynowa upieczona przez babcię! Śmiechy, rozmowy, wspominanie dawnych czasów, zdjęcia... Tradycyjnie, bez zmian, jak na każdym spotkaniu rodzinnym. I kiedy myślałam, że będziemy się zbierać, bo dochodziło po południe, moja mama wpadła na pomysł. I tak się stało, że pojechaliśmy do pewnej ciotki w odwiedziny. Tam nam trochę zeszło. Do domu wróciłam wieczorem, zmęczona z lekka, ale wciąż pełna pozytywnej energii. A wieczorny spacer z przyjaciółką dobrze nam zrobił. 
Oprócz tej zmiennej pogody, która jest równie zaskakująca, święta mijają spokojnie i rodzinnie, tak trochę w... obiektywie. 
Zdjęć mam dużo więcej, ale resztę zostawię dla siebie i swojej rodziny. Życzę wam miłego, suchego poniedziałku! Trzymajcie się ;)

4 komentarze:

  1. U mnie podobnie jak u Ciebie;) śliczne zdjęcia i masz racje. dobrze zostawić resztę zdjęć dla własnego użytku:)

    OdpowiedzUsuń
  2. świetne zdjęcia. :) ja świątecznie porobiłam zdjęcia mazurkom. :D

    OdpowiedzUsuń
  3. ja jestem tak najedzona że ledwo się ruszam :D
    ja również spędziłam święta bardzo fajnie :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz. Na wszelkie pytania, sugestie odpowiadam pod postem.