.

29 sierpnia 2014

The last days of holiday

Hej Hej! Staram się wykorzystać ten ostatni weekend, dlatego ostatnio rzadko tutaj bywałam. Wczoraj wieczorem przyjechała jeszcze do mnie Agata, a dzisiaj robimy u mnie wspólne nocowanie, dołączyła do nas Żaneta i Karina. Pieczemy pizzę, mamy w planach obejrzeć może jakiś film. Chociaż pewnie i tak większość czasu będziemy rozmawiać o różnych sprawach. Mam nadzieję, że i wam mijają dobrze te ostatnie dwa dni wakacji. Zostawiam was tymczasem ze zdjęciami i zmykam do dziewczyn!

See ya!

22 sierpnia 2014

w czarno-białe kwadraty...

Odkąd pamiętam, moja chrzestna tak trochę mnie rozpieszczała. Jestem jej jedyną chrześnicą i może też ulubienicą, hihihi. Moja Wiola obdarowała mnie ostatnio kilkoma rzeczami, ale nie to jest ważne. Dzisiaj chciałam wam pokazać sukienkę jej projektu! Już jest jedną z moich ulubionych. Sukienka jest w czarno-białe małe kwadraty, przód zdobi ekspres wykończony pomarańczowym materiałem -wielu zmyli, że powinien być on na plecach, a tu niespodzianka! Połączyłam ją z butami (centro) oraz srebną bransoletką, którą również dostałam w prezencie, ale to już od innej równie kochanej cioci. Myślę, że sukienka jest naprawdę ładna i sprawdzi się na wiele okazji. Dzisiejszy outfit będzie odzwierciedleniem dokładnie tego, jak byłam ubrana na weselu kuzynki mojego chłopaka. Mam nadzieję, że i wam się spodoba ten zestaw. Czekam jak zawsze na opinie w komentarzach na dole :)

21 sierpnia 2014

tylko wariaci są coś warci!

Wakacje dobiegają ku końcowi, został nam zaledwie jeden tydzień! Moje przyjaciółki wyjechały, jedna jest gdzieś na Mazurach, druga w górach. Z jedną się ostatnio nie widziałam, ale z kolejną za to spędziłam tę noc. Korzystając, że mam wolny dom na pewien czas, zrobiłyśmy u mnie nocowanie. Zrobiłyśmy pyszne gofry i nawet były pół dietetyczne, bo jak się okazało brakło nam mąki pszennej, więc użyłyśmy tej bardziej fit. Karina próbowała zrobić popcorn bez użycia mikrofali. Hahaha, szkoda że zdjęcia jej wstedy nie zrobiłam, kiedy podniosła pokrywkę z garnka i nagle pojawił się ogień. Teraz się z tego śmieję, ale cieszę się, że sobie włosów nie podpaliła bądź... firanki w kuchni! Dym unosił się chyba po wszystkich metrwach kwadratowych mojego domu. Ale...tylko wariaci są coś warci! Miałyśmy też w planach obejrzeć horror, jednak wyłączyłyśmy go po dwóch minutach? Pewnie tak. Potem wybrałyśmy komedię, jednak były problemy techniczne, a kiedy już w końcu zaczęłyśmy oglądać Rodzinne rewolucje, usłyszałyśmy dzwonek do drzwi. Mój chłopak wpadł i tak wyszło, że przerwałyśmy film. Było fajnie, poszłyśmy spać dopiero nad ranem. Koniecznie musimy coś takiego powtórzyć, ale w większym gronie. :) 
hahaha, kooocham ją!

17 sierpnia 2014

dla ciekawskich z kubkiem zielonej

Dzisiejszy dzień jest naprawdę leniwy... Nie spałam dzisiaj w nocy, z tego co mi wiadomo, to chyba z dwie czy trzy godziny. Mało, prawda? O czwartej rano oczy mi się nie zamknęły. Byłam z Dawidem, więc czas został miło spożytkowany. Tak czy inaczej, nic dzisiaj nie robiłam. Dosłownie. Leżę na łóżku z laptopem, czasem się ruszę do kuchni po zieloną, ewentualnie po coś do jedzenia. Zjadłam chyba z połowę ciasteczek, niby zbożowych, ale i tak nie za dobrze. Haha, ostatnio mam ochotę na wszystko i jem, można powiedzieć, wszystko. Tak czy inaczej leżąc, przeglądałam trochę encyklopedię dla ciekawskich. Lubię tę książkę, dostałam ją od ojczyma i bardzo przypadła mi do gustu. Jest tam wszystko począwszy od natury, poprzez ludzkie ciało po naukę. Fajna sprawa! Zaczęłam się rozglądać również za uczelniami w najbliższych miastach. A i tak zaprowadziło mnie to wszystko do Warszawy czy oddalonego o ponad dwieście kilometrów Krakowa. Jeszcze nie zaczęłam liceum, a już myślę, co będę robić po maturze -o ile ją zdam. 
Tak jak wspominałam, niby leniwy dzień, a jednak... Coś tam wygrzebałam. Zmęczona jestem, dlatego zmykam obejrzeć kolejny odcinek mojego ulubionego serialu. 
kardiologia interesuje mnie najbardziej, no może prócz neurologii...
See ya!

16 sierpnia 2014

Weronika's photography part III

Hej hej! Korzystając z wolnej chwili, chciałam podzielić się z wami ostatnią dawką zdjęć z sesji z Weroniką w Piotrkowie. Pamiętam jeszcze, kiedy wchodziłam do tej wody. Niepewny grunt, dużo glonów (mam nadzieję przynajmniej, że to były glony a nie coś bardziej ohydnego) i chyba jakieś rybki, nie, przepraszam! Kijanki, to chyba były kijanki. Woda chociaż nie była chłodna. Chciałam wejść głębiej, miałam nawet w planach zanurzyć się, pomoczyć trochę sukienkę. Wszystko to dla zdjęć. Jednak obie zdecydowałyśmy nie ryzykować. Sama Weronika i tak była bardzo zadowolona, że tam weszłam. Te zdjęcia w wodzie, to jeden z lepszych i zabawniejszych momentów z całej naszej sesji. Zapraszam do obejrzenia.

15 sierpnia 2014

days with my bff

Przez ostatnie kilka dni całkiem dużo się wydarzyło. Wiem, planowałam tutaj wpaść chociaż na chwilę i cokolwiek napisać. Chciałam, ale wyszło inaczej... Spędziłam kilka dni z moją najlepszą przyjaciółką. Spacery po Radogoszczu i okolicach, aż w końcu wypad do centrum i na słynną Piotrkowską. Zajrzałyśmy przy okazji do Manekina, który miał tyle dobrych opinii na swój temat. I szczerze? Koniecznie tam zajrzyjcie, jak będziecie w Łodzi! Szczególnie jeśli jesteś miłośnikiem naleśników jak ja z Agatą. My na pewno tam wrócimy nie raz, bo nie tylko tam miło i ładnie, ale i pysznie. 
Byłyśmy w wielu miejscach, widziałyśmy się na chwilę z Polly, zawitałyśmy do kilku parków, siedziałyśmy i śmiałyśmy się, rozmawiałyśmy. Otaczający nas ludzie nie raz rozśmieszyli nas. Hahah, nie zapomnimy pewnej pani na światłach -poprawiła nam humor o dwieście procent! Niestety wszystko co dobre, szybko się kończy. Wczoraj wieczorem już byłam w domu, zmęczona trochę, bo ból głowy nie opuszczał mnie przez cały dzień... Przyszedł do mnie Dawid, dzięki czemu mój humor automatycznie się poprawił.
A tak w ogóle muszę się wam pochwalić... Będąc u Agaty, weszłam na swoją pocztę. Okazało się, że dostałam się na casting Disneya w stolicy, koniecznie chcieli, bym przyjechała. Nawet chyba dzwonili do mojej mamy, tak mi mówiła coś. Niestety... Odczytałam wiadomość w dzień ostatniego castingu, szkoda.
wygrzebałam nasze jakieś zdjęcie:)
Mam nadzieję, że Agatson szybko w miarę wyśle mi nasze zdjęcia, wtedy na pewno coś się tutaj pojawi.

12 sierpnia 2014

Weronika's photography part II

Wpadłam do was dosłownie na chwilkę, zaraz muszę ogarnąć kilka spraw oraz spakować się. Po południu zawitam do Łodzi, spędzimy z Agatą kilka dni razem. Mam nadzieję, że tutaj zajrzę do was, a nawet jeśli to zapraszam na fan page'a oraz na instagrama. A tymczasem chciałam się z wami podzielić kolejnymi zdjęciami z sesji z Weroniką. Przy poprzednich pisaliście, że się podobają. Mam nadzieję, że te również przypadną wam do gustu. 
A resztę wstawię później. Miłego dnia!

10 sierpnia 2014

Wakacje wakacje! Pozdrawiam ze słonecznego Lublina, zdjęcie z jeziora w Rogóźnie. Gorąco, słonecznie, wakacyjnie, idealnie. :)
See ya!

7 sierpnia 2014

Weronika's photography

Pamiętacie, jak wyjeżdżałam do Piotrkowa? Byłam odwiedzić rodzinę, ale także ciągnęło mnie do tego miasta w trochę innych sprawach. Cieszę się, że mogłam współpracować z Weroniką. Nie znałyśmy się wcześniej co prawda, więc początki sesji były nieśmiałe. Jednak myślę, że efekty nie są najgorsze. Zresztą Weronika dobrze się zna na fotografii, więc śmiało mogę wam ją polecić. Jeśli ktoś chciałby zdjęcia z nią, to myślę, że problemu z tym nie będzie. Mogę was zaprosić na jej fan page'a Weronika Puczyńska - fotografie. Tymczasem zostawiam was z małą dawką zdjęć, które sama pozwoliłam sobie trochę przerobić. Bo z tego co się orientuję Weronika wybrała zaledwie kilka, które zostały mi przerobione.
Mam wrażenie, że jakość zdjęć uległa Bloggerowi, ugh... Wybaczcie mi to!

3 sierpnia 2014

oh oh, suppose you'll never know


Chill out & Grey's Anatomy, full rest!

1 sierpnia 2014

be happy. be bright. be you.

Mam niewiele czasu... A więc wpadam do was ze zdjęciami z ostatniej sesji z dziewczynami. Może coś wam przypadnie do gustu, zdjęcia są zwyczajne co prawda, nic specjalnego, ale jak na nie patrzę, to wyczuwam lato! A pogoda za oknem nieciekawa niestety...
Na weekend zapewne nie uda mi się tutaj wpaść, więc życzę udanego!