In life

Nie dam rady odpuścić, wracam do monotonii...

Czy do was też zawitała dzisiaj taka piękna pogoda? Ja co prawda na wyjście z domu nie mogłam sobie pozwolić, złapało mnie małe przeziębienie niestety. Ale nie dałam się! Jutro już wracam do monotonii dnia codziennego. Mam już plany na weekend, więc nie mogłam się bardziej rozchorować. Przez te dwa dni przemyślałam sobie kilka spraw, ułożyłam jadłospis, planuję wrócić do biegania w marcu. Zastanawiam się, czy nie pozostać jednak też przy ćwiczeniach interwałowych... Myślę, że nie dam rady odpuścić sobie Chodakowskiej, już w marcu minie mój rok treningów z nią! Szybko zleciało... Tak czy inaczej, mam nadzieję, że pogoda dalej będzie nam dopisywać, nie lubię chłodnych i długich wieczorów. Wolę długie i ciepłe dni, mogę na więcej sobie wtedy pozwolić. I nie życzę sobie śniegu w kwietniu! Żeby nie było potem... Post typowo lifestylowy, o wszystkim i o niczym, ale prawda jest taka, że nie mam głowy dziś do tego. Muszę zmykać, mam kilka spraw do zrobienia jeszcze! XOXO
zdjęcie z ostatnich kilku dni...

Czytaj więcej

Share Tweet Pin It +1

9Komentarze

In food

Łabędzi puch

Myślę, że większość moich znajomych doskonale wie, że lubię gotować i piec. Przesiadywanie w kuchni sprawia mi dużą przyjemność, proszki do pieczenia, marchewki, "gary" i babeczki... Idealna na żonę -słyszałam wiele razy. Oczywiście, że może i tak, ale to nie z tym tematem dzisiaj do was przychodzę. Nigdzie się nie wybieram, białej sukni nie wyszukuję, ale łabędzi puch postanowiłam upiec. Razem z mummy w niedzielne południe... Za oknem piękna pogoda, ja lekko przeziębiona (jeszcze wtedy nie było tak źle jak dzisiaj), ale humory dobre, więc czemu nie? Przedstawię wam przepis na słodkie ciasto. I niech was nie zniechęci bułka w składnikach! ;)
Biszkopt:
• 5 jajek
• 1 szkl cukru
• 1 szkl mąki tortowej
• 2 łyżki mąki ziemniaczanej
• 1 łyżka gorącej wody
• 1 łyżka oleju
• cukier waniliowy
• łyżeczka proszku do pieczenia 
Masa:
• 2 małe bułeczki albo jedna duża
• 3 szkl mleka
• 1/2 szkl cukru
• cukier waniliowy
• 10 dag wiórków kokosowych
• 1 i 1/2 kostki masła
• dżem z czarnej porzeczki 
Posypka:

• 1 łyżka masła
• 10 dag wiórków kokosowych
• 1/2 szkl cukru
Wykonanie:
Białka ubić z cukrem i cukrem waniliowym na sztywną pianę, cały czas ubijając dodawać po jednym żółtku. Następnie wlać olej, wodę, dosypać obie mąki, proszek do pieczenia i delikatnie wymieszać. Wyłożyć do wysmarowanej masłem blachy i piec w temp. 170 st.C przez ok. 40 minut.
Bułeczki zalać 2 szklankami zimnego mleka i odstawić żeby zmiękły,  następnie rozdrobnić widelcem. Pozostałą szklankę mleka zagotować z cukrem, dodać przygotowane bułki, wiórki kokosowe i cukier waniliowy, gotować 5 minut. Odstawić masę do wystygnięcia (od czasu do czasu wymieszać łyżką - szybciej ostygnie i bułka lepiej się rozprowadzi). 
Masło utrzeć mikserem na puch, dodając po łyżce masy bułkowej. Ucierać do dokładnego połączenia się składników.
Biszkopt przekroić na 2 placki. Pierwszy posmarować dżemem i wyłożyć połowę masy, przykryć drugim plackiem i wyłożyć resztę kremu. Można zostawić  też trochę na boki.
Posypka: 
Masło roztopić na patelni, na małym ogniu, dodać wiórki i cukier. Mieszać, aż będzie miała złoty kolor. Ciepłą posypkę wklepać w masę, aby dobrze przyległa. Całość schłodzić w lodówce. 
Może ktoś się skusi na kawałek? Warto.

Czytaj więcej

Share Tweet Pin It +1

16Komentarze

In thoughts

"Prosto w oczy słodkie słowa, w plecy metalowe pręty..."

Żyjemy w XXI wieku, jest rok 2014, 22 lutego, sobota, popołudnie... Dzisiejszy świat jest często podzielony, ludzie są wrodzy wobec siebie. Ludzie są dwulicowi, podli, okropni, zadufani w sobie. I zdarzają się wyjątki, kiedy spotykamy w swoim życiu tych dobrych, kochanych, opiekuńczych, z masą zalet, które przykrywają wady. Jak na takich trafić? Mapa Google na pewno nam ich nie wyszuka... Nie ma na to sposobu. Ale dzisiaj chciałam napisać co nie co o tych wrednych, dwulicowych. Wiem, że dużo takich, wszędzie nas otaczają. Nie sądziłam jeszcze kilka dni temu, że rozmawiam z takimi w szkole. Zaskakujące, jak lawina różnych przypadkowych zdarzeń może pokazać nam, jakich mamy kolegów wokół siebie. Najgorsze są dziewczyny. Płeć, która zamiast ręki, używa słów. Niektóre z nich mają szeroką wyobraźnię, mogłyby pisać książki, komiksy... Zmyślają wszystko o innych, ranią swoich własnych przyjaciół, a mimo tego wszystkiego myślą, że są fajne i takie w porządku. Nie chcę obrażać blondynek, bo przecież szatynki też są wredne. I nie tylko rude, ale i też szatynki. Każda, niezależnie od koloru włosów, figury, brzydka czy ładna... Każda potrafi obgadać, zmyślić i rozgadać plotki. Taka jest prawda i tego się trzymajmy. Nie uważam, że wszystkie z nas są złe, dwulicowe, bo byłabym francą, gdybym tak napisała. Nie każda jest taka jak inne z naszego społeczeństwa. Osobiście radzę unikać takich ludzi, już nie mówię tylko o dziewczynach, ale i też o chłopakach, bo i oni bywają podli... Wredotę, dwulicowość, podłość, zakłamanie, zmyślone plotki trzymajmy od siebie jak najdalej. I trzeba przyznać, że dwulicowość to jedna z najpopularniejszych chorób...
Karma has no menu. You get served what you deserve...
Miłego dnia, kochani! Trzymajcie się ciepło, xoxo.


Czytaj więcej

Share Tweet Pin It +1

12Komentarze

In life

Valentine's Day

Walentynki to przezornie święto zakochanych, miłość w powietrzu, pocałunki, czułe gesty. Wszędzie kolor czerwony, serca, szczęśliwe pary trzymające się za rękę, obejmujące się w kinie... I to wszystko jest takie piękne, cudowne... Tylko co niektórym singlom niekoniecznie to już odpowiada, ale to kwestia indywidualna i nie będę tutaj rozwijać tego tematu. Może co u mnie? Jak ja spędziłam ten dzień? Najpierw szkoła, tradycyjnie pięć zajęć, całkiem luźne, fajnie. Szybki obiad i w drogę na zarezerwowany seans. Wybrałyśmy się na Zimową opowieść. Sama nie wiem, co sądzić o tym filmie. Mam mieszane uczucia, aczkolwiek gra aktorska Colina to czysta przyjemność na ekranie! I nieważne, że wybrałam miejsca obok pary, gdzie ja jeszcze musiałam siedzieć obok chłopaka, po którym widać było, że chciał doczekać końca filmu, który się śmiał z latającego konia na ekranie... no dobra, to było z lekka śmieszne :) Po wyjściu z sali kinowej atak śmiechu nas napadł, a później zakupy! To faktycznie potrafi zwiększyć ilość endorfin, a szperanie między wieszakami w sklepie z przyjaciółkami to jeszcze większa frajda. Następnie trzy kilometry spaceru wieczorkiem, trochę tlenu, trochę ruchu.. I pisząc to jestem naprawdę zmęczona, bo wróciłam do domu po 21 pełna wrażeń. Ten dzień był udany, trzy walentynki, kino, przyjaciele, idealnie. Dziękuję.
wstawiam zdjęcie z Kari, za nasze wspólne Żanetka by się obraziła, huehehue
A kiedy wróciłam do domu, zastałam w kuchni mamę piekącą ciasto, pysznie i słodko! A jak wy spędziliście ten dzień?

Czytaj więcej

Share Tweet Pin It +1

11Komentarze

In outfits photos

Słońce, błękitne niebo i mój uśmiech...

Uwielbiam wiosnę! Słońce i jego promienie, ciepło, lato, błękitne niebo... I lubię, kiedy ptaki latają wysoko ponad atmosferę. Przebudziłam się po ósmej, wiedziałam, że zmarnowałam swoje plany na sobotę. Wstałam, ogarnęłam swoje włosy, zjadłam śniadanie i trochę porozmawiałam ze znajomym. Wpadłam na pomysł, że nie ma co siedzieć w domu, że przecież trzeba wykorzystać dzień i promienie słońca. I tak miałam iść do miasta, więc po drodze wstąpiłam po przyjaciółkę. Załatwiłyśmy sprawy i wybrałyśmy się do parku. Zdjęcia, zdjęcia, zdjęcia... Kolejne, nowe, myślę, że nie gorsze od poprzednich :) Na wszystkich prawie się uśmiecham, tak wyszło. Jestem pozytywną osobą, a Karina mnie rozśmieszała jeszcze. Porozmawiałyśmy przy okazji na kilka tematów, uwielbiamy spędzać razem czas! Wracając spotkałyśmy Żanetę. Co za miła niespodzianka! Wymieniłyśmy kilka słów, zaczęłam zmykać do domu. Mój czas mija mi bardzo szybko, za szybko... Muszę zrobić jeszcze kilka rzeczy, a najchętniej nie robiłabym nic. Niestety tak nie można, trzeba się ruszyć i działać! Zostawiam was ze zdjęciami. Reszta pojawi się na instagramie zapewne, asku lub ewentualnie tutaj :) Trzymajcie się ciepło!
 • buty, spodnie, torebka -Sinsay • parka -Stradivarius • komin -H&M

Czytaj więcej

Share Tweet Pin It +1

22Komentarze

In life

lean in for a big kiss, swinging with the old stars...

Dawno się nie odzywałam, tak wyszło jakoś. Miałam dni zapełnione po brzegi od samego poniedziałku, a wieczorem byłam już zmęczona, że nawet nie chciało mi się tutaj coś dla was napisać. Po prostu nie byłoby czegoś sensownego. Czas na post z serii life. Co u mnie? Szkoła, znajomi, treningi i ciągle coś. Na nudę w sumie nie narzekam, wykorzystuję każdą minutę. Pisząc to, podśpiewuję piosenkę Lany, snując plany na następne kilka godzin. Czeka mnie biologia, mój ukochany przedmiot, baardzo lubię, szczególnie ewolucję! A tak na serio...to wcale aż tak bardzo nie lubię tego przedmiotu, jest do nauczenia, ogarnięcia. Później trening z Ewką, po czym padnę i się nie ruszę z miejsca na co najmniej godzinę... Nie marnuję już czasu, zmykam. Przepraszam, nie mam w ogóle weny na pisanie dzisiaj. Muszę pomyśleć nad kolejnymi postami, jest tyle rzeczy do pokazania wam, do napisania, a ja nadal stoję w miejscu z głową wypełnioną pomysłami. Życzę wam miłego dnia i zostawiam z utworem mojej ulubienicy...
 

Czytaj więcej

Share Tweet Pin It +1

8Komentarze

In outfits photos

A szkoła? Szkoła jakoś minie...

Wolne dni, wolne chwile... Rozmowy do późna w nocy, czasem do rana. Wypady ze znajomymi, śmiechy, rozmowy, zdjęcia. Późne śniadania w szlafroku, z laptopem na kolanach, przeglądając wiadomości, a na ekranie telewizora pierwsze lepsze programy. Ferie dobiegają ku końcowi, zostało mi kilka godzin, tak mało. Jejciu, aż mi się smutno zrobiło teraz. I aż mam ochotę krzyknąć, kiedy znajomy pisze mi, że właśnie rozpoczyna ferie, kiedy ja właśnie je kończę. Głupol nieszczęsny! :)) Jednak nie mam powodu, aby się załamywać. Przecież niedługo wiosna, wakacje, słońce, woda... Żyć nie umierać! A szkoła? Szkoła jakoś minie, w ławce, wśród fajnych ludzi. A jak u mnie? Co dzisiaj się stało? No w sumie to było miło. Kilka godzin w Łodzi, zmęczona wróciłam, ale z uśmiechem na twarzy i z nowymi nabytkami. I pomyśleć, że moje życie tak szybko się zmieniło, nabrało tempa, rytmu... No fajnie fajnie. Dziękuję wszystkim. A teraz piszę dla was ten post, za chwilę idę się ogarnąć do snu. Choć wiem, że i tak będę miała problem z zaśnięciem, jak zawsze zresztą. To nic takiego, ja już tak mam. Mam dla was kilka zdjęć z ostatnich dni, dawno nie wrzucałam tu jakiegoś outfitu. Zwyczajny, na luzie.
 • buty -C&A • kurtka -New Yorker • komin -H&M • bluzka -Chicnova •
Życzę miłych ferii tym, którzy zaczynają i miłego poniedziałku tym, którzy wracają do szkoły! 
xoxo

Czytaj więcej

Share Tweet Pin It +1

16Komentarze

In life

Rumors, fun and cooking with friends

Lubię wypady ze znajomymi, dobrze się pośmiać, poplotkować, zabawić się a może i coś wspólnie ugotować, nawet jeśli jest już po pierwszej w nocy... Rozmowy o wszystkim i o niczym, śmiechy, śmieszne zdjęcia i głupie videa. Środa rozpoczęła się u mnie treningiem, potem wypad z dziewczynami z klasy i wychowawczynią. Było miło, fajnie. Potem zakupy z dziewczynami, a wieczorem już do przyjaciółki na piżama party. Cały dzień był wypełniony po brzegi, czyli tak jak najlepiej. Uwielbiam takie spotkania, robimy na co mamy ochotę, a czas mija niezauważalnie. Wczoraj za to spotkałam się z Kasią, musimy częściej organizować jakieś wypady! Pogaduchy, śmiechy i w ogóle to sobie trochę z kogoś pożartowałyśmy, szkoda pisać nawet... Niektóre dziewczyny są naiwne. Paweł, hahah, to tylko my wiemy o co chodzi ;3
 mmm, my kuchareczki i wszystko smaczne!
Mamy dużo więcej zdjęć, ale to już pozostawimy dla siebie. Nie obrazicie się przecież pyszczki! Miłego dnia życzę. Lecę wykorzystać ostatnie godziny ferii, które niestety już dobiegają ku końcowi, eh..

Czytaj więcej

Share Tweet Pin It +1

16Komentarze

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...