In life

Bye bye, the worst is going away...

Dobry wieczór! Wow, udało mi się tutaj wpaść chociaż na chwilę. Ostatnie dni mijają mi tak szybko, nie mam czasu na nudę, a i na bloga zostaje mi niewiele. Długi weekend minął mi tak dobrze, nie spodziewałam się tylu pozytywnych chwil biorąc pod uwagę ostatnie wydarzenia w moim życiu. Myślę, że to najgorsze zaczyna mijać... Spodziewam się ciężkich momentów, wspomnień, ale nie obawiam się tego już tak, jak jeszcze kilka dni temu. Coś się kończy, a coś zaczyna. Zbyt wielu dobrych ludzi mnie otacza, zbyt wielu sprawia, że się uśmiecham. Jak chociażby mój doktor i on mnie dzisiaj rozśmieszył, kiedy dostałam naklejkę energicznej pacjentki, hahah. Później czekała mnie wizyta u okulisty, trochę tam posiedziałam, ale to jak zawsze. Prawie każda wizyta trwa tak długo, moje badania i wszystko inne jest czasochłonne. Następnie zakupy, trzeba było wstąpić w kilka miejsc -trochę czasu minęło. Do domu wróciłam wieczorem, zmęczona.. Ale z uśmiechem stwierdzam, że to był udany dzień. I oby takich było dalej. Może ta jesień okaże się jednak lepsza od kilkunastu poprzednich? Może...
Miłego!

Related Articles

1 komentarzy:

  1. Świetne szorty :)

    Zajrzysz?:)
    iamfuckingcrazybutiamfreee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...