18 kwietnia 2014

Pośpiech, bo czas nagli, a więc i tak się spóźniłam...

Dzisiejszy dzień zapowiadał się spokojnie. Nie mogłam spać już o godziny 6:40. Przebudziłam się znowu po siódmej, ale jakoś nie chciało mi się wstać z łóżka i zasnęłam ponownie... Śniadanie punktualnie po dziewiątej, jakiś nudny program leciał w telewizji, przejrzałam wiadomości i prasę, po czym ogarnęłam się, przebrałam w jakiś sportowy strój i wzięłam się za sprzątanie. Pomyślałam, że zajmie mi to nie więcej niż dwie godziny, no cóż... W trzy godziny uwinęłam się z kurzami, dekoracjami domu i zajrzeniem w prawie każdy kąt domu. Później trening, czas dla mnie, nareszcie! Później prysznic, szybki obiad i dowiedziałam się, że muszę jechać na zakupy z mamą do pobliskich sklepów, a przy okazji pojechać do miasta nieopodal. Zajęło nam to dużo czasu, w dodatku nie zdążyłam do kościoła, trochę się spóźniłam... Wróciłam po dwudziestej głodna, zmęczona... Włączyłam swój ulubiony serial, zrobiłam coś dobrego na kolację i zaparzyłam zieloną herbatę. I tak sobie myślę, że takie dni mają swoje uroki. Nawet te kolejki w sklepach, ludzie -którzy pchają się wszędzie,  zapełniony czas, przedświąteczna gorączka no i brak kapusty pekińskiej -tak, nie mogę jej nigdzie dostać, haha. A nie zapominajmy o dzisiejszej cudownej pogodzie, oby taka pozostała już z nami na długo, długo! Mam nadzieję, że wam dni mijają trochę spokojniej, ale równie miło. Trzymajcie się kochani!

5 komentarzy:

  1. Znalazłam Twojego bloga całkiem niedawno i przypadkowo, bardzo mi się spodobał :)
    Jesteś naprawdę fajną osobą, pozdrawiam :) ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też ostatnio nie mogłam nigdzie znaleźć pekinki. :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Mój dzień wygląda zupełnie inaczej.Wstaję rano,leniuchuję,pooglądam coś w telewizji czy poszperam coś w internecie.Nagle najdzie mnie na naukę to poczytam coś z godzinę i potem znów się nudzę haha :) No także im bliżej do egzaminu tym coraz gorzej :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja uwielbiam takie zabiegane dni :) Świetnie ten post napisałaś!
    Blog♡

    OdpowiedzUsuń
  5. Jednym z moich dzisiejszych obowiązków było mycie samochodu.Co prawda na zewnątrz powyżej dwudziestu stopni,ale wiejący ciągle wiatr przywiał skądś chmury.Zimne strumienie wody odbijały się i pryskały mi prosto w twarz i choć z początku byłam zadowolona to później pomyślałam:"Co z tego?".To miało swój urok.Było w tym coś beztroskiego,co później wywołało na mojej twarzy szeroki uśmiech :)

    http://p-ann.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz. Na wszelkie pytania, sugestie odpowiadam pod postem.