2 marca 2014

Fast pace, zero coffee, friends and great memories

Mój weekend rozpoczął się szybkim tempem, już w piątek zaspałam, wstałam dwadzieścia po siódmej. Śniadanie w szkole, marne dwie kromki chleba, sałata i łosoś... Ale pozytywnie, bo tylko trzy lekcje i byliśmy wolni! Piątek spokojny, wizyta babci, spacer z przyjaciółką. Poszłam późno spać, a wstać w sobotni poranek musiałam wcześnie. Pięć godzin snu, zero kawy, znowu szybkie śniadanie i do Łodzi. Spędziłam trochę czasu na akademii mojej mamy, ale znudziło mi się szybko, więc poszłam się przejść po łódzkich ulicach. Zajrzałam do Manufaktury, poszłam na parapety, obok gastro.
I przyznam, że po kilku godzinach chodzenia, zwykłe siedzenie i promienie słońca były czymś przyjemnym. Po paru minutach, zobaczyłam się z Agatą i tak zaczął się nasz wspólny dzień. Postanowiłyśmy sobie, że pojedziemy na Popioły, położone w Rudzie Pabianickiej i odnajdziemy stary dom ze strony na facebooku. Jak się okazało, ulica miała kilka km, a my po pewnym czasie zwątpiłyśmy, że znajdziemy kiedyś to miejsce. Ku zaskoczeniu dom był na samym końcu tej drogi! Czy było warto tam pojechać? Tak szczerze szału nie było, jeśli chodzi o ten dom, ale... Ale zabiłyśmy czas, przeżyłyśmy kilka śmiesznych wydarzeń po drodze, mamy jakieś zdjęcia i fajne wspomnienia. No i ledwo zdążyłyśmy na autobus, goniąc go. Nie zapomnę tego, haha. Przy okazji pozdrawiamy wszystkie przypadkowe osoby, które widziałyśmy tego dnia. Niektórzy ludzie są zaskakujący. Kiedy wróciłyśmy z Rudzkiej, wybrałyśmy się prosto na gastro w galerii, zmęczone, ale szczęśliwe i chyba najbardziej z tego wszystkiego, dumne. Nieznane miejsce, tyle kilometrów chodzenia, mało jedzenia, haha. Chodakowska byłaby z nas zadowolona chyba ;) Agata pojechała do domu, a ja zostałam. I pomyślałam, że wrócę do akademii, bo mama akurat kończyła wtedy zajęcia. Spacer wieczorem ze słuchawkami w uszach, to całkiem dobre rozwiązanie. Ten dzień był miły, wykorzystany w 100 procentach! No ale teraz może jakieś zdjęcia, hm?
myślimy podobnie, dziubki muszą być przecież :)
Oprócz tego wszystkiego wyżej, warto dodać, że pogoda była cudowna! Oby więcej tak słonecznych dni :)

16 komentarzy:

  1. widać że dzień meega udany :))
    Super! lubię takie dni wykorzystane na 100% ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie wygląda ten dom, szkoda że u mnie takich nie ma. Z chęcią bym tam weszła, ale pewnie ciężko by było bo jestem straszną panikarą hahah (:

    OdpowiedzUsuń
  3. Bałabym się szukać tego domu! Świetnie, że tak miło spędziłyście dzień :))
    Blog♡

    OdpowiedzUsuń
  4. Manufaktura! Kurde jak chciałabym mieć okazję odwiedzić Łódź! :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łódź to ciekawe miasto, pełne atrakcji, polecam! ;)

      Usuń
  5. Fajnie spędziłaś dzień :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Anonimowy6:58 PM

    Ahahaha pięknie <3 i te dziubki :* lov pozdro z łodzi Agata :D

    OdpowiedzUsuń
  7. świetny dzień! sama chciałabym tak spędzić jakiś weekend :D a zdjęcia są świetne ;))

    OdpowiedzUsuń
  8. Faktycznie, bardzo aktywny weekend ;) Ja nie pijam kawy :) Zapraszam na nowy post ♥ Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również, ale jak mało śpię, to potrzebuję jednak :c

      Usuń
  9. Anonimowy6:16 PM

    WOOO! Bajeczny dom! Gdzie się mieści to cudo?

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękne zdjęcia! :D

    OdpowiedzUsuń
  11. To musiał być cudowny dzień!Lubię czytać takie posty.No i uwielbiam siedzieć sama w mieście i wpatrywać się w ludzi,w otoczenie,we wszystko ;)

    http://p-ann.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. ooo super spędziłaś czas ;)

    Pozdrawiam serdecznie
    Anru :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz. Na wszelkie pytania, sugestie odpowiadam pod postem.