In life photos

Ostatnie dni...

Hej! Wakacje się kończą, przed nami ostatni weekend. Każdy stara się wykorzystać czas, jak najlepiej i na swój sposób. Pogoda jest zmienna, może trochę utrudniać nam planowanie. Jednak dla chcącego nic trudnego. Wczoraj spotkałam się z Kasią. Jeny, jak my dawno się nie widziałyśmy! Dlatego też rozmawiałyśmy o wszystkim i o niczym, musimy koniecznie utrzymać kontakt. A jutro jadę do babci ze strony taty, myślę, co mogę dla Niej zrobić... Dzisiaj za to postanowiłam spotkać się z dziewczynami. Pojechałyśmy rowerami na małą wycieczkę, rozgadałyśmy się na różne tematy i miło spędziłyśmy czas. Za chwilę będę robić z mamą pierożki, mm. Później pewnie popiszę ze znajomymi albo wezmę się za książkę, jaką ostatnio wypożyczyłam. Tymczasem zostawiam was z dzisiejszymi zdjęciami :)
A jak wy spędzacie ostatnie dni? Miłego!

Czytaj więcej

Share Tweet Pin It +1

57Komentarze

In life photos

W parku...

Hej! Jak ten czas szybko mija, prawda? Jeszcze niedawno przyjeżdżała do mnie Agata, a już jutro będzie ode mnie uciekać. Staramy się wykorzystać czas maksymalnie. Wczoraj wybrałyśmy się do kina na film Dary Anioła: Miasto kości. Seans był udany, czekamy na kolejne części. Jeśli ktoś ma ochotę na trochę fantasy, to polecam. Później pochodziłyśmy po galerii. Szukałam okularów przeciwsłonecznych, ale nie znalazłam nic ciekawego... Wróciłyśmy dosyć późno do domu, zostałyśmy znowu same i oglądałyśmy filmy, pisaliśmy ze znajomymi, zasnęłyśmy po trzeciej. Na śniadanie miałyśmy już przygotowany obiad, także fajnie. Ogarnęłyśmy się i poszłyśmy na spotkanie do parku z Kari. Spotkaliśmy kilku znajomych i nieznajomych, którzy trochę nas zaczepiali. Mam kilka zdjęć z dzisiejszego dnia, ale wstawię tylko te. Może później pojawią się inne :)
Tymczasem zmykam zrobić coś do przekąszenia, jesteśmy głodne z Agatą, haha. A jak wy spędzacie ostatnie dni wakacji? LOVE!

Czytaj więcej

Share Tweet Pin It +1

63Komentarze

In life photos

With my girls

Hej Hej! Wczoraj przyjechała do mnie Agata i od tego czasu mile spędzamy czas. Staramy się wykorzystać każdą chwilę. Dzisiaj wstałyśmy po dwunastej, a śniadanie zjadłyśmy o trzynastej. Haha, pierwszy raz tak późno wstałam. Ale to dlatego, że poszłam spać o piątej nad ranem, kiedy skończyłam rozmawiać z kolegą przez Skypa. Tak czy inaczej, po śniadaniu rozmawiałyśmy z Kariną i wpadłyśmy na pomysł, aby razem się spotkać i gdzieś wyskoczyć. Ogarnęłyśmy się z Agatą, Kari przyszła po nas i wspólnie poszłyśmy nad wodę. Spędziłyśmy tam całe popołudnie, a kiedy wróciłyśmy do mnie, zrobiłyśmy naleśniki, które we trzy uwielbiamy. Haha, było przy tym trochę śmiechu! Rozmawiałyśmy na tarasie jakiś czas, trochę poplotkowałyśmy, nie ukrywamy tego :) Potem chciałyśmy odprowadzić Kari do domu, po drodze wstąpiłyśmy do parku i tam też się pośmiałyśmy. Tak nam minął szybko czas! Do domu wróciłyśmy po 21. Teraz zastanawiamy się z Agatą, co będziemy robić :) Wykorzystamy chyba to, że jesteśmy same w domu!
Zdjęcia odzwierciedlają nasz świetny humor, niektóre z nich nie warto brać zbyt poważnie. Pokazałam wam tylko kilka fotek, resztę zostawimy dla siebie. A jak wy spędziliście dzisiaj dzień? Mam nadzieję, że tak samo dobrze jak my. 

Czytaj więcej

Share Tweet Pin It +1

50Komentarze

In life

Czekam z niecierpliwością

Od kilku dni wszyscy przypominają mi o szkole, że wakacje się kończą, że ławki czekają już na uczniów... Nie powiem, trochę mnie to irytuje. Przecież doskonale wiem, który mamy dzień i ile pozostało do końca błogiej wolności. Staram się wykorzystać każdy dzień mimo pogody, która jest zmienna od jakiegoś czasu. Na dzisiaj mam różne plany: posprzątać dom, ogarnąć wnętrze mojej komody (bo panuje w niej istny chaos!), pomalować paznokcie, a może nawet ruszyć się z domu. Na razie pozostanę przy pierwszym zajęciu. Jutro zaś przyjeżdża do mnie Agata, mój grubasek! Wiem, że to przeczytasz, czekam na ciebie z niecierpliwością ♥ 
to zdjęcie idealnie odzwierciedla mój dzisiejszy humor...
A jak u was? Jak spędzacie dni? Miłego!

Czytaj więcej

Share Tweet Pin It +1

43Komentarze

In food

Przepis na ciasto jogurtowe z malinami

Czas, lato przemija... Podobnie jest z sezonem na świeże polskie owoce. Sama uwielbiam je, najlepsze są te z ogródka. Od jakiegoś czasu myślałam nad upieczeniem ciasta. W dodatku dostałyśmy dużo malin! Część z nich przeznaczyła mama na dżemy i soki. Ale trochę też zostało, dlatego wspólnie postanowiłyśmy upiec coś pysznego i jak zawsze nam wyszło. Ciasto jest naprawdę pyszne, więc postanowiłam podzielić się z wami przepisem. W dodatku słodycz ta nie jest kosztowna, a wysokość ma podobną do tarty :)
Składniki:
  • 1 szklanka mąki (ja dałam 1,5)
  • pół łyżeczki proszku do pieczenia
  • pół łyżeczki sody oczyszczonej
  • szczypta soli
  • 55 g miękkiego masła 
  • 2/3 szklanki cukru 
  • około łyżki cukru pudru (do oprószenia)
  • pół łyżeczki aromatu waniliowego
  • pół łyżeczki otartej skórki z cytryny
  • 1 duże jajko
  • pół szklanki jogurtu naturalnego
  • 1 szklanka świeżych malin
Wykonanie:
Mąkę, proszek, sodę oraz sól przesiać, a następnie wymieszać. Masło utrzeć z cukrem na gładką masę, następnie dodać aromat i skórkę, zmiksować. Dodać jajko i dokładnie zmiksować. Suche składniki i jogurt dodawać na zmianę do ubitej masy maślanej, cały czas dokładnie ubijając. Piekarnik rozgrzać do 200 stopni. Formę o średnicy wysmarować masłem i wysypać mąką (lub wyłożyć papierem), wlać masę z ciasta. Na wierzchu rozrzucić maliny. Piec około 20 - 30 minut. Upieczone ciasto, pozostawić w formie na 10 minut, a potem wyjąć. Możemy oprószyć wierzch cukrem pudrem.
Smacznego!

Czytaj więcej

Share Tweet Pin It +1

68Komentarze

In instagram

Instagram mix

Hej Hej! Ostatnio miałam problemy ze snem, kładłam się późno, wstawałam wcześnie... A w dodatku budziłam się niewyspana i zmęczona, potrzebowałam wtedy najczęściej kawy. Wieczorem byłam tylko ja w domu. Nie ukrywam, że dopadł mnie imprezowy nastrój, śmiałam się z niczego. Dojrzewanie, hormony. Inaczej tego nazwać chyba nie mogę. Poszłam dosyć późno spać, około dwunastej. Byłam zmęczona po tym, jak się "wyszalałam", dlatego dosyć szybko zasypiałam. Ale i tak się tak nie stało, kiedy usłyszałam powiadomienie z telefonu. Wiadomość od kolegi. Parę minut później od Agaty. Haha, dziękuję wam jeszcze raz, że mnie wybudziliście i że do drugiej w nocy pisaliśmy Także fajnie, wyspałam się i chyba po raz pierwszy w te wakacje udało mi się wstać po dziesiątej! A dzisiaj mam dla was mix z Instagrama ; )
Cracow me beach me me with friend me breakfast  
my stomach me me yoghurt with fruits me thai soup Cracow me
Tymczasem ja zmykam się ogarnąć, a później wybieram się do taty. Miłego dnia!

Czytaj więcej

Share Tweet Pin It +1

52Komentarze

In life photos

I'm thinking right now...

Hello! Czy u was też taka piękna pogoda? W moim mieście jest ciepło, słońce świeci, wszystko czego potrzebowałam już mam. Wczoraj wzięłam się za filmik z wypadu do Krakowa, ale pod koniec program mi się zawiesił i wszystko przepadło, grr! Będę musiała od nowa przy tym usiąść, ale to już w wolnej chwili... Teraz myślę, co by tu ze sobą zrobić. Najprawdopodobniej przejadę się gdzieś rowerem. Chcę, żeby Kari już wróciła z nad morza! Wczoraj nawet rozmawiałyśmy przez telefon, ale przerwało nam dwa razy, haha. W sumie Żaneta też jest zajęta przygotowaniami do ślubu kuzynki, a inni moi znajomi nagle gdzieś wyjechali. Dzisiaj miał być filmik, ale wspomniałam już, dlaczego go nie pokażę. Dlatego zostawię was z moimi  dzisiejszymi zdjęciami ; )
Tinychat przełożyłam na inną datę, dam wam znać, co i jak jeszcze :)) Miłego dnia, miśki!

Czytaj więcej

Share Tweet Pin It +1

65Komentarze

In photos travels

Kraków -fotorelacja część II

Dzisiaj mam dla was dawkę zdjęć z wyjazdu do Krakowa, mam nadzieję, że również i te spodobają się wam. Myślę, że to już ostatnia część fotografii z tego miasta. Może pojawi się jakieś video, muszę pomyśleć. Macie ochotę?
Mam jeszcze jedno pytanie do was :) Co powiecie na Tinychat jutro?

Czytaj więcej

Share Tweet Pin It +1

58Komentarze

In photos

Niezastąpiony

Cześć! Za takimi dniami jak te nie przepadam, siedzieć całymi godzinami w domu to nie dla mnie. Muszę wymyślić jakieś plany na najbliższe dni, inaczej zanudzę się... Może spotkam się z kilkoma osobami, z którymi dawno się nie widziałam? To całkiem dobry pomysł, tym bardziej, że za niektórymi tęsknię. Mam jeszcze wiele do zrobienia. Ale dzisiaj chciałam wam pokazać resztę zdjęć z wczorajszego dnia. Spodobał mi się klimat, jaki uchwyciła przyjaciółka, która jest moim osobistym i niezastąpionym fotografem. Co ja bym zrobiła bez Ciebie? Cóż, na pewno bym musiała wykombinować coś innego, aby na blogu pojawiały się zdjęcia mnie samej :) 
dzięki za ładne fotki, kochana 
Przy okazji chciałam napisać, że coraz więcej komentarzy piszą anonimowe osoby, cieszy mnie to, że tutaj jesteście i wyrażacie swoje zdanie (nie mam tutaj na myśli osób, które piszą nieuzasadnioną krytykę).

Czytaj więcej

Share Tweet Pin It +1

56Komentarze

In outfits

Sundays are for me

Hej Hej! Niedziele są dla mnie, a szczególnie poranek. Do południa szwędam się po domu w piżamie i nieogarniętym koku. Piję kawę, przeglądając magazyny. Wyleguję się i mam to poczucie, że nigdzie się nie śpieszę. Jest to też wolny dzień od treningów. Są jednak takie niedziele, w których spotykam się z rodziną czy też przyjaciółmi. Dzisiaj napisałam do Kariny z propozycją, czy chciałaby pójść ze mną za spacer. Obie miałyśmy na to ochotę, więc wykorzystałyśmy wolny czas. Przy okazji zrobiłyśmy kilka fotek. I tak oto sposobem mam dla was dzisiejszy outfit. Spodnie i baletki są prezentem od cioci.
 \• spodnie, opaska -H&M • buty -New Yorker • naszyjnik -e-Foxcity •

Czytaj więcej

Share Tweet Pin It +1

57Komentarze

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...