31 lipca 2013

Zapowiedź sesji

Hej! Wpadłam tu dosłownie na chwilkę. Dzisiejszy dzień minął mi tak szybko i w miłym gronie! Spokojny poranek, później... zdjęcia na mieście. Mam dla was zapowiedź dzisiejszej sesji fotograficznej :) Kiedy tylko znajdę czas, wstawię kilka zdjęć. Jestem zadowolona, wyszło fajnie i miło spędziliśmy czas. Mam nadzieję, że efekty wam się spodobają.
Życzę wam miłego wieczorku! A ja zmykam do Piotrkowa Trybunalskiego :)

29 lipca 2013

Poradzić sobie z upałami...

Hej Hej! Piszę do was dopiero teraz, ponieważ znalazłam trochę czasu. Jestem już u cioci. Pierwszy dzień minął naprawdę ciekawie. Dzisiaj było tak gorąco, że ledwo myślałam i żyłam. Nie dało się wytrzymać na dworze, w domu również było nieznośnie ciepło. Dlatego razem wybrałyśmy się na basen do Kleszczowa, aby się trochę ochłodzić w wodzie. Dobrze nam to zrobiło. Jednak po powrocie upał powrócił i nadal jest duszno. Wspomniałam ostatnio, że uwielbiam lato i słońce, ale taka pogoda nie działa na mnie aż tak dobrze. Mam nadzieję, że jutro troszkę się ochłodzi. Zostawiam was ze zdjęciami z dzisiaj :)
Mam nadzieję, że i wy jakoś radzicie sobie z tymi upałami :) Ja spędziliście dzisiejszy dzień?

28 lipca 2013

Let's go sunbathing!

Hello! Od jakiegoś już czasu piękna pogoda i słońce nas nie opuszcza. Odwiedzając blogi, czytałam o upałach i o zimnych drinkach na ochłodzenie. Należę do osób, które lubią, kiedy temperatura wynosi ponad 30'C. Uwielbiam nosić szorty, przewiewne koszulki i sukienki. I żałuję, że jestem dzieckiem stycznia, ale na to już nie miałam wpływu... Dzisiejszy dzień minął mi spokojnie i wykorzystałam czas dla siebie. Po przebudzeniu poleniuchowałam trochę w łóżku z gazetą Elle i kubkiem kawy z mlekiem. Reszta potoczyła się sama. Kilka minut temu wróciłam z opalania, a za chwilę obejrzę jakiś serial. Chciałam napisać, że jutro przyjeżdża po mnie chrzestna. Spędzimy u niej trochę czasu, ale nadal będę tutaj do was pisać :)
dzisiejsze...
Jak wy spędziliście dzisiejszy dzień? Czy tak jak ja, korzystaliście ze słońca? Tinychat postaram się zorganizować w najbliższym czasie, na pewno poinformuję was wcześniej :)

27 lipca 2013

Wakacyjne nocowanie

Cześć! Tak jak poinformowałam na fanpage'u, razem z dziewczynami urządziłyśmy nocowanie. Są wakacje, trzeba korzystać z wolnych chwil, ponieważ ten rok szkolny będzie ciężki i może nam brakować czasu na nasze wspólne spotkania. Dzisiejszą noc spędziłyśmy bardzo miło, było naprawdę fajnie i... pysznie! Oprócz oglądania ciekawych filmów, zawsze staramy się upichcić coś w kuchni. Tym razem zdecydowałyśmy się na danie włoskie i Sałatkę Cezara. Wyszło nam naprawdę pysznie i sama pewnie będę robić te dania na co dzień. Mamy dla was kilka zdjęć z tej nocy. Tymczasem ja idę skosztować zupę tajską, jaką przygotowałam na dzisiejszy obiad. Jak dobrze, że istnieje coś takiego jak Pomysły Winiary...
 Śniadanie i kawa obowiązkowo po trzech godzinach snu...
Zmykam na basen z Kari, miłego dnia!

25 lipca 2013

Instagram mix

Hej! Na początku chciałam wam podziękować za tak miłe słowa pod ostatnim postem. Nie ukrywam, że było mi miło, kiedy czytałam wasze komentarze. Cieszę się, że post wam się spodobał i że tak wiele osób wypowiedziało się na ten temat. I bardzo się cieszę, że zmotywowałam niektóre z was Trzymam za was kciuki! A dzisiaj przygotowałam dla was dawkę zdjęć z mojego Instagrama. Jak wspomniałam kiedyś, takie posty będą pojawiać się co jakiś czas. Sama bardzo lubię przeglądać takie zdjęcia u innych blogerów. 
me & Kari making breakfast running me in the pool me outfit
pizza collarbone cow me in the morning me

Mam jeszcze do was pytanie :) Czy bylibyście chętni na zorganizowanie tinychat'u? Dajcie mi znać w komentarzach!

23 lipca 2013

Healthy is happy -czyli o zdrowym trybie życia

Dzisiejszy post chciałabym poświęcić zdrowemu trybu życia i odżywianiu, ćwiczeniom i opowiedzieć wam trochę jak to u mnie się zaczęło. Odpowiedzi na pytania, jakie zadawaliście mi ostatnio, pojawią się niżej w tekście. Mam nadzieję, że uda mi się przybliżyć wam trochę ten temat i w jakiś sposób was zmotywuję.
Sport to zdrowie!
Wakacje to najlepszy czas, aby zacząć uprawiać sport i wprowadzić pewne zmiany w naszym codziennym jadłospisie. Mamy wiele wolnego czasu i tylko od nas zależy, jak go zagospodarujemy. Kiedyś gdzieś przeczytałam, że człowiek jest stworzony do ruchu, a nie prowadzenia osiadłego trybu życia i w pełni się z tym zgadzam. Aktywność fizyczna przynosi ze sobą wiele korzyści, zyskujemy m.in. zwiększoną wydolność, wzmocnienie odporności psychicznej, zwiększenie siły, wytrzymałości i szybkości, a także szczupłe ciało. Jak zacząć w takim razie? Jeśli brak nam motywacji, szukajmy jej! W Internecie, telewizji, gazecie, galerii, na basenie czy plaży. Motywację można znaleźć. Albo po prostu obiecajmy i starajmy się dotrzymać słowa, które sami sobie zafundowaliśmy. Nie musisz od razu "wskakiwać na głęboką wodę". Możesz zacząć od regularnych spacerów, wycieczek rowerowych czy skakania na skakance. Wyjmij zakurzone rolki z szafy i wybierz trasę! Windę zamień na schody. Jeśli poczujesz, że to za mało, zacznij biegać, wybierz się na siłownię albo zaliczaj treningi z ulubionymi trenerami, których filmiki z ćwiczeniami znajdziesz na YouTube. Na dzień dzisiejszy mogę ci polecić Jillian, Ewę Chodakowską, Mel B oraz Tamilee Webb. Pamiętaj, że tylko regularne ćwiczenia i odpowiednia dieta przyniosą efekty. Wejdź na wagę, zmierz się i zapisz w zeszycie liczby. 
Zdrowe odżywianie
Zdrowe odżywianie to tak naprawdę nic innego jak fundament zdrowia naszego organizmu, a także pozytywnego humoru. Warto zmienić swoje złe nawyki, a wprowadzić w codzienny jadłospis świeże warzywa i owoce, pełnoziarniste produkty, tłuszcze roślinne, nabiał. Warto też zamienić szklankę soku czy coli, która zazwyczaj ma w sobie dużo cukrów, na szklankę wody mineralnej. Woda ma również dużo korzyści, oprócz tego że zaspokaja nasze pragnienie, zapobiega także chorobom serca, uśmierza ból, a także usuwa toksyny z organizmu. Dodatkowo ostatnio udowodniono, że o 24% zmniejszyła się liczba widocznych zmarszczek u kobiet, które wypijały sześć szklanek wody dziennie przez 8  tygodni, a więc spożywanie odpowiedniej ilości wody w ciągu dnia nadaje skórze zdrowy wygląd. Produkty zawierające sporą ilość węglowodanów warto jeść do pory obiadowej, ponieważ wtedy organizm przemieni je w energię. Na kolację radziłabym sięgnąć po nabiał i warzywa. Właśnie, kolacja! O której godzinie jeść? Myślę, że jeśli zjesz kolację 2-3h przed snem, to w nocy układ trawienny nie będzie zmuszony do pracy, a ty wstaniesz rano wypoczęta. Wiele z nas jest przekonanych, że ostatni posiłek powinnyśmy jeść do godziny 18. Nie oszukujmy się jednak, osoba, która kładzie się spać późno (22-24), będzie później głodna, a organizm zacznie magazynować tłuszcze, przez co obalamy mit, że dzięki głodówce nie zrzucimy dodatkowych kg. Co jeść po treningu? Możemy, a nawet musimy sięgnąć po węglowodany, takie jak: (prawdziwe, nie oszukane!) pełnoziarniste pieczywo czy owsiankę. Możemy zrobić koktajl bananowy składający się z owocu i jogurtu naturalnego albo mleka. Warto zjeść węgle po intensywnym treningu czy bieganiu, ponieważ organizm automatycznie przemieni je w energię, a dzięki temu nie będzie spalał mięśni, a tkankę tłuszczową. Także najpierw trening potem węglowodany. A jak jest z tymi cukrami? Nie dajmy nabrać się na produkty "light", które są po prostu oszukane. Na nasz brzuch korzystnie wpłynie zmiana typowych jogurtów, które są reklamowane w telewizji jako te zdrowe z kawałkami owoców, na naturalne jogurty. Możemy przecież pokroić owoce i dodać je do tego jogurtu, zmiksować i mamy pyszną, a także zdrową przekąskę, która zawiera naturalne cukry.
Moja historia
Moja przygoda z treningami zaczęła się w zeszłoroczne wakacje, kiedy ujrzałam w sklepie gazetę Shape z płytą Ewy Chodakowskiej. Pamiętam, że bardzo chciałam poprawić kondycję, aby nie męczyć się tak na pierwszych lekcjach wychowania fizycznego we wrześniu. Pomyślałam, że zakupię i zobaczę, co to takiego jest. "Killer" bardzo przypadł mi do gustu, zaczęłam regularnie ćwiczyć. Nie zmieniłam jednak swojej diety, przez co efekty były niewielkie. Później zaczęły się wyjazdy wakacyjne i tak się stało, że nie wróciłam do ćwiczeń... Mijały dni, tygodnie, a potem miesiące. Nie mogłam zabrać się do treningów, a na jakiś czas zapomniałam o nich. Próbowałam wrócić do ćwiczeń, ale za każdym razem kończyło się to tak, że byłam po prostu zła na siebie, że nie dałam radę... znowu! Płytę schowałam do szuflady i biernie przyglądałam się metamorfozom dziewczyn oraz matek na fanpage'u Ewy. Był Sylwester, Nowy Rok i nowe postanowienia, w tym że zacznę ćwiczyć i zdrowo się odżywiać. Tak się stało, że znowu nie dawałam rady i się tylko denerwowałam na siebie. 27 marca br. okazał się dla mnie dniem szczęśliwym. Chwyciłam płytę, przebrałam się w strój i zaczęłam na nowo Killera. Dotrwałam do końca ćwiczeń, nie denerwowałam się już na siebie i poczułam wielką satysfakcję, że nie zrezygnowałam, tylko w myślach powiedziałam sobie, że muszę w końcu to zrobić i przestać marudzić. Od tego czasu zaczęłam regularnie ćwiczyć, zdarzało się, że nawet codziennie. Sama nie wiem, co mnie zmotywowało. Chyba sama chęć poprawienia kondycji i figury, bo na tym punkcie zawsze miałam małą obsesję.  Później wprowadziłam zdrowe odżywianie w swoje życie. Odstawiłam słodkie przekąski, biały chleb (chociaż i tak rzadko go jadłam), bułki, różne soki, szybkie produkty typu zupki chińskie czy mrożone zapiekanki, bagietki itp., serki. Nigdy nie jadłam tłustych potraw czy mięsa, nie piłam nałogowo coli, pizzę również rzadko miałam okazję smakować, także tego mi nie brakowało. Za największy sukces uważam odstawienie słodyczy, ponieważ bardzo lubiłam słodkie! Na początku było trudno, czasami ulegałam ciasteczkom czy czekoladzie, ale teraz już opanowałam swoje zachcianki, a tak naprawdę ich już nie mam. Nie ciągnie mnie do słodyczy, rodzina może jeść przy mnie lody, bagietki, zamówić pizzę i zrobić popcorn tak jak ostatnio, kiedy byłam u chrzestnej z kuzynami, a ja i tak nie będę mieć ochoty na te przekąski. Wrócę z kuchni z talerzem pokrojonego ogórka, papryki i garścią owoców goi w miseczce i to mi wystarczy. Także nie mam z tym problemów, że znajomi i rodzina jedzą coś innego niż ja. Czasami bywa też tak, że sama ugotuję sobie osobny obiad. Jednak mama mnie wspiera i zauważyłam, że sama wprowadziła do kuchni zdrowe żywienie. Zamieniła ryż biały na brązowy, nauczyła się smażyć filet z kurczaka na wodzie oraz kupować makarony pełnoziarniste i oczywiście naturalne jogurty dla mnie ;) Co wprowadziłam do swojej diety? Jem dużo więcej warzyw i owoców. W lodówce zawsze muszą znaleźć się brokuły, papryka, ogórek, pomidor, oliwki i sałata, a ostatnio także czerwona fasolka w puszce. Z owoców chętnie jem jabłka, winogrona, cytrusy, brzoskwinie oraz banany, które uwielbiam. Padło pytanie, czy mam ustalone posiłki w konkretnych godzinach. Odpowiedź brzmi tak, jem co 2-2,5h, ale nigdy nie miałam ustalonego jadłospisu. Po prostu u mnie by to nie zadziałało, jem to na co mam ochotę. Teraz widzę, że jem mniej, ale to nie oznacza, że chodzę głodna. Jest pewna zasada której się trzymam mocno: węglowodany i owoce do godziny 15-16, ponieważ później nie potrzebuję już tyle energii. Po tych godzinach jem więcej warzyw i nabiału. Codziennie rano jestem w ruchu: albo biegam, albo ćwiczę z Chodakowską, zazwyczaj naprzemiennie. Zawsze wtedy zjadam posiłki, którymi uzupełnię straconą energię, ale też dostarczę witamin. Jest wiele rozwiązań na dobre śniadanie: koktajl bananowy, chleb pełnoziarnisty, sałatka warzywna, ja lubię też zjeść owoce i płatki błonnikowe połączone z jogurtem naturalnym 0% tł., do tego dodaję też łyżeczkę siemienia lnianego i jagody, pyszne! I chyba najważniejsze pytanie: ile schudłam? Na chwilę obecną ważę 53.6kg przy wzroście 171cm, pozbyłam się 7.4kg. Straciłam też dużo cm. Moje aktualnie wymiary to 81-63-88. Czuję się teraz lepiej, nie tylko fizycznie, ale i też psychicznie. Aktywność fizyczna i zdrowe odżywianie stały się częścią mojego życia. Rodzina sama mi przyznaje, że bardzo schudłam. Ale najważniejsza nie jest waga, ale świadomość tego, że nie siedzi się cały dzień przed monitorem, a życie leci dalej...
Przydatne strony
Mam dla was kilka przydatnych stron, które może wam pomogą :)
PoTreningu.pl znajdziecie tam ciekawe artykuły, a także kalkulatory, dzięki którym obliczycie kilka rzeczy
IleWazy.pl tu za to macie wszystko zważone i policzone, ta strona ułatwiła mi liczenie kalorii
Healthy Thoughts fit tumblr, na którym znajdziecie wiele motywacji!
Mam nadzieję, że wam wszystko przekazałam, co chciałam. I gratuluję tym, którzy przeczytali wszystko :)

21 lipca 2013

new in: cosmetics

Cześć! Pogoda jest piękna, prawda? Przed chwilą wróciłam z małej wycieczki rowerowej, przy okazji wstąpiłam do taty i razem pojechaliśmy w pewne miejsce. Koniecznie muszę się tam jeszcze wybrać w te wakacje! A w dzisiejszy poście chciałam wam przedstawić moje kosmetyczne nowości, jakie trafiły w moje ręce w piątek, kiedy to z mamą zajrzałam do Rossmanna...
 Maseczki do twarzy skusiły nas przede wszystkim ceną, kosztowały do 2pln. Kremowy peeling już dawno za mną chodził, a w dodatku zawiera kwas owocowy, zobaczymy jak się sprawdzi. Szampon Syoss Termoaktywna pielęgnacja z olejkami ma za zadanie intensywnie odżywić włosy, mam nadzieję, że efekty się pojawią, kosztował tylko 9,99pln, także jeśli ktoś ma na niego ochotę, zapraszam do Rossmanna. Szczotka do włosów z firmy for your Beauty była spontanicznym zakupem, kiedy już szłyśmy do kasy. Przyda mi się na wyjazdy i inne okoliczności.
Używałyście któryś z tych produktów? Jakie są wasze wrażenia?

20 lipca 2013

Pracowity tydzień

Hej Hej! Wczoraj wieczorem wróciłam już do domu. Byłam zmęczona, dlatego nic do was nie napisałam. Dzisiaj wstałam wypoczęta i lepiej się czuję. Nie ukrywam, że ten tydzień był dla mnie pracowity. Malowanie dużego pokoju to było dla mnie wyzwanie, któremu udało mi się sprostać. I wszyscy z rodziny są ze mnie dumni, haha. Moje ostatnie dni wyglądały mniej więcej tak: pobudka przed ósmą, ogarnięcie się, poranne bieganie, potem śniadanie i krótki odpoczynek, a następnie pędzel w dłoń i malowanie do wieczora. Cieszę się, że mam to za sobą. Mam jeszcze jeden powód, przez który z twarzy nie znika mi uśmiech! Jadę dzisiaj do Ikei, aby kupić nowe meble do pokoju. Już niedługo i mój własny kąt będzie skończony
wczorajsze z telefonu...
Odnośnie poprzedniego wpisu, post o moim zdrowym odżywianiu, ćwiczeniach itp. pojawi się w najbliższym czasie. Postaram się odpowiedzieć tam na wasze pytania i dodam coś od siebie. Miłego dnia!

15 lipca 2013

Ask me about healthy lifestyle!

Hej Hej! Nie mam dzisiaj dużo czasu, niestety... Za chwilę jadę do dziadków, zostanę tam na kilka dni, chciałabym im pomóc w malowaniu. Dlatego wpadłam tutaj tylko na chwilkę. Wiecie, że od jakiegoś czasu ćwiczę i wprowadziłam zdrowe, regularne odżywianie.  Pomyślałam, że warto zorganizować post na temat zdrowego odżywania, ćwiczeń itp. Jeżeli macie do mnie jakiekolwiek pytania na ten temat, śmiało możecie zadawać pytania pod tym postem. Ja postaram się na nie odpowiedzieć w osobnym poście, jak tylko wrócę do domu i znajdę na to chwilę. 
Miłego dnia!

14 lipca 2013

Przepis na rafaello

Dawno na blogu nie chwaliłam wam się przepisem. Teraz, kiedy mam wakacje, mogę więcej czasu spędzać w kuchni i próbować swoich kulinarnych sił. Dietetyczne babeczki nie do końca mi się udały, ale mam dla was inną słodycz, prostą w wykonaniu. Dzisiaj chciałam wam przedstawić przepis na ciasto rafaello. Jest naprawdę pyszne i warte spróbowania. 
 Składniki na biszkopt:
6 jajek
szklanka mąki
2 łyżki mąki ziemniaczanej
1 łyżka proszku do pieczenia
szklanka cukru
Składniki na nadzienie ciasta:
1/2 litra mleka
2 białe czekolady
4 czubate łyżki wiórków kokosowych
Powyższe składniki rozpuszczamy i gotujemy. Do otrzymanej masy włożyć wierzch pokruszonego biszkoptu i rozetrzeć na masę, nie gotując. Lekko wymieszać i włożyć drugą część biszkoptu.
Składniki na wierzch ciasta:
1/2 litra śmietany 30% łowickiej 
2 sztuki śmietanfixa
2 czubate łyżki cukru
200g wiórek kokosowych
Śmietanę ubijamy z śmietanfixami na sztywno, dorzucamy 200g wiórków kokosowych i wszystko mieszamy. Wykładamy na wystudzoną masę ciasta i sypiemy wierzch wiórkami.
Może ktoś z was miał już okazję spróbować to ciasto?

12 lipca 2013

Krople na zielonych liściach

Cześć! Z tego co udało mi się zaobserwować w Internecie, ma dzisiaj padać deszcz w całej Polsce. U mnie już nadeszły szare, ponure chmury. Przed chwilą padało, a teraz słyszę, że trochę grzmi. Naprawdę szkoda, że pogoda jest taka, a nie inna. Zdecydowanie wolę upały, lepiej to znoszę. Spędzam aktywniej czas i humor mam o wiele lepszy. Jakiś czas temu wyszłam z domu po deszczu i zrobiłam kilka zdjęć kropel wody na roślinach. Pomyślałam, że niektóre z nich wam pokażę :) Mam nadzieję, że się spodobają.
Zmykam przejrzeć asortyment Ikei, pasowałoby zakupić kilka drobiazgów do kuchni... Miłego dnia!

11 lipca 2013

New in: shoes

Hej Hej! Wczorajszy dzień minął mi bardzo mile w gronie rodzinnym. Mój napięty grafik nie pozwolił mi na napisanie do was czegoś sensownego w postaci posta. Po południu wybrałam się z mamą na małe zakupy do sklepu obuwniczego. Trafiłam tam na przecenę i dzięki temu udało mi się kupić dwie pary butów za niską cenę. Już teraz sandałki i klapki mogę odhaczyć z mojej listy must have. Później pojechałam do chrzestnej, gdzie razem spędziłyśmy czas z kuzynami. Nie muszę chyba wspominać, że było zabawnie :) A dzisiejszy dzień już jest luźniejszy, mam czas dla siebie. I już myślę, jak go spożytkować...
 • sandałki 29.90pln klapki 9pln
 urzekły mnie detale tych sandałek :)
A jak wy zagospodarujecie swój czas? Miłego dnia!

9 lipca 2013

For summer days

Hej Hej! Takie dni uwielbiam. Świeci słońce, jest gorąco, niebo czysto niebieskie. I brakuje jeszcze basenu z wodą. A tak właściwie, to wcale go nie brakuje! Wystarczy wyjrzeć przez okno z mojego pokoju. Zaraz po opublikowaniu tego posta mam tylko jeden plan: opalać się i kąpać. A co dzisiaj na blogu? Otóż mam dla was letnią stylizację z sukienką w roli głównej. Zdjęcia zostały wykonane wczoraj i z miejsca chciałam podziękować mojemu fotografowi, który zawsze, kiedy tylko ma czas, jest na moje zawołanie Sukienkę wam pokazywałam w tym poście. Dostałam ją od chrzestnej i również jej dziękuję  :)
 • sukienka -tprezent• buty -Heavy Duty
Stylizacja bardzo prosta, idealna na letnie dni. Jak wam się podoba?

8 lipca 2013

Jandy Nelson "Niebo jest wszędzie"

Hej Hej! Wczoraj wieczorem wróciłam do domu od dziadków, poinformowałam was o tym na moim fanpage'u. Spędziłam miło czas z rodziną i mogłam w pełni odpocząć. W moją małą, różową walizkę spakowałam nie tylko ubrania i inne potrzebne rzeczy, ale także zabrałam ze sobą książkę Jandy Nelson Niebo jest wszędzie. Bardzo lubię dramaty, dlatego ta książka wydała się być dla mnie idealna. I tak było. Nie potrafię znaleźć słów opisujących tę książkę. To po prostu piękna historia o nastoletniej dziewczynie, która straciła siostrę. Wraz z Tobym, chłopakiem zmarłej Bailey, spędza więcej czasu, dużo więcej. Pojawiają się wyrzuty sumienia, a wspomnienia wciąż bolą. Poznaje Joego, uczucie i emocje ulegają zmianie. Książka tak mnie zainteresowała, że jeden dzień wystarczył mi na przeczytanie. Niebo jest wszędzie polecam każdemu, a w szczególności komuś, kto stracił bliską osobę w swoim życiu...
Opis książki:
Siedemnastoletnia Lennie jest załamana po niespodziewanej śmierci starszej siostry. Jedyną osobą, przy której czuje mniejszy ból, jest chłopak siostry, Toby, który cierpi tak samo jak ona. Są ze sobą coraz częściej, coraz bliżej. Nic nie mogą na to poradzić – ani na potworne wyrzuty sumienia.
Wszystko staje się jeszcze bardziej trudne, gdy w szkole zjawia się nowy chłopak, Joe. A Lennie z przerażeniem odkrywa, że nie może przestać myśleć o jego czarnych oczach i miękkich ustach...
Czy można przeżywać żałobę i myśleć o chłopaku? Rozpaczać i równocześnie być tak szczęśliwą?
A może miłość jest właśnie po to, by nie dać się prześladować temu, co przepadło, i tylko trwać w zachwycie nad tym, co było...
"Była sobie raz dziewczyna, która znalazła się poza życiem. Wyjrzała przez parapet nieba i zobaczyła, że na ziemi jej siostra tęskni za nią bardzo, jest o wiele za smutna, więc skrzyżowała parę ścieżek, które by się nie zbiegły, wzięła w dłoń kilka chwil, potrząsnęła nimi i rozsypała je jak kości po żywym świecie.

Udało się, chłopak z gitarą zderzył się z jej siostrą.
Proszę Len - szepnęła.
Reszta zależy od ciebie."
„Żałoba to dom, który znika ilekroć ktoś zapuka do drzwi, dom, który wzlatuje w powietrze przy najlżejszym powiewie, który wkopuje się w ziemię, kiedy wszyscy śpią...”
„Kto chce wiedzieć,że osoba,którą kochasz,której potrzebujesz najbardziej,może po prostu zniknąć na zawsze?”
Czytał ktoś z was tę książkę? I dziękuję za tyle komentarzy pod ostatnim postem, zostałam wczoraj mile zaskoczona przez was :)

2 lipca 2013

W takie dni...

Zza chmur wyszło słońce, temperatura wzrosła, każdy szczęśliwy. Co prawda do upałów jeszcze trochę daleko, ale wszystko w swoim czasie. Przyjdzie i na to pora, prawda? Mam nadzieję, że pogoda będzie cieplejsza, w końcu są wakacje! W takie dni mam ochotę na wszystko. Dlatego też dzień zaczęłam od biegania, dołączyła do mnie przyjaciółka i razem przebiegłyśmy 5km. Później odpoczywanie, odpisywanie na maile, odwiedzenie waszych blogów. I chyba za długo siedziałam w miejscu, bo włączyłam płytę z treningiem. A za chwilę będę się szykować na jutrzejszy wypad z rodziną na termy. Zostanę u dziadków kilka dni, najprawdopodobniej do niedzieli, może dłużej, więc postów nie będzie...
z niedzieli...
A jak wam mija dzisiejszy dzień? Macie jakieś plany na jutro? Miłego

1 lipca 2013

Upominek od eFoxcity

Hej! Od jakiegoś czasu czekałam na przesyłkę z zagranicy. Wczoraj, kiedy wróciłam do domu, zajrzałam do skrzynki i ujrzałam kilka kopert, w tym jedna była zaadresowana do mnie. Spojrzałam na chińskie wyrazy i się ucieszyłam, że przesyłka nareszcie do mnie doszła. A jak się później zorientowałam, przesyłka przeleżała w skrzynce tydzień! Dzisiaj chciałam wam pokazać jej zawartość...
Jest to upominek od EFOXCITY. Naszyjnik bardzo mi się spodobał ze względu na jego delikatność. Będzie pasował do wielu rzeczy. W najbliższym czasie na pewno pojawi się z nim stylizacja.