28 lutego 2013

Piękny i drewniany

Dziś kolejny post z kolejną dawką zdjęć z wyjazdu :) Mam wam do pokazania wnętrze domu, w którym razem z ciocią wynajmowałyśmy pokój. Miejsce to ma niesamowity klimat! Dopiero tam poczułam tak naprawdę, że jestem w górach i jest zima. Dom jest cały z drewna, piękny, wystrojony. Kiedy wchodzi się po schodach na górę, możemy zobaczyć różne dyplomy, a nawet rysunki narysowane przez dzieci dla gospodarzy. To sprawiło, że poczułam się tam przez moment jak w domu. Jeszcze w żadnym miejscu nie widziałam czegoś takiego :)
Idąc w górę schodami, docieramy na pierwsze piętro (są dwa). Na wprost sypialnie właścicieli, skręcamy w lewo, znajdując się w małym salonie, gdzie możemy usiąść na kwiecistej kanapie z kubkiem gorącej herbaty, wpatrując się w ogień w kominku albo, jak kto woli, spoglądać na rybki pływające pomiędzy wodorostami w akwarium. (akwarium zazwyczaj jest oświetlone, tego wieczoru, kiedy robiłam zdjęcia, nie było niestety)
Kierujemy się na wprost. Otwieramy jedne z dwóch drzwi, jesteśmy w skromnym pokoju, który wynajmowaliśmy.
 Widok z okna był piękny!
Gdy noc zapada, goście zasypiają -normalne, prawda? Po nocy nastaje dzień. Zwykle każdy budził się grubo po ósmej. Śniadanie punktualnie o dziewiątej... A skoro mówimy już o posiłkach w Gościńcu, przyznaję, że to prawdziwa uczta dla oczu, a nie wspomnę już o żołądku!
Jadalnia znajduje się na parterze. Schodzimy na dół po schodach, skręcamy w prawo i jesteśmy w pomieszczeniu, gdzie ściany są z kamienia. Widzimy dwa duże stoły, wyposażony bar, kolejny kominek, przy którym siedzi Felek, spoglądając na gości (kot). Posiłki przynosi sama gospodyni bądź jej pomocnik -syn. Ich dania, wypieki są przepyszne. Po raz pierwszy w życiu miałam szansę spróbować zupę dyniową z ananasem i grzankami z dodatkiem żółtego sera. Śniadanie, które widzicie wyżej jest ładnie podane, prawda? Wyobraźcie sobie inne dania... Niespodzianki w pomidorkach, brokuły w sosie czosnkowym czy inne smakowitości
Wszystko w tej gospodzie jest domowe, więc bez problemu znajdziecie tutaj świeżo zaparzoną miętę czy kozi ser.
A co się dzieje po kolacji, kiedy słońce zachodzi? Często goście rozmawiają ze sobą. Ale są takie wieczory, kiedy w głośnikach leci po cichu klimatyczna muzyka, a wszyscy grają w różnorodne gry zaczynając od chińczyka, kończąc na scrabble'ach... Pamiętam, że kiedy siedziałam raz w pokoju, odpisując na maile, słyszałam ich chichoty ; ) Zabawne, ile można usłyszeć podczas takich wieczorów. 
Teraz pasowałoby napisać puentę... Ale myślę, że każdy z was może ją sobie samemu napisać w myślach, widząc te zdjęcia i czytając mój zachwyt nad tym miejscem.
Kończąc ten post, mam nadzieję, że zainteresowałam was tym miejscem i że wam się podobało. W następnym przewiduję zdjęcia krajobrazów, które otaczają Gościniec. Miłego wieczorku!

26 lutego 2013

Magura

Tak jak wcześniej wam obiecałam -pomęczę was zdjęciami z wyjazdu :)) Mam ich sporo, więc nie uda mi się pokazać wszystkich. Jednakże postanowiłam, że podzielę trochę zdjęć na kilka postów -myślę, że nie będzie ich dużo. Dzisiaj chciałam się z wami podzielić fotkami z Magury -stoku w Małastowie, zlokalizowany na zboczu Magury Małastowskiej. Tak przy okazji mogę wam powiedzieć, że długość trasy zjazdowej wynosi 1,4km, a zjazd spod szczytu Magury 813m n.p.m.
Zmykam do nauki... 
Bye Bye!

24 lutego 2013

Winter Holidays -video

Cześć! Mam właśnie chwilę czasu, by napisać coś tu do was. Zaraz będę się uczyć, mam trochę zaległości -i w nauce, i w blogowaniu, koniecznie muszę zajrzeć na wasze blogi! W poprzednim poście wspominałam, że może wkleję tutaj video podsumowujące mój wyjazd z chrzestną w góry. Tak się stało, że udało mi się go szybko zmontować i przesłać na moje konto youtube. Filmik nie jest długi, czasem się zacina, nie wiem dlaczego... Ale mam nadzieję, że wam się spodoba i dacie o tym znać w komentarzach ; ) Enjoy!

22 lutego 2013

Cassie wróciła

Hej, kochani! Godzinę temu wróciłam do domu. Szkoda było nam odjeżdżać z tego miejsca, było super. Poznałam nowych ludzi, bardzo miłych. Będzie mi brakować Felka, Kłopota i innych kotów, a także psa Heleny, która w królewskim stylu owijała sobie wszystkich gości wokół ogona -jak to określiła moja chrzestna, będzie mi brakować tej pysznej zupy dyniowej z ananasem z dodatkiem grzanek i sera, tego ciepła z kominka i tego mroźnego, ale pięknego krajobrazu :) Jestem zadowolona i tak na marginesie mogę wam polecić gospodę, z której korzystaliśmy, zapraszam na stronę facebook'a Banica "Gościniec".
z chrzestną ♥
W najbliższych postach będę was męczyć dawkami zdjęć i być może pojawi się video :) Enjoy!

19 lutego 2013

Hello mountains!

Cześć, kochani! Mam chwilę czasu, by coś tu do was napisać. Po pierwsze bardzo się cieszę, że mam dostęp do internetu i mogę bez większych przeszkód pisać świeże posty prosto z gór! Osoby, które polubiły mojego fan page, wiedzą, że do celu dojechałyśmy z chrzestną późnym wieczorem. Jesteśmy zachwycone okolicą, która jest spokojna i mało znana, a domek jest przepiękny i ma niesamowity klimat, nadal nie mogę przestać się zachwycać i nie wspomnę już o pysznych, domowych śniadaniach i obiado-kolacjach ;-) Obecnie jestem w miejscowości Krzywa. Z pewnością na blogu pojawią się zdjęcia przytulnego domku,  w którym wynajmujemy pokój.
Tak jak wspomniałam w poprzednim poście, mamy plany, by zostać tu do piątku (rano wyjazd). A jak spędziłam dzisiejszy dzień? Głównie fotografowałam okolice. Jutro w planach mam jazdę na nartach, dziś sobie darowałam. Powoli mi się przypomina to wszystko, ostatnim razem jeździłam na nartach pięć lat temu! Ale mimo wszystko próbuję swoich sił :)
niektóre zdjęcia pochodzą z Magurki, inne z Smerekowiec
Ja tymczasem już zmykam. Dobranoc!

18 lutego 2013

to mountains!

Hej Hej! Wpadłam dosłownie na chwilkę, ponieważ za parę minutek odjeżdżam :) Wyjeżdżam z chrzestną w góry, zamierzamy się dobrze bawić. Powrót przewidujemy w ten piątek. Z tego co się orientuję, będę mieć dostęp do internetu, więc mam nadzieję, że odezwę się do was i będą posty na bieżąco.
Trzymajcie się cieplutko kochani, buziaki! :***

17 lutego 2013

coffee and study, please!

Hej Hej! Jak wam mija dzisiejszy dzień? Mam nadzieję, że u was wszystko w porządku:) Wpadłam tu do was tylko na chwilkę. Zrobiłam sobie przerwę od pisania opowiadania na polski, idzie mi to strasznie mozolnie, ale chciałabym to dziś skończyć. Niedzielę poświęcam na naukę, robienie notatek, mam nadzieję, że coś z tego wyjdzie. Jednakże coś czuję, że zaraz będę zmuszona zaparzyć kawę -jestem taka senna, mimo że spałam dziś długo! Nie mam jeszcze planów na wieczór, ale myślę, że coś skombinuję, może obejrzę jakiś film? ; )
Jeśli masz do mnie jakieś pytania, pytaj śmiało, nie gryzę :* ask.fm

16 lutego 2013

nice saturday

Honrar! Dzień minął mi bardzo fajnie, spokojnie... Po piętnastej wybrałam się do przyjaciółki, poszłyśmy do sklepu po coś do jedzenia. Później wybrałyśmy się do mnie i obejrzałyśmy komedię, a właściwie jej połowę, ponieważ K. musiała iść do domu, szkoda, że nie została dłużej... Ale mimo to myślę, że fajnie spędziłyśmy razem czas i musimy to niedługo powtórzyć! :* Teraz zostałam sama w domu, czekam aż mama przyjedzie z urodzin jej chrześniaka. Ja nie pojechałam, nie miałam ochoty jakoś... Nie wiem, co będę robić teraz, ale mam dziwną ochotę zapalić świeczki, zgasić światło, położyć się i puścić cicho radio
A wy jak spędziliście dzień? Miłego wieczorku, kochani!

15 lutego 2013

Sukces według Teen Vogue

Przychodzę do was z recenzją książki modowej Sukces według Teen Vogue. Praktyczne porady tych, którzy rządzą światem mody. Lektura została podzielona na kilka tematycznych rozdziałów. W dziale o projektantach znajdziemy wywiad m.in. ze Stellą McCartney, siostrami Rodarte, niekwestionowanym autorem sukcesu domu mody Chanel -Karlem Lagerfeldem, Reed Krakoff, Marc Jacobsem oraz Alexandrem Wangiem, są też wywiady z osobami z dziedziny fotografii czy modelingu. Swoją wiedzą podzielą się z nami wizażyści, styliści, redaktorzy i dziennikarze. Sukces według Teen Vogue uświadamia czytelnikom, że droga do sukcesu nie jest taka prosta i łatwa, ale gdy robi się to co się kocha, żadne przeciwności nie są niemożliwe do przejścia. Lektura modowa zawiera cenne rady, spis szkół designu, zarówno w Polsce jak i za granicą, i niezbędnik, który pojawia się zawsze na końcu tematycznych rozdziałów. Bardzo fajnie, że w książce jest dużo tekstu, przy czym szata graficzna jest utrzymana w stylu dziewczęcego zeszytu z powklejanymi wycinkami. Książka jest idealna dla osób, które interesują się modą, ale z przykrością stwierdzam, że jej rady nijak przekładają się na polskie warunki...
Czy ktoś z was ma tą książkę? Co o niej sądzicie? 
Życzę miłego dnia! ♥

11 lutego 2013

Poradnik pozytywnego myślenia

Wczoraj obejrzałam kolejny dramat. Mój wybór padł na Poradnik pozytywnego myślenia. Chciałam go obejrzeć przede wszystkim dlatego, że główną rolę dostał Brad Cooper. Poza tym uwielbiam dramaty! Ale przejdźmy już do tematu... Piękny film o przyjaźni, miłości, trudnych decyzjach i kruchości ludzkiej psychiki. Takie właśnie filmy sprawiają, że chcemy być lepsi, bardziej wyrozumiali, a nawet bardziej wrażliwi na ludzką słabość. Spodobała mi się również gra aktorska -bohaterowie bardzo fajnie wcielili się w postacie filmu. Jeśli nie obejrzałaś jeszcze tego filmu, to nie czekaj dłużej. I niech cię nie zniechęcą czasami nudne momenty, czy też inne napotkane "przeszkody".
Opis filmu:
Były nauczyciel, Pat Solitano (Bradley Cooper), znalazł się na życiowym zakręcie. Po tym, jak stracił pracę, dom, oraz żonę, ostatnie osiem miesięcy spędził w szpitalu psychiatrycznym. Po zwolnieniu ze szpitala w wyjściu na prostą pomagają mu rodzice - Patrick senior i Dolores (Robert De Niro i Jacki Weaver). Pat jest zdeterminowany, by po okresie separacji odbudować relacje z żoną i wrócić do niej. Wszystko jednak komplikuje się na nowo, kiedy spotyka on na swojej drodze tajemniczą i samotną nieznajomą, Tiffany (Jennifer Lawrence).

9 lutego 2013

Zacznijmy ferie!

Hej Hej! Jak wam mija weekend, kochani? Ja muszę się przyznać, że pozwoliłam sobie dzisiaj na totally laziness, czyli tzw. totalne lenistwo. Wstałam dziś późno i tak naprawdę zjadłam obiad na śniadanie! Prawie nigdy mi się coś takiego nie zdarza, ale raz na kiedyś można sobie pozwolić ; ) A potem oglądałam telewizję, nareszcie miałam czas, by usiąść w salonie i normalnie, jak ucywilizowany człowiek, coś obejrzeć. I tak naprawdę dopiero teraz zaczynam sobie uświadamiać, że wraz z wczorajszym dniem zaczęły mi się ferie. Cieszę się, że w końcu będę miała trochę więcej czasu niż zwykle. Jeśli chodzi o plany, to jeszcze nie mam jako tako zaplanowanych. Wiem tylko, że z dziewczynami musimy się spotkać, by zacząć robić projekt, a potem pewnie gdzieś razem wyskoczymy do innego miasta.
A wy już zaczęliście ferie czy macie je za sobą? Miłego wieczorku!

6 lutego 2013

tinychat

Hej Hej! 
Wpadłam do was, by poinformować moich kochanych czytelników, że w piątek odbędzie się tinychat, w którym wezmę udział wraz z innymi blogerkami. Myślę, to bardzo fajny pomysł na piątkowy wieczór, więc jeśli mielibyście czas i ochotę, zapraszam. Dam wam jeszcze tutaj znać dokładnie, o której godzinie. Mam nadzieję, że dołączysz i Ty! 
Link do pokoju: klik
Edit: Tinychat już o 16:30-17, czekam na was ♥
Czy ktoś z was będzie miał ochotę na czat?

4 lutego 2013

ask.fm

Hej, kochani! Dziś nie mam najlepszego humoru, a szkoda. Mam problemy, które muszę rozwiązać. Jednak nie chcę się tu wyżalać wam i przekazywać złą energię, dlatego myślę, że na tym zakończę :))
Chciałam was poinformować, że możecie zadawać mi pytania na Asku. Myślę, że taki profil przyda się mi, a wy będziecie mogli mnie pytać o wszystko. Czekam na pytania :*

2 lutego 2013

Lazy day

Cześć! Sobota mija mi niesamowicie leniwie, nic dziś ciekawego nie zrobiłam. Wzięłam się jedynie za angielski... Jutrzejszy dzień już pewnie nie będzie taki jak ten, muszę się pouczyć do kartkówek i testów, które czekają mnie w tym tygodniu przed feriami. Nie wiem, czy powinnam się wziąć za naukę czy może coś obejrzeć. Hm, pewnie zajrzę do książek ; )
A jak wam mija sobota? Całuski :*

1 lutego 2013

Małe oczekiwania

Hej Hej! Dziś już piątek, szykuje się kolejny weekend. W mgnieniu oka minął mi ten tydzień, spędziłam go niezbyt aktywnie: leżałam w łóżku, leniuchowałam, piłam mnóstwo herbaty, a przede wszystkim zdrowiałam! Myślę, że jestem już zdrowa, mam bynajmniej taką cichą nadzieję. Gdy tylko przyjaciółka wróci ze szkoły, napiszę do niej z prośbą o dzisiejsze lekcje. A teraz postaram się czymś zająć. Dziś także pierwszy dzień lutego, warto spełnić małe oczekiwania od samej siebie -znów zaczynam regularnie ćwiczyć. Trzymajcie za mnie kciuki! 
Macie jakieś plany na weekend? XOXO