14 października 2011

Kiedy przestajemy byc zazdrośni, przestajemy kochać...

Hej. Właśnie przed chwilą wróciłam z miasta i ze szkoły. Wrrr... ale zimno! Ja już byłam zmuszona przez pogodę do wyciągnięcia botków. Ostatnio nawet zauważyłam dziewczynę w kozakach podobnych do stylu emu. Wcale się jej nie dziwię, za oknem jest bardzo zimno, powietrze jest taki zimowe. 
Próby do akademii trwały 2h, po godzinie już mi się słabo robiło, a przed samym występem zaczęło znowu boleć mnie gardło, a jak gardło zaczęło boleć, to już wszystko mnie złapało, mam na myśli m.in. osłabienie, nudności. Kilka dni temu powinnam pojechać znowu do mojego lekarza, by przepisał mi kolejne leki. Jeszcze nie wiecie, ale mam terapię (oczywiście na gardło), która będzie trwać 3 miesiące. I będzie się to ciągło tak: 10 dni leku, 10 dni przerwy, 10 dni leku itd. ... Ale wracając do akademii. Cóż, wyszło bardzo fajnie i zabawnie, licealiści przygotowali bardzo śmieszny kabaret dotyczący szkoły oczywiście ;D Było śmiesznie. Ale najważniejsze, że nauczycielom się podobało i byli zadowoleni, w końcu to ich święto.
Ja biorę się za uporządkowanie wszystkich moich rzeczy, muszę zdecydować co do kosza, co zostaje. Pewnie wiele rzeczy znów wyrzucę. Ale to dobrze, bo nie lubię gnieździć niepotrzebnych rzeczy. 

5 komentarzy:

  1. Ból gardła ;<
    obserwuej i zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja tak samo miałam 2h próby do akademii.;<
    oczywiście,że obserwujemy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja dzisiaj bardzo zmarzłam czekając na autobus do szkoły.
    A.

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny blog! Dodałam się do obserwowanych i dodałam Cię do godnych przeczytania na moim blogu. Będzie mi miło, jeżeli zajrzysz do mnie! Pozdrawiam, Aleksandra ;3

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz. Na wszelkie pytania, sugestie odpowiadam pod postem.